28.12.2023, 16:57 ✶
Ostrożnie podniosła się i otrzepała z wilgotnej trawy lepiącej się do jej koszuli. Gdyby mogła słyszeć myśli Flynna, z pewnością pokiwałaby głową i przyznała mu, że owszem, jest pierdolnięta od urodzenia, ciężki przypadek, ale da się żyć — ale Severine nic nie słyszała, nawet własnego głosu rozsądku. Nic. Pustka.
— Obyś miał tyle zapału w szukaniu Atticusa, Crow — odpowiedziała niezrażona, posyłając mu serdeczny uśmiech, kontrastujący z chłodem spojrzenia, gdy wypowiadała ostatnie słowo; cicho, niemalże bezgłośnie, a jednak tak... dosadnie. Mógł teraz nazywać siebie Edge, Peak, Spike, Point, czy co tam sobie wymyśli, ale wciąż był Crowem, którego Severine potrzebowała.
— Żartowałam z tym piątym drinkiem, jeśli dobrze to rozegrasz, to opuszczę gardę w połowie pierwszego. Carlyle Square, od strony Old Church, żeliwne ogrodzenie z kwiatowymi zdobieniami. Poznasz które. Wpadnij, jeśli się namyślisz, mam wolne wieczory — posłała mu pocałunek w powietrzu, a zaraz potem jej twarz nabrała surowego wyrazu, wyprostowała się i wygładziła pomiętą koszulę — Mówię poważnie, przyjdź do mnie, to porozmawiamy o szczegółach.
A potem odwróciła się na pięcie i odeszła bez słowa pożegnania. Uważała je zresztą za zbędne; wiedziała bowiem, że ponownie się spotkają. Nie dała mu innego wyjścia.
— Obyś miał tyle zapału w szukaniu Atticusa, Crow — odpowiedziała niezrażona, posyłając mu serdeczny uśmiech, kontrastujący z chłodem spojrzenia, gdy wypowiadała ostatnie słowo; cicho, niemalże bezgłośnie, a jednak tak... dosadnie. Mógł teraz nazywać siebie Edge, Peak, Spike, Point, czy co tam sobie wymyśli, ale wciąż był Crowem, którego Severine potrzebowała.
— Żartowałam z tym piątym drinkiem, jeśli dobrze to rozegrasz, to opuszczę gardę w połowie pierwszego. Carlyle Square, od strony Old Church, żeliwne ogrodzenie z kwiatowymi zdobieniami. Poznasz które. Wpadnij, jeśli się namyślisz, mam wolne wieczory — posłała mu pocałunek w powietrzu, a zaraz potem jej twarz nabrała surowego wyrazu, wyprostowała się i wygładziła pomiętą koszulę — Mówię poważnie, przyjdź do mnie, to porozmawiamy o szczegółach.
A potem odwróciła się na pięcie i odeszła bez słowa pożegnania. Uważała je zresztą za zbędne; wiedziała bowiem, że ponownie się spotkają. Nie dała mu innego wyjścia.
Koniec sesji