• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[1962, Czerwiec] Podrap ślizgona, a wyjdzie dupek.

[1962, Czerwiec] Podrap ślizgona, a wyjdzie dupek.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#4
22.12.2023, 11:03  ✶  
Tutaj Lestrange miał rację - ślizgoni mieli pod tym względem nieco łatwiej, wystarczyło nie być skończonym chujem, by nastawienie do nich zmieniło się o 180 stopni. Lou dobrze udawał, chociaż nie można było powiedzieć, że zdobył zaufanie Olivii. Nie znała go, był w jej oczach dzieckiem, specyficznym i prawie jej wzrostu, ale dzieckiem. I to z domu Slytherina. I chociaż nie był opryskliwy czy nieprzyjemny, to dało się odczuć, że ruda traktuje go z dystansem. Z drugiej jednak strony czyż nie traktowała tak większości osób? Szczególnie tych, których nie znała. Nie wierzyła co prawda, że wszyscy ślizgoni są źli, ale wolała po prostu nie przekonywać się na własnej skórze którzy byli w porządku, a którzy nie. Zwłaszcza, że była na ostatnim roku, za chwilę kończy szkołę - po co jej nowe znajomości?

Łamanie stereotypów zawsze wzbudzało jakiś dyskomfort u osób. Czasem było to pozytywne uczucie, a czasem - wręcz przeciwnie. Po minie Olivii jednak można było wnioskować, że pomoc Louvaina zaskoczyła ją w ten miły sposób, bo nawet się uśmiechnęła, i to całkiem ładnie, z wdziecznością.
- Ciekawe mają zajęcia - mruknęła, zastanawiając się teraz czy tego najzwyczajniej w świecie nie zgłosić. Bo dokuczanie innym w Hogwarcie było na porządku dziennym. Niektórzy mogli uważać, że zamek był jakąś utopią, słodkopierdzącą bajką, w której każdy sobie spija z dzióbków. Prawda była jednak dużo bardziej brutalna - Hogwart to wciąż była szkoła, na dodatek pełna zarówno dzieci, jak i wkraczających w życie młodych dorosłych. Konflikty, złośliwość i podkładanie sobie świń były tutaj na porządku dziennym, tak jak w każdej szkole. Z tą różnicą, że po lekcjach nikt nie wracał do domu, więc pole do popisu dla dręczycieli było dużo większe.

Na słowa chłopaka lekko zdębiała. Ostrożnie, powoli przejechała wzrokiem po jego sylwetce, na dłużej zatrzymując się na emblemacie domu oraz jego twarzy. Chwilę milczała, opierając dłonie o masywny, drewniany stół. A potem parsknęła śmiechem. Może i nie była to reakcja, na którą chłopak czekał prężąc się przed nią, bo przecież cel miał inny, ale udało mu się ją rozśmieszyć, a irytacja na dobre zniknęła z jej piegowatej twarzy.
- Jakie szczęście, że Hogwart ma takich obrońców - powiedziała z rozbawieniem, sięgając po metalową łopatkę. Przerzuciła trochę ziemi na dno, dając spokój młodemu. Podejrzewała, że Lestrange sobie pójdzie, ale tak się nie stało. Wyglądał, jakby usilnie próbował z nią porozmawiać. Olivia jednak nie należała do tytanów intelektu, nie widziała wszędzie spisków, więc nawet się nie zająknęła o tym, by wreszcie zostawił ją w spokoju. - Raczej głupia.
Odpowiedziała, sięgając ostrożnie po roślinę. Musiała oczyścić korzenie z ziemi i sprawdzić, czy nie zostały uszkodzone. Co prawda wątpiła, by tak się stało, ale lepiej dmuchać na zimne. Miała tylko nadzieję, że roślinie nic nie jest. Uszkodzony system korzeniowy potrafił wyrządzić ogromne szkody w całym delikatnym organizmie.
- Więc jeśli chcesz rady od starszej koleżanki, to rób na zajęciach nie niezbędne minimum, a przynajmniej połowę. Bo potem obudzisz się na piątym czy szóstym roku i zorientujesz się, że chciałbyś iść w którymś kierunku, a został ci rok albo dwa lata i musisz nadgonić podstawy z wielu przedmiotów, by nie być skończonym nieudacznikiem po opuszczeniu szkoły - podzieliła się tą mądrością, którą sama odkryła niecałe dwa lata temu. Ona zawsze prześlizgiwała się na srogim wyjebaniu, chociaż nauka nigdy nie sprawiała jej większych problemów. Czasem zastanawiała się, co robiła w Ravenclaw z takim podejściem. W zasadzie to całe cztery lata myślała, że tiara przydzieliła ją po prostu do złego domu, ale dopiero gdy weszły nowe podręczniki, dużo ciekawsze niż wcześniej, nowe zajęcia, zrozumiała co jej przez lata tłukli do głowy nie tylko rodzice i koledzy z roku, ale i profesorowie.

Olivia ostrożnie przesadziła roślinę. To nie było trudne, wystarczyło teraz ostrożnie obsypać ją ziemią z każdej strony, by nie uszkodzić korzeni, a jednocześnie by nie uklepać ziemi za bardzo - korzenie potrzebowały przestrzeni, nie każda roślina lubiła ciasnotę. Na chwilę jednak jej ruchy stały się wolniejsze, a jej uwaga na powrót skupiła się na chłopaku. Lestrange, Lestrange... A jednak.
- Lestrange? Czyli jednak nie ukradłeś nikomu szaty, naprawdę jesteś ślizgonem - zauważyła nie bez zaskoczenia. Bo taką opcję zakładała - chłopak chciał zrobić komuś głupi dowcip, może zebrać kilka ujemnych punktów i nieczysto wyprowadzić własny dom na prowadzenie. A tu niespodzianka - naprawdę był ze Slytherinu. - Jestem Olivia Quirke, imię dużo łatwiejsze do wymówienia, niż twoje. Wybacz że nie podam ręki, ale jest cała w ziemi.
Przekrzywiła nieco głowę. Coś jej w jego wizerunku i zachowaniu kompletnie nie pasowało. Słyszała co nieco o tej rodzinie - duży ród, niezbyt przyjemny, czystokrwisty, każdy trafiał do Slytherinu. Zmrużyła nieco oczy i nachyliła się w stronę Louvaina.
- Czego ode mnie chcesz, Louvain? Bo chyba nie korepetycji z zielarstwa? O ile się orientuję, skupiasz się niemal całkowicie na Quidditchu i daleko ci do zbierania kwiatków - lubiła ten sport, chociaż nie była w drużynie. Ale śledziła wyniki i Lestrange był bardzo dobrym szukającym. A takie osoby albo ciężko pracowały, albo miały naturalny talent. Z tym, że według niej nawet talent nie wystarczał. Podejrzewała więc, że chłopak musiał większość czasu poświęcać na treningi. To jednak nie tłumaczyło w ogóle, co tu robił. Gdy poznała jego nazwisko nabrała odrobinę podejrzliwości, bo naprawdę coś jej tu zgrzytało.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Louvain Lestrange (2812), Olivia Quirke (2474)




Wiadomości w tym wątku
[1962, Czerwiec] Podrap ślizgona, a wyjdzie dupek. - przez Louvain Lestrange - 16.12.2023, 20:01
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Olivia Quirke - 16.12.2023, 22:41
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Louvain Lestrange - 21.12.2023, 19:21
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Olivia Quirke - 22.12.2023, 11:03
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Louvain Lestrange - 26.12.2023, 01:24
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Olivia Quirke - 26.12.2023, 23:50
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Louvain Lestrange - 01.01.2024, 16:17
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Olivia Quirke - 01.01.2024, 16:44
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Louvain Lestrange - 05.01.2024, 23:25
RE: [1962, Czerwiec] Are you lost baby girl? - przez Olivia Quirke - 06.01.2024, 10:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa