Alice powitała z przyjaznym uśmiechem, wszak prezentowanie się na takich balach na tym polegało. Zrobieniu dobrego wrażenia, a kobieta wyglądała sympatycznie.
— Myślę, że raczej musieliby ratować co niektórych padających na serce. Chociaż fakt, szpilki i oddział nie są dobrym pomysłem. — Zaśmiała się delikatnie do Flo i zaczęła przyglądać utarczce licytujących, na którą obie kobiety zwróciły jej uwagę. Dla niej samej było to lekko szokujące. Wystawianie kogokolwiek na licytację. Jednak miała świadomość, że to tylko zabawa, a ona sama patrzy na to wszystko, przez pryzmat tego, co sama przeżyła. Wszak chodziło tylko o kolację, chwilę niewinnej zabawy i oczywiście szczytny cel, a jak widać, kontrowersyjny pomysł przyniósł zamierzone efekty i ogromne stawki.
— Jeśli o mnie chodzi, myślę, że zaraz skoczą sobie do gardeł. Możemy się założyć czy będzie krwawo i kto wygra. Pulę oddamy w ramach anonimowego datku na sierociniec. — Zaproponowała żartobliwym tonem, bawiąc się kieliszkiem w jej dłoni. Wzrok co chwila przeskakiwał z jednej osoby na drugą, która nieznacznie podnosiła stawkę co chwila o niewielką sumę.
— Widocznie każdemu z nich zależy, bliźniaki mogą ze sobą konkurować, ot zwykłe robienie sobie na złość, ale małżeństwo — tu pociągnęła łyk z kieliszka, pozwalając by gorycz bąbelków, rozlała się po języku, dając jej chwilę na odpowiednie dobranie słów. — Widocznie to jakiś dziwny rodzaj gierki, którego chyba lepiej nie rozumieć. — Zażartowała, a później wsłuchała się w kolejne stawki cenowe. — Owszem pan Longbottom jest przystojny i czarujący, więc nie dziwi mnie, że jest tyle osób spragnionych jego towarzystwa. — Stwierdziła, ale jej mina wyrażała coraz większy szok. Stawki rosły niebezpiecznie wysoko, osiągając granice wręcz absurdalnych.
Kiedy zaczęły padać zawrotne kwoty, spojrzała na towarzyszki, wyraźnie już zaskoczona i rozbawiona. — Bardzo przystojny i bardzo czarujący jak widać. — Tu już nie chodziło o chęć pomocy, a o pokazanie dominacji, utarcie innym nosa, no i w mniejszej części zapewne też o towarzystwo licytowanego czarodzieja. Typowy świat bogatych, gdzie dominacja była najważniejsza, a swoją pozycję budowało się na okazywanym przepychu.
— Nie wiem jak dla was, ale dla mnie robi się to lekko dziwne — szepnęła do kobiet, patrząc współczująco na stojącego na scenie mężczyznę i pociągnęła kolejny łyk alkoholu.
![[Obrazek: tumblr_ogj8ocJoYP1usiamxo8_250.gif]](https://64.media.tumblr.com/78c1f71fe9bbd18889a8800b33beb5ee/tumblr_ogj8ocJoYP1usiamxo8_250.gif)
It's like I've lost myself in finding my way