• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3
27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah

27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah
The Law
If I ever let my head down,
it will be just to
admire my shoes.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Deborah Burke
#9
20.11.2022, 21:09  ✶  
I'm just right here dancing around to the rhythm
The rhythm that you play when you're breaking my heart


Niespodziewany spokój Elijaha spowodował dreszcz biegnący wzdłuż kręgosłupa kobiety. Słowa o zdradzie, choć prawdopodobnie miały ją zaboleć, nie niosły żadnego znaczenia ani ciężaru, bo Deborah nigdy nie obarczała się zbędnym poczuciem winy za to, co zrobiła wiele lat temu. Zniszczenie jednej główki kwiatów też było zwykłą częścią ich gry.

Dopiero uśmiech Elijaha był preludium do upiornego requiem, jakie nastąpiło chwilę później.

Kiedy przycisnął ją do ściany całym swoim ciałem, kiedy jego silna dłoń zaciśnięta na jej gradle ograniczyła dech, początkowa ekscytacja zmieniła się w pierwotny  s t r a c h. Przez ułamek sekundy krótszy niż mrugnięcie oka, Deborah bała się własnego męża. Tego samego, który zapewniał ją o miłości jeszcze kilka minut wcześniej. Strach był ukryty na dnie źrenic szeroko otwartych oczu. I to szczery; wyzbyty teatralnej otoczki, którą Deborah lubiła dodawać w wielu aspektach swojego życia. Deborah bała się tego, do czego Elijah byłby zdolny się posunąć — a znała go na tyle dobrze, że miała świadomość daleko przesuniętych granic moralnych mężczyzny — ale bała się również krótkiej chwili, w której odebrano jej tlen. Wspomnienie topienia się lata temu w Tamizie wróciły i uderzyły z nienacka. Uderzyły brutalnie. Bukiet wypadł jej z dłoni, ale on nie miał już znaczenia.

Była to chwila słabości łatwa do przeoczenia albo zignorowania, a natychmiast po niej nadeszła kolejna fala zalewającej ją od stóp do głów furii. Wściekłości, którą Elijah rozpalał celowo, każdym okrutnym słowem, każdym niesprawiedliwym osądem i wyrzutem. Ona wymyła strach i obudziła drzemiące w niej zwierzę, które też było okrutne. W tym polu nie ustępowała mężowi ani na krok.

Jak pięknie się dobrali, ona i on.

— Jeśli chcesz dzisiaj kogoś pieprzyć, musisz iść poszukać jakiejś naiwnej dziwki na ulicy — wycedziła, gniewnie mrużąc oczy. Głos Deborah nie był już opanowany i spokojny jak jeszcze chwilę temu; chociaż wyraźnie zduszony uściskiem Elijaha, teraz dało się w nim czuć żar niepohamowanej furii, jaka pulsowała jej w żyłach żywym ogniem. Po wypluciu tych słów zaparła się mocno łopatkami o ścianę, do której Elijah ją przycisnął i wykorzystała jej solidną stabilizację, żeby, najpierw położywszy dłonie na jego torsie, odepchnąć od siebie męża. Mocno, brutalnie, wkładając w to całą fizyczną siłę którą przecież posiadała. Poskutkowało częściowo; musiał ją puścić. — Może chociaż ona doceni twoją godną podziwu pasję spierdolenia wszystkiego, czego się złapiesz. Bo mnie już więcej, kurwa, na pewno nie tkniesz — warknęła, zupełnie bezwiednie palcami dotykając szyi w miejscu, w którym jeszcze chwilę temu zaciskały się palce Elijaha.

Wyprostowała się i wyminęła go, sięgnęła po szlafrok, który chwilę później zarzuciła sobie na ramiona zamaszystym gestem zdradzającym czystą wściekłość, która nie znalazła ujścia ani w przemocy, ani w przekleństwach. Szarpała się w jej klatce piersiowej chaotycznie. Dlatego nagłe zatrzymanie się w miejscu mogło wydać się dziwne. Odwróciła się w jego stronę i nie trudząc się wiązaniem szlafroka, zrobiła pierwszy krok.

— Nie istnieje rzeczywistość, w której wybrałabym jego ponad ciebie — oznajmiła nagle. Parafraza jego słów była przemyślana, celowo okrutna; miała uświadomić mu bezkres pomyłki, jaką poczynił przy swoich założeniach, kiedy zaczął ją obrażać. Brzydki grymas wykrzywił jej wargi. Podeszła do niego znów, nawet jeśli wszystko w jej wnętrzu wrzeszczało, żeby tego nie robić. Aż stanęła z nim twarzą w twarz, na tyle blisko, na ile pozwalała jej różnica wzrostu pomiędzy nimi. Upewniła się, że Elijah widzi każdy cal z ogromu pogardy i nienawiści, jaki w tym momencie czuła. — Ale jakie to ma znaczenie, skoro wystarczy jeden pierdolony bukiet kwiatków stawianych na grobie, żebyś w to zwątpił, co, Burke? — wycedziła wolno, słowo po słowie, po czym popchnęła go jeszcze raz. Bardziej z frustracji niż faktycznej chęci zrobienia mu krzywdy, bo w ten sposób miała na to nikłe szanse.

Odwróciła się na pięcie z zamiarem wyjścia i zakończenia tej farsy. Pozostała jej tylko jedna myśl, jedna paląca podświadomość potrzeba:

Zamorduję Blacka za to upokorzenie.



She wasn't fragile like a flower.
She was fragile like a bomb.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Deborah Burke (2977), Elijah Burke (3123)




Wiadomości w tym wątku
27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Deborah Burke - 31.10.2022, 12:23
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Elijah Burke - 31.10.2022, 12:49
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Deborah Burke - 31.10.2022, 13:39
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Elijah Burke - 02.11.2022, 19:57
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Deborah Burke - 05.11.2022, 18:23
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Elijah Burke - 19.11.2022, 16:42
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Deborah Burke - 19.11.2022, 18:47
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Elijah Burke - 20.11.2022, 00:06
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Deborah Burke - 20.11.2022, 21:09
RE: 27.03.1972, Posiadłość rodowa Burke'ów pod Londynem || Elijah&Deborah - przez Elijah Burke - 21.11.2022, 19:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa