15.12.2023, 14:39 ✶
- Ja? Ja jestem bardzo przewidywalna - zapewniła Brenna. Nawet całkiem szczerze, bo przecież w pewnych sytuacjach, jeżeli znało się ją dostatecznie dobrze, dało się przewidzieć z dużą dokładnością, co zrobi. - Usycha? Nie usycha. Nie czernieje, palce się ruszają, znaczy się, wszystko doskonale - oświadczyła, demonstrując Wood, że może ruszać dłonią. Bolało jak diabli, ale to już inna sprawa, poza tym to nie tak, że Brenna zamierzała bagatelizować sprawę, prawda? Pokaże ją, kiedy tylko klątwołamacz się pojawi, a wcześniej sama nie mogła niczego z tym zrobić. - Też nie sądzę, żeby to był ten przypadek, ale musimy przekonać sędziego. A oni nie lubią polegać na "bo mam tutaj złe przeczucia" - westchnęła Brenna.
Mieszkanie było graciarnią, w której unosił się dziwny zapach - czarnej magii i czegoś jeszcze - wypełnioną bibelotami, meblami i sprzętami o niewiadomych przeznaczeniu. Heather musiała poruszać się ostrożnie, aby na nic nie wpaść i niczego nie dotknąć.
W końcu, pośród przedmiotów wystawionych za szkłem w jednej z szafek, zdołała wypatrzeć coś, co wyglądało jak...
...zasuszona, ludzka ręka?
Jeżeli to nie wystarczy, aby mogli dokonać przeszukania, to chyba nic by nie wystarczyło.
Z przedpokoju tymczasem dobiegł jakiś trzask, huk, przekleństwo Brenny, a potem okrzyk:
[b] - Nic mi nie jest! Drzwi odblokowane! - zawołała, otwierając je na oścież. W samą porę, bo schodami właśnie nadchodzili dwaj inni Brygadziści i ściągnięci przez nich klątwołamacz oraz uzdrowiciel.
Mieszkanie było graciarnią, w której unosił się dziwny zapach - czarnej magii i czegoś jeszcze - wypełnioną bibelotami, meblami i sprzętami o niewiadomych przeznaczeniu. Heather musiała poruszać się ostrożnie, aby na nic nie wpaść i niczego nie dotknąć.
W końcu, pośród przedmiotów wystawionych za szkłem w jednej z szafek, zdołała wypatrzeć coś, co wyglądało jak...
...zasuszona, ludzka ręka?
Jeżeli to nie wystarczy, aby mogli dokonać przeszukania, to chyba nic by nie wystarczyło.
Z przedpokoju tymczasem dobiegł jakiś trzask, huk, przekleństwo Brenny, a potem okrzyk:
[b] - Nic mi nie jest! Drzwi odblokowane! - zawołała, otwierając je na oścież. W samą porę, bo schodami właśnie nadchodzili dwaj inni Brygadziści i ściągnięci przez nich klątwołamacz oraz uzdrowiciel.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.