• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back...

Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back...
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#14
02.01.2024, 18:50  ✶  

Prawdopodobnie to dawno zatracony kręgosłup moralny – połamany w drobny mak, rzucony jak te wszystkie dziecięce aberracje przeszłości – oraz wyzwolenie samej siebie spod patriarchalnych paradygmatów, ciążących nad łabędzią szyją, nad czym pracowała przez rozciągłość wiosen – tych, podczas których przebiśniegi przebijały się przez masyw topniejącego zwolna śniegu – nad swoją niezależnością, zakrawającą o butną arogancję, jednak taka przecież była, czyż nie? Uwięziona w okowach własnej patetycznej potrzeby emancypacji; gdzieś pośród dusznych oddechów i wirowania ponad skłębionymi chmurami, jak te mary, których potrzeby ograniczały się do wdychania powietrza wraz z marzeniami snutymi ku gwiazdom. Była przecież absurdalnie okrutna i groteskowo rzeczywista, tak jakby oksymorony zasklepiały się jedynie w jej drobnej posturze swoim gęstym jestestwem. Może gdyby była odrobinę mniej, najogólniej, stanowiłaby dominantę wszechświata, a jej wypaczony obraz i postrzeganie nie zahaczałoby o skrajną egzaltację.

Wyzwanie rysujące się na dnie tęczówek – niedbałe, skrzące się miliardem gwiazd w ciemnej, zacienionej otchłani otulanej przez gęsty welon czarnych rzęs – wprawiło ją w stan niebywałej ekscytacji i choć do ekscytacji była skłonna (czy w końcu ktoś widział kiedykolwiek Lorettę skutą w marmur?), tak tym razem ta urosła do rozmiarów obsesji. Poczuła, jak serce przyspiesza swego tempa, a przez jego gwałtowność, nagle poczuła, iż ma przed sobą wszystko. Każdy urywany oddech, każdy miałki pył zrodzony ze szklistych marzeń, wszystkie te żmije krążące pod miękką ściółką, na której stawiała niejednokroć swe chyże kroki.

Nikt przecież nie widział jej zawstydzonej tudzież oblanej czerwienią rumieńca; nikt, poza Alexandrem, gdy będąc nastolatką zawrócił jej w głowie niepoprawnie. Z wiekiem uczyła się opanowania i zachowywania gorliwych uczuć we wnętrzu – w opozycji do pąsu, który dreptał gdzieś po policzkach, niewydatnie jednak i absolutnie urokliwie. Loretta prawdopodobnie posiadała solidnie zaburzone postrzeganie zdrowych relacji i ta piękna, bajkowa przemoc łącząca ją z Alexem nęciła tym silniej, że gdy ją posiadał, czuła się czyjaś.

Wszak dotychczasowo czuła się sama sobie, a osiemnasta wiosna, w której przysięgła mu, że kiedyś będzie jego żoną, nagle nabierała wydatności. Zamiast tego, wracała do niego wciąż na nowo, a on wciąż na nowo ją pozostawił na londyńskim bruku z tymi wszystkimi marami. Smakował różnie – czasami słodko, czasami jak gorzała, nie miało to absolutnie żadnego znaczenia tak długo, jak te usta były jego.

Dlaczego zakochała się akurat w nim?; dlaczego spośród miliardów gwiazd, ukochała sobie akurat tę supernową, która miała rozbić się w miałki pył o oblicze ziemskie? Liczyli się tylko oni, nawet gdy dążyli do czystej i prostej zagłady.

– Ja nie proszę – rzekła miękko, przybierając na usta urokliwy uśmiech trzpiotki, która ledwo wyrosła z kokard spinających nienagannie włosy. – Ja żądam – uzupełniła, pochylając się ku niemu na powrót.

Był inny niż Alexander, jednak nie w sposób zły tudzież wybrakowany. Prawdopodobnie wynikało to z tego, że Alex ją miał, a dla Murtagha była wciąż niedostępnym, niezbadanym akwenem. Nie posiadał śmiałości, z którą palce zaciskały się na jej nadgarstkach silnie, zostawiając bladawe siniaki; nie posiadał tej butności, która pozwalałaby mu na żarliwe scałowanie bladości z linii obojczyków; nie był na tyle arogancki, aby wydobyć z jej warg krzyk, gdy zaciskały się na jej biodrach ręce.

Nie było to jednak w żaden sposób złe, czy wybrakowane. Było po prostu odmienne.

Przez moment zastanawiała się, wzrok ogniskując w jego osobie tak, jakby dostrzegła coś zupełnie dalekiego i innego, ale bliskiego i tożsamego zarazem. Usta zadrżały, formując się w urokliwy, filuterny uśmiech, gdy zasugerował pozbycie się jej odzienia, nie byłaby jednak sobą, gdyby nie przeciągnęła sytuacji odrobinę, skraplając ją rosą gry i niepewności. Lubiła w końcu pogrywać; lubiła patrzeć, jak płoną.

Tym razem zmrużyła jedynie oczy.

– Pomóż mi ją ściągnąć – rzekła, odsuwając się ku niemu plecami, aby rozpiął zamek.

Gdy materiał się zsuwał, odkrywając początkowo ramiona i obojczyki, aby następnie pozostawić pod woalką negliżu piersi i wystające, wydatne żebra. Znalazła się przed nim nieomal naga, jedynie z dolną częścią bielizny zakrywającej drogę podboju i groteskowo wyglądającą, jedną pończochą trzymaną przez pas umiejscowiony na biodrach. Klatka piersiowa falowała pod ciężkim oddechem i choć pora była na wskroś zimowa – czuła niejasny gorąc bijący od alkoholu; bijący także od niego.

Nigdy nie wstydziła się nagości.

– Czy ty mnie pożądasz? – spytała niewinnie. – Wiem, że tak. Chcę to po prostu usłyszeć – dodała, pochylając się bliżej ku niemu – na tyle, że ich oddechy mogły się zmieszać w ognistym pasodoble, a wargi musnąć na drobną chwilę – nieznaczną i badawczą – nim, odsunęła się na te pokalane centymetry, których dystansu żadne z nich nie chciało.

Lubiła w końcu pogrywać.

– To moje pytanie – wyklarowała, pozbywając się tymi słowy ostatnimi ochłapami sumienia czy poczucia sprawiedliwej praworządności.



Part of me wanna to do stupid shit
Gotta admit, I'm a hypocrite
I like it way better than being on the side of it
I'm a psycho, loving it
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (6022), Murtagh Macmillan (6332)




Wiadomości w tym wątku
Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 19.11.2023, 02:47
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 23.11.2023, 20:20
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 23.11.2023, 21:51
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 23.11.2023, 22:16
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 24.11.2023, 18:08
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 24.11.2023, 19:04
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 24.11.2023, 19:49
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 30.11.2023, 22:08
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 05.12.2023, 12:03
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 05.12.2023, 21:51
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 05.12.2023, 23:04
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 06.12.2023, 00:36
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 15.12.2023, 23:20
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 02.01.2024, 18:50
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 03.01.2024, 12:08
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 03.01.2024, 22:47
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 19.02.2024, 11:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa