• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27.07.72, ranek] Jaka to gra?

[27.07.72, ranek] Jaka to gra?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
01.01.2024, 17:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.04.2024, 21:48 przez Morrigan.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz tajemnic IV

Tak naprawdę Brenna, wbrew temu, co podejrzewał Edward w swoim liście, nie została zaangażowana w sprawę New Forest jako Brygadzistka. Wszystko, co robiła, robiła absolutnie po godzinach, jako osoba prywatna.
I dobrze, bo tylko dzięki temu mogła spotkać się w tej sprawie z Prewettem. Gdyby prowadziła oficjalne śledztwo, występowałby tutaj niedopuszczalny konflikt interesów. Ale nie występował.
Mimo powagi sytuacji, trochę bawiło ją to, że miała odwiedzić rezydencję Prewettów. Jej rodzina i Prewettowie nigdy nie mieli po drodze. W tym przypadku chodziło o konflikt nie tylko interesów, ale także poglądów. Było w tym coś ironicznego, że ona sama dość często wchodziła w ten czy inny sposób w konszachty z członkami tej rodziny – i że zwykle wszystko zaczynało się absolutnym przypadkiem. I w tym, że sama poprosiła o spotkanie z Prewettem, ale niespokojne czasu wymagały nadzwyczajnych środków, a jej w końcu kazano działać. Nie była jeszcze pewna, czy to działanie wyjdzie na dobre, czy na złe, ale siedzenie na tyłku i nierobienie niczego z pewnością do niczego by nie doprowadziło. Nie spodziewała się jakichś spektakularnych sukcesów (i właściwie oczekiwała wszystkiego), ale musiała przynajmniej próbować.
Nie pojawiła się w mundurze, bo to by sugerowało, że chodzi o spotkanie oficjalnie związane z Departamentem. Nie wystąpiła w żadnej swobodnej stylizacji pt. „można uznać mnie za osobę bezdomną”, bo nie wątpiła, że Edward Prewett nie powitałby z radością kogoś w porwanych, mugolskich spodniach. Nie stroiła się także, bo nie było to spotkanie towarzyskie i mogłoby sugerować, że uważa się za lepszą od pana domu. Postawiła na taki sam strój, jaki zwykle zakładała, gdy załatwiała jakieś sprawy rodzinne z rodami czystej krwi – marynarkę i spodnie, które wyglądały skromnie, ale wprawne oko mogło łatwo rozpoznać dobrego projektanta. Nawet włosy, zwykle dość niepokorne, jako tako okiełznała, by nie sterczały na wszystkie strony. Odpowiednia prezencja w pewnych sytuacjach była połową sukcesu. A w tym wypadku chciała wyglądać na nieszkodliwą, sympatyczną dziewczynę, ale taką, która traktuje spotkanie poważnie i należy do odpowiedniej „sfery”.
Matka ostatecznie zdołała Brennę nauczyć paru rzeczy. Ot Brenna korzystała z tych nauk jedynie okazyjnie.
Pojawiła się dokładnie pięć minut przed umówioną godziną spotkania, z zegarkiem w ręku – akurat dość czasu, by ją zapowiedziano i poprowadzono przez gabinet. Podejrzewała, że w Kenswick nie obowiązywały takie zasady, jak w domu Longbottomów, gdzie goście – jeśli byli mile widziani i mogli ominąć zabezpieczenia – mogli po prostu wpaść o dowolnej porze dnia i nocy.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2580), Edward Prewett (2005)




Wiadomości w tym wątku
[27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Brenna Longbottom - 01.01.2024, 17:55
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Edward Prewett - 05.01.2024, 17:55
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Brenna Longbottom - 06.01.2024, 12:29
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Edward Prewett - 09.01.2024, 19:59
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Brenna Longbottom - 09.01.2024, 20:43
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Edward Prewett - 18.01.2024, 21:41
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Brenna Longbottom - 18.01.2024, 22:30
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Edward Prewett - 21.01.2024, 20:23
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Brenna Longbottom - 21.01.2024, 20:38
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Edward Prewett - 02.02.2024, 21:16
RE: [27.07.72, ranek] Jaka to gra? - przez Brenna Longbottom - 02.02.2024, 23:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa