- Właściwie, to masz rację. - Jak zawsze. Kto wie, jak skończy się ich wędrówka, powinny się spodziewać najgorszego. To było całkiem rozsądne.
Brenna działała szybko. Wystarczyło słowo Norki, aby zajęła się paraliżowaniem bahanek. Figg nie udało się dostrzec nic, kiedy rozglądała się po jaskini. Cóż, może nie było tu faktycznie, co zbierać. Podeszła do Brenny, wyciągnęła ze swojego plecaka dwie szklane fiolki. Przejęła od niej sparaliżowane stworzonka. Nie mogły jej już odgryźć palca, całe szczęście. Otworzyła każdej po kolei paszczę, po czym przycisnęła mocno ich zęby do fiolek. W ten sposób jad, które posiadały przenosił się z kłów do fiolek. Napełniła dwie. Na pewno wykorzysta je do tworzenia eliksirów dla członków Zakonu Feniksa. Zajęło jej to dłuższą chwilę, bowiem robiła to bardzo skrupulatnie, aby nie zmarnować ani grama jadu, który był cenny.
Gdy skończyła zabezpieczyła fiolki i schowała je do plecaka. Była gotowa do dalszej drogi, czuła, że już niedługo uda im się znaleźć ogniste krzewy, wierzyła, że im się uda.
- Oby opis mówił prawdę. - Szkoda by było, żeby ta wycieczka zakończyła się niepowodzeniem. Szczególnie, że nie udało, a co do twojego brata, to mam nadzieję, że chociaż raz zobaczy, jak ja się czuję. [/b] - Dodała jeszcze, bo przypomniała sobie, że chwilę wcześniej Brenna wspomniała o tym, że Erik ma ciężki poranek. Ona już nawet nie liczyła ile miała ciężkich chwil przez to, że przyjaciel ciągle pakował się w kłopoty.
Udało im się dojść do wodospadu, widok był niesamowity, bo znalazły się pod gołym niebem. Zapierał dech w piersiach. Warto było wybrać się na ten spacer chociażby dla tego widoku.
Zrobiło się zielono, jednak Nora była czujna, wiedziała, że mogą się tutaj pojawić niebezpiecznie gatunki roślin. Tyle, że Brenna, ona właśnie odwróciła się do niej przodem i nie widziała tego, co było przed nią. Figg wiedziała, że kolce tych roślin mogą być śmiertelnym niebezpieczeństwem. - UWAŻAJ BRENNA - Musiała ją ostrzec, sama zaś machnęła różdżką, aby rzucić zaklęcie, które stworzy siłę, która ogłuszy te pomioty szatana.
Akcja nieudana
Akcja nieudana