• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[18.05.1964] Jęcząca Marta

[18.05.1964] Jęcząca Marta
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#8
30.12.2023, 03:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.12.2023, 03:46 przez Lorraine Malfoy.)  
– Zrobimy? – W głosie Lorraine przebrzmiało rozbawienie, kiedy Atreus zdecydował się zacząć mówić w liczbie mnogiej. Wydawało się to tak przyjemnie poufałe, tak naturalne zarazem – jakby nie rozmawiali o tym, gdzie najlepiej utopić jego przyjaciela, a o tym, jak podzielić się pracą nad jakimś projektem na zajęcia – na pewno nie było to nieprzyjemne doznanie, wręcz przeciwnie!, ale Malfoy nie zamierzała pozostawiać tego bez komentarza, skoro on flirtował tak otwarcie. Chciała zobaczyć, czy Atreus Bulstrode potrafi się zarumienić. Sama prawie spąsowiała na tę myśl. Nagle, plan zawstydzenia starszego ślizgona wydał jej się o wiele bardziej złowrogi niż perspektywa przerobienia Antoniego Borgina na pokarm dla rybek… I o wiele bardziej pociągający. – Myślałam, że będziesz gotowy pobrudzić dla mnie ręce, a ty sugerujesz współudział w zbrodni?
Musiała z niechęcią przyznać przed sobą, że ten image bad boya – który Bulstrode nosił równie nonszalancko, co zblazowany uśmieszek – działał na nią równie silnie, co na resztę hogwarckiej populacji płci pięknej. Może powinnam była spytać o kartotekę, nie o dziewczynę, pomyślała, trochę z rozbawieniem, trochę z autoironią. Pewnie w głowie Atreusa już była spisana na straty, biorąc pod uwagę, jak szybko odpowiedziała na jego flirt – jej samej zrobiło się przez to wszystko trochę cieplej, choć cały czas ściekała z niej lodowata woda – pewnie myślał o niej to samo, co o reszcie tych głupich dzierlatek, które przecież nieustannie go ścigały po szkolnych korytarzach… Powiedzieć jednak, że Lorraine się zmartwiła, to byłoby za dużo. To tylko chłopak, żachnęła się, zirytowana własną płochliwością. Ale… Bardzo ładny chłopak, dopowiedział za chwilę w jej głowie cichy, bardzo natrętny głosik. Podejrzewała, że Atreus chciał przed nią pokazać się w dobrym świetle, z całym tym swoim współczuciem, godną podziwu rycerskością i zwyczajną, ludzką życzliwością – przecież słyszała w jego głosie tę dumną manierę chłopięcej buty – ale i ona chciała wypaść równie dobrze w jego oczach! – Na kolejnej randce pewnie poprosisz by ci pomóc w kradzieży tego twojego srebrnego znicza, czy o co tam gracie na miotełkach? – I o ile sformułowania „kolejna randka” użyła z premedytacją nastoletniego dziewczęcia, które świadome jest, że taką obietnicą łatwo może zbałamucić otaczających je chłopców, tak nie czuła się jakoś za specjalnie pewnie, czy nie zostanie przypadkiem wyśmiana. Ale te motylki w brzuchu nie pozwalały jej się skupić!! Zresztą, zawsze mogła zrzucić swoją śmiałość na karb żartu. A co było prawdą? Cóż, aby się przekonać, trzeba by było własnoręcznie uchylić rąbka tajemnicy.

– Prędzej pomyśli, że z nią flirtujesz – westchnęła Lorraine, dramatycznie przewracając oczami, kiedy Atreus przestawił jej swój plan na spacyfikowanie Marty, ale widać było, że więcej wkłada w to teatralności niż realnie oskarża go o jakieś tam podrywanie duchów. – Jeżeli to zadziała, czemu nie – dodała. Zdała sobie sprawę, że oprócz notatek i zeszytów, w łazience został też między innymi jej stary przepiśnik z eliksirami na sprzedaż, i zapewne trochę kontrabandy, więc lepiej żeby Bulstrode skupił całą swoją uwagę na Marcie, niż żeby przeglądał, co za głupotki nosi ze sobą w szkolnej torbie, pomyślała, nieśmiało splatając swoją dłoń z dłonią chłopaka…

…Ale ten przerwał jej rozważania, obracając nią nagle jak w tańcu. Te ruchy były dla niej instynktowne – ale już uczucia, które nagle zalały jej serduszko, nie. Dobry jest, pomyślała mimowolnie Lorraine, nawet bardzo dobry, i przez chwilę była to jedyna myśl, jaka kołatała w jej główce. No, prawie jedyna. Bo reszty troszkę się wstydziła, choć były to myśli na wskroś niewinne: zastanawiała się, czy zawsze miał takie niebieskie oczy; czy sam potargał swoją czuprynę, żeby wyglądać lepiej, czy zrobił to za niego wiatr; wreszcie, myślała o pewnym wierszu z nieprzyzwoitego tomiku poezji, który był najnowszym nabytkiem w jej czytelniczej kolekcji po ostatniej wizycie w skrzydle szpitalnym… Nawet nie zwróciła uwagi na innych uczniów, przemykających obok nich korytarzem. Za bardzo przejęła się tym, że Bulstrode pierwszy wywołał na jej twarzy rumieniec. – Postaram się zapamiętać, Atreusie – odpowiedziała miękko, z jakąś nieśmiałością w głosie, której chyba jeszcze żaden chłopak w zamku nie miał okazji usłyszeć.– A szkoda – dodała po chwili, wyswabadzając się z jego objęć. – Już chciałam sugerować, że te nasze przyszłe paskudne występki przeciwko Marcie też powinniśmy nazwać randką – stwierdziła, ciągnąc go za sobą do łazienki dziewcząt. – Ale rzeczywiście… – Odwróciła się do niego, kiedy stali już pod drzwiami toalety. – …Im rzecz dłużej wyczekiwana, tym słodsza. Czy coś. Uśmiechnęła się delikatnie, i zaczęła odliczać przed nim na palcach do trzech.

Spodziewała się, że kiedy wejdą do łazienki, Marta będzie w nich ciskać wodospadami wody, szarpać za spłuczki i trzaskać drzwiami od kabin.
Nie spodziewała się, że duch będzie zanosił się głośnym płaczem, lewitując w miejscu. Nie spodziewała się, że nie będzie chciał odpowiedzieć na ich słowa, zbyt pochłonięty szlochem.
– Och, Marta, na miłość Matki, przestań beczeć. Zatopisz cały zamek. Jezioro wystąpi z brzegów i wszystkich zaleje. Nasza kałamarnica nie może żyć w środowisku słonowodnym! Co ci się stało? – spojrzała bezradnie w stronę Atreusa, a jej oczy wyraźnie mówiły pomóż: Lorraine nie była najlepsza w pocieszaniu płaczących koleżanek, a już na pewno nie duchów z depresją.


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (4737), Lorraine Malfoy (5773)




Wiadomości w tym wątku
[18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 18.10.2023, 05:22
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Lorraine Malfoy - 22.10.2023, 01:09
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 28.10.2023, 04:10
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Lorraine Malfoy - 06.11.2023, 06:54
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 17.11.2023, 06:01
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Lorraine Malfoy - 05.12.2023, 06:38
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 14.12.2023, 07:07
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Lorraine Malfoy - 30.12.2023, 03:40
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 03.01.2024, 06:33
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Lorraine Malfoy - 05.03.2024, 00:24
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 23.07.2024, 06:22
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Lorraine Malfoy - 23.08.2024, 21:09
RE: [18.05.1964] Jęcząca Marta - przez Atreus Bulstrode - 29.08.2024, 01:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa