• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya

[23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#8
19.12.2023, 20:48  ✶  

Ach... nie, tylko nie to. Kobiece łzy, takie cenne, które powinno się zbierać jak łzy feniksów do szklanych fiolek, żeby potem wyrzucać w martwe morze. Żeby zapomnieć. Żeby nie było dowodów na te łzy, na te żale. Na to, że pojawiły się rany, które je sprowokowały. Nie było niczego pięknego w takim płaczu, to prawda. Były zapuchnięte oczy, był ból, były szlochy i lejąca się woda z nosa. Nic ładnego. Nic dostojnego. Chciał teraz tym bardziej ją objąć, zapewnić, że mu przykro, że nie chciał, żeby tak wyszło, nie chciał jej zranić. Nie chciał źle. Dobrymi intencjami piekło brukowano. W tym jednak tkwiła też prawda - bo ludzki egoizm. Cieszyli się biorąc od siebie to, co sobie oferowali przez ten rok. Byli zadowoleni. Dobrze im było. Pozwalało czasami wyrwać się z wrażenia bezpiecznego kącika, w którym wcale nie było tak bezpiecznie jak w chwilach ucieczki od tego świata. Chciał ją pogładzić, ale czy to byłoby dobre? Bardzo łatwo zrobić komuś krzywdę tylko przez to, że w tej jednej chwili próbujesz go pocieszyć - szczególnie w miłości. I tak śmiali się z mężczyzn, że nie wiedzieli, co zrobić, kiedy baba płacze. Laurent wiedział. Czego jednak nie wiedział to tego, czy nie da jej złudnej nadziei tylko dlatego, że zacznie jej szeptać słodkie i czułe słówka. Nie chciał jej zrobić krzywdy większej ponad tą, która się zadziała. I to była niczyja wina.

Wyciągnął chustkę ze swojej kieszeni i podał jej. Chciała dotyku? Chciała wsparcia? Bo on nie chciał jej widzieć takie załamanej. Nie chciał, żeby przez niego roniła te łzy i żeby to tak bardzo bolało... a musiało boleć. Jego by zapiekło do żywego. Może nawet nigdy do końca by się z tym nie pogodził. Zawsze zostałoby mu w sercu to uczucie, które potem wędrowałoby za nim jak cień. I prześladowało. Bał się tego. Tak mocno bał się tego, że miłość go pokona, że nie pozwalał sobie na rozwinięcie skrzydeł romantyzmu poza te krótkie zakochania, te krótkie romanse, które w rzadkich przypadkach potrafiły się powtarzać. Przesunął chustkę w jej kierunku po stole.

- Przepraszam, że cię zawiodłem, Olivio. Jestem wdzięczny za każdą chwilę, jaką mi poświęciłaś. - Podziękowania... wydawały się opcją, w której wychodziła z tego z twarzą. Były takie dumne. I był też wdzięczny za to, że właśnie tak to postanowiła rozegrać. Nie bluzgając, nie krzycząc. Myślała teraz o tym, co ich połączyło i, cholera, przecież to było dobre. Bardzo dobre. Nawet jeśli nie miało szczęśliwego zakończenia, bo nikt nad ich głowami nie napisał "happily ever after".

Dorwała go z lekkim zdziwieniem, bo co to znaczyło - nie chciałaby żyć, jak on? Nie zadał tego pytania. Odpowiedź nasunęłaby mu się sama w głowie, ale zanim to zrobiła to Olivia kontynuowała. "Żal mi ciebie" przecięło jego serce jak ostrze. Nie było wcale lepiej z każdym kolejnym słowem. Prawda. Nie odkrywała przed nim nowości - to była święta prawda, z której zdawał sobie sprawę. I to, że hedonizm czystokrwistych różnił się nawet między sobą stawało się oczywiste tu i teraz. Nie wiedział, co powiedzieć. Zdeklasowała go. Zasznurowała skutecznie usta.

Przecież musiał być idealny.

Nie, nie odsunął się. Chłonął jej słowa, które już brzmiały tylko w jego głowie. Nadal czuł jej dotyk na dłoni, chociaż teraz jej palce były na jego policzku. Jakby jednak był kimś cennym, a nie kimś, kto, jak to określiła: wbił jej nóż w serce. Sam miał wrażenie, że od tych słów sztylet przekręca się w jego mięśniu sercowym. Wbija, dryluje, utacza krew. Taki miód spłynął na te prawdy, które z siebie wyrzuciła, a które pozostawiały go oniemiałym. Miód...

... który nie spłynął na wargi Laurenta, bo KTOŚ otworzył drzwi.

Mina Laurenta wpatrzonego tak przepraszająco, tak z żalem i poczuciem winy na Olivię stała się niemal kamienna, trochę może nawet pokazała stres. Obawę. Naprężył się jak struna, odsunął gwałtownie od Olivii i podniósł z krzesła na baczność, spoglądając na matkę. Rozchylił już wargi, żeby rzeczywiście je sobie przedstawić, kiedy Aydaya nawet nie poczekała - przedstawiła się sama. Co ona tu robiła? I czemu to robiła? Chciała jeszcze bardziej namieszać, bardziej się pokłócić? Za mało złej krwi budowało się między nimi w Keswick? Laurent przesunął palcami o kciuk, żeby zamaskować chwilowe drżenie tej dłoni z naprężenia od emocji, które w niego uderzyły przez obecność Aydayi.

- Dzień dobry, matko. - Przywitał się sztywno, spoglądając na nią wielkimi oczami. Jaka była zadowolona, jaka szczęśliwa! Szczególnie, kiedy podkreśliła to "słowo-klucz". Oderwał od niej spojrzenie tylko na moment na zegar. - Byliśmy umówieni za kilka godzin... - Napomknął, przez moment ogarnięty paraliżem, że zapomniał. Że coś się nie zgadzało w grafiku, że ktoś (kto?) nawalił. Ale nie. To po prostu Aydaya postanowiła... jeszcze sam nie wiedział, co postanowiła.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aydaya Prewett (1701), Laurent Prewett (3732), Olivia Quirke (3385)




Wiadomości w tym wątku
[23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 13.12.2023, 00:11
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 13.12.2023, 00:39
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 13.12.2023, 09:53
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 13.12.2023, 10:09
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 13.12.2023, 16:43
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 13.12.2023, 19:37
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Aydaya Prewett - 18.12.2023, 23:24
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 19.12.2023, 20:48
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 20.12.2023, 10:21
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Aydaya Prewett - 08.01.2024, 13:18
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 09.01.2024, 12:54
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 09.01.2024, 14:19
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Aydaya Prewett - 20.02.2024, 12:07
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 21.02.2024, 17:34
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 21.02.2024, 17:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa