Przemoc czasami bywała konieczna, jeżeli ktoś nie chciał współpracować, dla dobra chociażby sprzedawania informacji. To nie była pierwsza rodzina, do jakiej Nicholas pod postacią śmierciożercy się włamywał. W jakiej może przyjść mu pozostawić za sobą trupy. Jak już się raz kogoś zabiło, kolejne będą przychodzić same. Aż nabierze się dobrej wprawy. Nie miał nawet problemu z pozbawieniem życia dzieci.
Tutaj, miał pełnić rolę towarzysza i wsparcie dla nowego kandydata, aby się wykazał w swoich umiejętnościach, co potrafi. Kiedy zaś Python zajął się swoim zadaniem, Papilio pilnował nie tylko pomieszczenia kuchennego, ale i holu. Również zwracając uwagę na piętro. Czy aby na pewno nikt nie obudził się i nie schodził. Skorzystał także z rozejrzenia się po kuchni, doszukując się jakiegoś ostrego narzędzia. Noża. Przeszedł się nawet przy blatach, znajdując jeden idealnie nadający się do dzieła zbrodni. Wydawał się być dobrze naostrzony. Wziął go ze sobą. W drugiej dłoni dzierżąc różdżkę. Obserwował poczynania towarzysza, patrząc na trzęsące się ciało ich ofiary. Widocznie głęboko kolega wchodził do umysłu, widząc tego efektu. Nie było to przyjemne uczucie. Nicholas pamiętał, jak próbował w ten sposób opanować oklumencję. Przez co jego nauczyciel zdawało się, że poznał jego całe życie i tajemnice.
Skupiając się jednak na obecnej sytuacji, znów stając przy wejściu do kuchni, spojrzał na Pythona, który wyglądało na to, że skończył. Po otrzymaniu raportu, przeniósł spojrzenie na unieruchomionego mężczyznę.
- Można sprawić, że zacznie gadać. Sprowadzając na dół dzieciaki. I rozwiązać problem z jego żoną.Zwrócił się do Pythona, podając mu nóż kuchenny. O tyle było dobrze, że maska zniekształcała głos i ofiara dzisiejszego wieczoru, nie mogła ich w jakikolwiek sposób rozpoznać. Jednocześnie patrząc na mężczyznę. Ból ranienia jego bliskich osób, powinien zmusić do gadania. Choć przez knebel nie było to możliwe. Jaka szkoda.
- Chyba że czujesz się na siłach, próbować dalej?
Pozostawił Pythonowi do wyboru. Odpocząć od używania legilimencji, lub próbować dalej. Nicholasowi nie przeszkadzało to, że zrobi jajecznicę z mózgu czy umysłu Pana Marleya. Liczyły się informacje. Albo zastosują metodę przemocy, aby patrzył jak jego tajemnice niszczą jego rodzinę.
Gdyby Python zgodził się z planem pierwszym, Papilio wtedy poczeka tutaj z Panem Marleyem aż przyszły Śmierciożerca zrobi swoje. Najwyżej dołączy do niego, jeżeli sytuacja wymknie się na górze spod kontroli. Będzie stał przy wejściu i pilnował wejścia na schody nasłuchując.