• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[26.06.1972] Keswick, rezydencja Prewettów | Aydaya & Edward

[26.06.1972] Keswick, rezydencja Prewettów | Aydaya & Edward
Turecka piękność Prewettów
Czarna Madonna Anglii
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Aydaya Prewett
#1
16.12.2023, 00:49  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.12.2023, 00:51 przez Aydaya Prewett.)  

Wieczór, dnia 26 czerwca, 1972
Rezydencja Keswick


Aydaya nie zwykła się stresować. Stres należał w jej świecie do rzeczy zarezerwowanych dla dwudziestoletnich dzierlatek, pąsowiejących na widok nagości na obrazach, lub posiadających bardzo niską samoocenę chłopców na chwilę przed pierwszą randką. Ona odczuwała co najwyżej niewielką niepewność a to też zarezerwowane było jedynie dla najbardziej nieprzyjemnych sytuacji. Tego dnia miała takich sytuacji więcej, niż przeciętnie, stąd postanowiła nie zawracać mężowi głowy natychmiast po swoim powrocie.

Spotkanie lunchowe z Laurentem poszło dokładnie tak jak Aydaya się spodziewała, czyli... Dokładnie nie tak, jakby sobie tego życzyła. Starałą się zrozumieć prawa, jakie rządziły duchem młodych mężczyzn, lecz nigdy nie potrafiła do końca zrozumieć blondwłosego chłopca, który wparował pewnego dnia z butami w jej życie, przerażony, niepewny, cichy i zestresowany niczym dzikie zwierzę. Może zresztą tak naprawdę nim był - zupełnie jak jego matka - i to właśnie dlatego nie mógł nigdy znaleźć miejsca w jej poukładanym, nad wyraz ludzkim świecie? W każdym razie był nieprzewidywalny, nie do ujęcia w ramy i nie do okiełznania i dlatego był niczym plama na idealnym obrazku jej rodziny. A jednak był, w przeciwieństwie do wyśnionych dzieci jej i Edwarda, które nigdy nie miały okazji się zrealizować, poza najukochańszą i idealną Pandorką. I sam fakt tego, że był sprawiał, że Aydaya nie miała prawa go wyrzucić ani odrzucić. Bo przecież drugiej szansy od życia na potomka już nie dostała, więc musiała starać się zdziałać ile mogła z tym, czym uraczył ją los. A raczej niewierny mąż.

Obiad zjadła samotnie, w swojej pracowni, przelewając na papier delikatny szkic - zarys twarzy już nie chłopca, ale ledwo mężczyzny, który nie mógł opuścić jej głowy, mimo że tak szybko opuścił jej towarzystwo, jeszcze parę godzin wcześniej. Nakazała skrzatowi o imieniu Zgrzebek poinformować pana domu, że chętnie dołączy do niego na kolacji, ponieważ trudy podróży odbiły się na jej samopoczuciu. Prawda była jednak taka, że potrzebowała czasu - czasu, żeby przemyśleć swoją rozmowę z Laurentem, czasu żeby napisać list do Pandory i czasu, żeby przelać swoje emocje i myśli na papier, tak jak to zwykle robiła, kiedy coś jej ciążyło.


Rezydencja w Keswick była tak duża, że Aydaya i Edward mogliby spędzić w niej cały tydzień, nie mijając się ani raz na korytarzu. Nie dziwiło jej więc, że nie spotkała męża aż do kolacji. Na tą okazję, założyła suknię w osiemnastowiecznym stylu, z szeroką spódnicą i tiulem, w kolorze bladej lawendy. Długie, ciemnobrązowe - mimo wieku - włosy nakazała związać sobie w warkocze i upiąć do góry, oraz udekorować świeżo zerwanymi kwiatami o delikatnym, fiołkowym zapachu. Suknia odsłaniała jej ramiona w ponętny sposób i mogłaby z powodzeniem odnaleźć się na balu czy gali, ale Aydaya lubiła dla swojego męża wyglądać zawsze zjawiskowo. Nie miało znaczenia, że na jej delikatnej skórze w odcieniu migdału pojawiały się pajączki i mikrozmarszczki. Nie znaczyło nic, że widywali się nawzajem w ubraniach i nago, przez całe dziesięciolecia. Dla Jej Edwarda, gotowa była na każde poświęcenie i każdą niewygodę, byle go zadowolić i zasłużyć na jego miłość.

Weszła do jadalni spokojnym krokiem, mijając udekorowane obrazami ściany i zastawiony suto stół. Zwykle ściśle trzymała się zasad etykiety, wyznając gorąco zasadę, że były one główną rzeczą jaka odróżniała ludzi od nieokrzesanych małp. To jednak nigdy nie było jej w smak - choć powinna zasiąść do kolacji po przeciwnej stronie stołu, tak że dzieliłyby ich trzy rzędy krzeseł, ona zawsze chciała siedzieć przy nim, skracając dystans to centymetrów, tak aby mogła swobodnie z nim rozmawiać, śmiać się i dotykać go, bez potrzeby opuszczania swojego miejsca przy stole. Skrzaty, nauczone już od dawna zwyczajów ich pani, przygotowały jej zastawę na miejscu tuż obok krzesła pana domu, po prawej stronie.

Aydaya stanęła przed mężem, uśmiechając się do niego promiennie - jej skóra o ton ciemniejsza, niż była przed jej wyjazdem do Turcji.
- Kochany! Jakże się za tobą stęskniłam! - oznajmiła, gotowa na to by wstał, ucałował ją i odsunął przed nią krzesło. Miała z nim wiele spraw do omówienia, ale wiedziała, że najpierw zjedzą. Jedzenie najpierw, dramaty rodzinne później. Śmiali się kiedyś.

@Edward Prewett


[Obrazek: 95d2a6be96822749cf05e777388d9bf25c7c9f8e.gif]
"Istota nadziemska,
bo przecież żadnej innej nie pokochałby Edward Prewett."
— Laurent Prewett
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aydaya Prewett (1408), Edward Prewett (940)




Wiadomości w tym wątku
[26.06.1972] Keswick, rezydencja Prewettów | Aydaya & Edward - przez Aydaya Prewett - 16.12.2023, 00:49
RE: [26.06.1972] Keswick, rezydencja Prewettów | Aydaya & Edward - przez Edward Prewett - 20.12.2023, 22:29
RE: [26.06.1972] Keswick, rezydencja Prewettów | Aydaya & Edward - przez Aydaya Prewett - 20.12.2023, 23:09
RE: [26.06.1972] Keswick, rezydencja Prewettów | Aydaya & Edward - przez Edward Prewett - 21.12.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa