• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#7
02.01.2024, 12:43  ✶  

Czerń musiała być dla niego trucizną. Widział ją, kiedy otwierał swoje oczy szerzej, gdy widział więcej kolorów niż jakikolwiek inny człowiek i widział ją, kiedy spoglądał w swoje odbicie lustra z oczami półprzymkniętymi. Jak czuł się człowiek, w którego żyłach płynęła trucizna? Trucizna... stymulant. Czy ktoś kiedyś próbował położyć palce na gardle Perseusa rozłożonego na satynowej, granatowej pościeli, usiąść na nim, przeciągnąć nożem po jego piersi... czy ktoś próbował scałować krew, która płynęła w rodzie przeklętym? Fantazja... niemoralna, brzydka, brudna fantazja. Zawitałaby w głowie Laurenta. Otworzyła się jak okienko na świat, albo bajeczka nie-dla-dzieci z ilustracjami na każdej stronie. Bez słów. Bo zrozumiesz to bez słów. Mroczna, dzika fantazja. Nie. Nie opisałbyś tak tego. To była wolność. Nie każda trucizna musiała struwać, nie każda trucizna musiała zabijać. Otumaniony słodkością i zdjęty narkotycznym snem podzieliłby czerń między ich dwoje. Zmyłby czerń swoimi ustami. Swoimi palcami. Kiedy przeciągasz farbę wystarczająco długo staje się rozmyta, traci kolor. Niewyraźna. Jak wyglądałaby twarz tego człowieka obdarzonego pocałunkami? Jak wyglądałby na tym łóżku z dłońmi na jego udach, kiedy wyginałby się nad nim i dopasowywał do jego ciała?

Jak sprośnie.

Dziękujmy więc bogom, że Perseus Black jednak nie czytał w myślach.

To był chyba koszmar każdego dziecka, które podpisane było metką czysta krew. Koszmar, w którym patrzysz na siebie, a potem patrzysz na to, jak widzą cię inni. Od razu wiedziałeś, że to drugie jest o wiele bardziej istotne, bo takie wartości wpajano ci od urodzenia. Musisz dobrze wyglądać, pięknie się wypowiadać, strzelać uśmiech numer pięć do odpowiedniego towarzystwa i wiedzieć, kiedy wznieść kieliszek. Perseus wiedział to wszystko. I wiedział też, że świat dzielił się na tych bliskich, którzy widzieli go w innych barwach. Mniej doskonałego. I chyba, najwyraźniej, piękniejszego niż on widział siebie samego. A Laurent? Laurent widział... coś dobrego. Kogoś dobrego. Ciepło w czerni, które chciał złapać swoimi dłońmi i pociągnąć w swoim kierunku. Miał nieodpartą potrzebę zbliżenia się do tego człowieka, przytulenia go, pogładzenia po głowie i włosach. Pogłaskania po plecach. Jesteś piękny - wyszeptałby spokojnie i nie miałby na myśli nawet piękna zewnętrznego. Czy to nie było oczywiste? Jawił się jak wyjęta z obrazu Beksińskiego istota, w którą tchnięto boskie światło i utkano nań ołowiane skrzydła. Ciężkie - bo z pewnością Black nosił wiele ciężaru na swoich barkach - ale piękne.

Oddam Ci błękit, więc tkaj niebo niebieskie. Oddaj mi swą czerń, żebym mógł spleść z niej nocne niebo i gwiazdy, i księżyc.

Zaskoczenie spotkało się z zaskoczeniem - Perseusa przeprosinami, a Laurenta z tymi... życzliwymi słowami. Zrozumiał przekaz. Ujęty w słowa będące jak mleko z miodem na obolałe gardło. Czy jednym albo dwoma zdaniami można w kogoś wlać siebie samego? Przetoczyć mu przez żyły ciepło poszukiwane przez całą zimę? Laurent uśmiechnął się właśnie tak - jakby był płomieniami, do którego zziębnięty podróżny wyciąga swoje dłonie. Z wdzięcznością. Miał za słabe ramiona, zbyt wątłe, żeby unosić sztandar nad swoją głowę, ale jego wzrok skierowany był na materiał, z którego można było go utkać. Kroki należało stawiać powolutku. Szczególnie, kiedy ziemia była taka rozchwiana.

- Mam takie... dziwne wrażenie. - Poprawił się znów na siedzeniu, żeby wrócić do bezpiecznej strefy udawania, że ma nad wszystkim kontrolę i jest całkowicie spokojny. Chociaż akurat się uspokoił. Nawet rozluźnił. - Chyba nazywają to chemią. - Och, to były trochę bzdurki z jego strony, bo doskonale znał to wrażenie, to uczucie, nie było wcale dziwne. Bardzo je wręcz lubił. - Powinno mnie martwić to mocne oddziaływanie na siebie wzajem? Noszę w sobie poczucie, że odrobina ukojenia byłaby w pana życiu mile widziana. - Zatrzymał się, bo chciał przeprosić już za to, że w ogóle o tym wspomina, o wścibskości. Zatrzymał się jednak, mając na uwadze wcześniejsze słowa Perseusa. - Takie uczucie... że nosi pan w swoich oczach taki smutek, który chciałbym rozgonić odrobiną światła i anielskich piór. - Jego uśmiech zmienił się na łagodny, spokojny, pełen sympatii. Promień słońca wlewał się do tego miejsca przez okno.

- Mam problem z zaufaniem. To chyba oczywiste. Tak jak to, że jak dziesiątki innych czarodziei ze świata czystej krwi - gonię za doskonałością, która nie może zostać przerwana i zabita. Zna pan to uczucie. - Laurent poznał tylko jedną czarownicę czystej krwi, która nie żyła tą ułudą. Ale jej rodzina żyła cicho, na uboczu. Nie witała się z wielkim światem. - To nie tak, że nie mam bliskich, którzy by mi pomogli. Ale co znaczą moje bzdurne problemy w obliczu tragedii, jakie prowadzi ten świat? - Więc jak ktoś mógł mu pomóc, skoro nie dawał sobie pomóc. - Nawet siedząc przed panem jestem bardziej zajęty pana osobą niż tym, co tkwi w mojej głowie. Zobaczyć pana to jak zobaczyć anioła o ołowianych skrzydłach.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa