26.12.2023, 15:38 ✶
- To nie jest zabawne! - Olivia wciągnęła Avelinę do środka, do pokoju, i zatrzasnęła drzwi, krzycząc do matki, żeby otworzyła sklep bez niej. Niech stąd idzie, wyleci na miotle albo cokolwiek, byle by tylko nie zaglądała do pokoju. Quirke zmrużyła oczy i naparła na drzwi całym ciałem, pokazując przyjaciółce tym samym, że jej nie wypuści. - Ani trochę!
Tupnęła nogą, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Miała nachmurzoną minę, ale ciężko było brać Olivię na poważnie, gdy ze środka głowy wyrastał jej kaktus. Nawet zła wyglądała przekomicznie. Dobrze, że Paxton to uwieczniła - chyba tylko siostrzana miłość sprawiła, że Olivia zamiast rzucić w nią czymś ciężkim, rzuciła w przyjaciółkę poduszką.
- Nieśmieszne, serio. Widziałaś reklamy tego nowego szamponu, którymi obwieszona jest cała Pokątna? No więc informuję, że NIE DZIAŁA, chyba że chcesz żeby ci badyl na głowie wyrósł - burknęła. Co ciekawe, sama gdy dotykała tego nieszczęsnego kaktusa, nie czuła nic. Nie bolał, więc pewnie można go było usunąć siłą. Tylko że obie z Aveliną znały się na roślinach i wiedziały, że do tego trzeba by usunąć też korzenie, które... Cholera wie jak daleko sięgały. - Umyłam nim głowę i o, następnego dnia wyglądałam tak.
Ukryła twarz w dłoniach. I co teraz? Jak ona wygląda? Nie chce żyć z kaktusem na głowie. I tak była wystarczająco dziwna bez tego.
- Jak się tego pozbyć? Nie boli jak dotykam, ale nie wiem jak korzenie. To gówno będzie odrastać, masz jakąś trutkę? Cokolwiek? - ciekawe skąd by miała ją mieć, jak nie napisała Avelinie co się dzieje i co ma ze sobą zabrać.
Tupnęła nogą, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Miała nachmurzoną minę, ale ciężko było brać Olivię na poważnie, gdy ze środka głowy wyrastał jej kaktus. Nawet zła wyglądała przekomicznie. Dobrze, że Paxton to uwieczniła - chyba tylko siostrzana miłość sprawiła, że Olivia zamiast rzucić w nią czymś ciężkim, rzuciła w przyjaciółkę poduszką.
- Nieśmieszne, serio. Widziałaś reklamy tego nowego szamponu, którymi obwieszona jest cała Pokątna? No więc informuję, że NIE DZIAŁA, chyba że chcesz żeby ci badyl na głowie wyrósł - burknęła. Co ciekawe, sama gdy dotykała tego nieszczęsnego kaktusa, nie czuła nic. Nie bolał, więc pewnie można go było usunąć siłą. Tylko że obie z Aveliną znały się na roślinach i wiedziały, że do tego trzeba by usunąć też korzenie, które... Cholera wie jak daleko sięgały. - Umyłam nim głowę i o, następnego dnia wyglądałam tak.
Ukryła twarz w dłoniach. I co teraz? Jak ona wygląda? Nie chce żyć z kaktusem na głowie. I tak była wystarczająco dziwna bez tego.
- Jak się tego pozbyć? Nie boli jak dotykam, ale nie wiem jak korzenie. To gówno będzie odrastać, masz jakąś trutkę? Cokolwiek? - ciekawe skąd by miała ją mieć, jak nie napisała Avelinie co się dzieje i co ma ze sobą zabrać.