Brenna była taka duża, taka wkurwiająca, a tak niewinna. Jak to mógł komuś przypadkiem łeb rozwalić? No śmiało. Zupełnie jakby Longbottom nigdy nie trafiła nikogo cruciatusem z przypadku. Każdemu to się przecież zdarzało.... niektórym częściej, innym zaś nie. Czy na prawdę trzeba było jej tłumaczyć tak podstawowe rzeczy? Rozwalił łeb to rozwalił - koniec tematu.
Ale to nie to było w tej chwili najważniejsze, a fakt, że coś się kryło między tymi całymi stokrotkami z paszczami czy innym chwastem, który tutaj rósł. Jest! Wiedziałem! Haa..! Borgin, aż chciał przetrzeć ręce z zadowolenia, że pomimo wszystkich przeciwności losu - obecności Brenny - był w stanie przedsięwziąć odpowiednie kroki i coś zadziałać w tej sprawie. Szkoda tylko, że tak bardzo jak on się czaił na tentakulę, ona też się czaiła na niego i czekała tylko, aż do niej powróci. Jak to się skończyło?
Bardzo prosto - jednym, szybkim ugryzieniem w prawa dłoń Stanleya. W zasadzie nie było też wiadome kto był bardziej zdziwiony - Borgin, że go coś ugryzło, Tentakula, że jej się udało czy może inny brygadzista, który się łudził, że będzie inaczej a wyszło jak zawsze.
- Ty kurwa parszywcu przebrzydły! - wydarł się jakby obdzierali go ze skóry, cofając dłoń w swoim kierunku i odruchowo robiąc dwa kroki wstecz, o mały włos nie wpadając w inną doniczkę - Gdzie to ma jakiś kaganiec jak psy czy inne zwierzęta... - wysyczał przed zęby, przyglądając się swojej dłoni - Karwasz twarz... Sprout, masz jakiś bandaż? Cokolwiek, aby to zawinąć? - zapytał kolegi po fachu. W końcu Brenna była ostatnią, którą mógłby poprosić o pomoc czy wsparcie w tej kwestii. Już wystarczyło, że mówił jej dzień dobry... A jeszcze podziękować za uratowanie życia? Hah! Niedoczekanie... znaczy pewnie mogłaby się tego doczekać, gdyby Stanley tylko wiedział, że może od tego wykitować. No ale to trzeba było wiedzieć, a nie spać na zajęciach z zielarstwa w Hogwarcie. Nieznajomość przyrody, nie zwalnia z przestrzegania reguł jakie w niej panowały, a pierwsza mówiła jasno - trzymaj łapy daleko od tentakul.
Potężny rzut Stanleya
@Brenna Longbottom
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972