• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc?

[08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc?
a victim of circumstances
the nature of our people
achieves definition in conflict

wiek
sława
krew
genetyka
zawód
rozbiegane spojrzenie; niebiesko-szare oczy; blond włosy w odcieniu dojrzewającej pszenicy; zmienne rysy twarzy, które mogą ulegać subtelnym zmianom przez częste transformacje wyglądu przy pomocy metamorfomagii; całkiem słuszny wzrost 183 cm; srebrny łańcuszek z krukiem na szyi; wahadełko hipnotyzerskie z ametystem w kieszeni; czysty głos

Rabastan Lestrange
#2
14.12.2023, 17:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.12.2023, 18:00 przez Rabastan Lestrange.)  
Edgarowi od początku nie podobał się pomysł skontaktowania się z Brenną Longbottom. Uważał ją za niebezpieczną, gwałtowną, może nawet niegodną zaufania. Powiązania jej rodziny z Departamentem Przestrzegania Prawa Czarodziejów nie napawały optymizmem. Co, jeśli przyjrzy się sprawie nieco zbyt blisko i zacznie drążyć nie tam, gdzie powinna? Kruk nie miał pojęcia, czemu jego właściciel zdecydował się na bezpośrednią konfrontację, zamiast jak każdy normalny donosiciel wrzucić anonimowy list do skrzynki pocztowej w Ministerstwie Magii. To się w ogóle nie trzymało kupy!

Rabastan widział oskarżycielskie spojrzenia swojego pierzastego kolegi. Ciężko było ich nie zauważyć. Towarzyszyło mu, gdy po raz pierwszy spotkał się z tym pokazem agresji i brutalności skrzętnie ukrytym za zaryglowanymi drzwiami. Wtedy w czarnych ślepiach kruka widział jeszcze jedną wiadomość: ostrzeżenie, że nie powinien się mieszać w te sprawy. Potem do krzywych spojrzeń doszło krakanie, gdy w pocie czoła kreślił którąś z kolei wersję listu do młodej Brygadzistki. Wiadomość jednak została wysłana, nie mógł się więc wycofać.

A teraz zwierzak krakał pół ulicy dalej, nieopodal cmentarzu, w trakcie, gdy Rabastan siedział rozwalony na ławce przy skwerku odziany od stóp do głów w czerń. Jedynie blond czupryna w nieładzie i rozpięta do połowy koszula wskazywały, że nie przybył do wioski po to, aby zostawić u kogoś znicz na grobie. Prędzej wyglądał, jakby ledwo opuścił jakiś klub albo pub. Chłopak przyglądał się swoim paznokciom, starając się nie myśleć o zbliżającej się rozmowie.

I wtedy, oczywiście, zjawiła się Longbottomówna.

— Hej — przedstawił się, przywołując na twarz cierpki uśmiech. Jego szaro-niebieskie oczy nabrały ciemniejszej barwy, gdy taksował sylwetkę Brenny uważnym wzrokiem. — Rabastan. Bezrobotny kawaler i seryjny... seryjny kochanek z wyboru. — Czy ten wstęp mógł być lepszym potwierdzeniem tezy, że chłopak był zbyt leniwy na to, aby angażować się w cokolwiek, co wymagało sporządzenia planu w więcej niż pięć minut? Uśmiechnął się półgębkiem, jednak jego kąciki ust chwilę później dramatycznie opadły. — Myślę, że jestem świadkiem przestępstwa.

Między innymi dlatego, że to zbrodnia ubrać się w takie łachy, pomyślał przelotnie, nie dostrzegając na ciuchach kuzynki żadnych zdobień, które wskazywałyby, że ubiera się w jakimkolwiek czarodziejskim domu mody. Czy Longbottomom się ostatnio nie przelewało? Czy powinien współczuć Brennie? Mama Rabastana na wieść, że syn planuje tego dnia spotkania z kuzynką, wręcz wepchnęła mu w ręce czarny komplet od Rosierów.

— Wydaje mi się, że moja znajoma... Przyjaciółka... Jest w poważnych tarapatach i może potrzebować pomocy. Zarówno ze strony służb, jak i takiej ekhm związanej z prawem. I jego łamaniem — skrzywił się. Nie miał w zwyczaju donosić. Chyba, że w dzieciństwie na skrzaty, jeśli bardzo mu podpadły. A tutaj wtrącał się w sprawy, od których normalnie trzymałby się z daleka, zostawiając je losowi. — Sądziłem, że mogę stać z boku, ale obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, to nie skończy się to na czymś pokroju siniaka na twarzy czy blizny.

Westchnął cicho i uniósł wzrok, przyglądając się, jak Edgar zaczepia stado wróbli, które przysiadły na jego gałęzi. Dalej, poza granicami cmentarza, pośród wszechogarniającej zaklętej mgły majaczył zarys budynku Kromlechu. Ten widok, choć niewyraźny, dodał mu nieco pewności siebie. Może nie będzie to najbardziej eleganckie rozwiązanie sprawy, ale... Czasem lepiej było się kimś wysłużyć, niż samemu pchać się w konflikt ze złamaną różdżką i rozwiązanymi sznurówkami w butach.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1804), Rabastan Lestrange (2511)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 12.12.2023, 22:53
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 14.12.2023, 17:59
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 14.12.2023, 20:23
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 21.12.2023, 21:04
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 24.12.2023, 10:52
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 29.12.2023, 21:15
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 29.12.2023, 21:57
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 29.12.2023, 23:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa