• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back...

Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back...
Danger in disguise
"Death is a release; not punishment."
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki (182 cm), szczupły, brodaty szatyn. Zwykle ubiera się w czarne garnitury z dobranym golfem lub koszulą z krawatem. Na dłoniach często nosi skórzane rękawiczki, ukrywając swoją chorobę. Jego oczy są głęboko osadzone i bardzo jasne, wręcz srebrzyste. Na dłoniach nosi sygnety, zaś na ramiona zwykle narzuca czarodziejską szatę w odcieniach czerni i zieleni. Posiada spinki do mankietów ze swoją ulubioną drużyną Quidditcha - Goblinami z Grodziska.

Murtagh Macmillan
#15
03.01.2024, 12:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2024, 12:13 przez Murtagh Macmillan.)  

"Miłość" nie była słowem, które gościło w słowniku jego życia. Serce złamane przed wieloma latami zrosło się tkanką bliznowatą, która nie dopuszczała do siebie takiego nonsensu. Kochać mogły dziewczynki puchate kotki. Kochać mogły matki swoje dzieci. Kochać mogli mężczyźni swoje pieniądze i swoje ego. On nie kochał, on odczuwał perwersyjną przyjemność z posiadania. Być może podświadomie czuł, że Loretta chciała być posiadaną i właśnie dlatego tak jej pożądał. Z nią nie musiał obawiać się o przywiązanie, randki, pocałunki i wicie domowego gniazda. Był twardo przekonany, że dziewczyna - choć młoda i zdecydowanie w odpowiednim wieku - również miała zamążpójście na zupełnym czarnym końcu listy planów. Jeśli nie wykreślone czerwonym atramentem. A jej on again, off again związek z jego przyjacielem tylko jego zdaniem to udowadniał, jako że Mulciber też zdecydowanie nie był typem, który dałby się okiełznać świętym węzłem.

Czy jednak fakt, że nie byli małżeństwem a ich związek należał do tych burzliwych, w jakikolwiek sposób usprawiedliwiał płótno jej ciała obnażone przed nim i jego pragnienie malowania na nim pędzlem rozkoszy? Czy Alexander Mulciber zrozumiałby jego tłumaczenie, że przecież panna Lestrange nie nosiła na palcu jego obrączki więc najwyraźniej nie była jego na własność? Murtagh wiedział, że nie.

W tym momencie nie miało to dla niego żadnego znaczenia.

Potwór o gorącym cielsku i czarnych oczach, który obudził się w nim jak tylko Loretta przekroczyła próg, teraz syczał i wił się w jego głowie. Zrób to, dotknij jej, posiądź ją, zniszcz ją i zbuduj na nowo. Pokaż jej swoje prawdziwe oblicze a ona da ci obejrzeć swoje. I niech wszystkie piekła pochłoną pieprzonego Alexandra Mulcibera. Czy on w ogóle jest twoim przyjacielem? Czy pomógł ci odzyskać Dianę? Czy raczej brał wszystko co chciał, nic nie dając w zamian? Czy on w ogóle byłby w stanie zaspokoić taką kobietę jak Loretta? Jeśli tak na to spojrzeć, to tak naprawdę wyświadczasz mu przysługę.

Jego puls przyśpieszył, podobnie jak jej, kiedy odpinał zamek odsłaniając kotarę sukni ze sztuki jej nagiego ciała. Chłonął każdą jego krzywiznę, niczym artysta wpatrujący się w kanwę zagruntowanego płótna - oczyma wyobraźni widząc już gotowe dzieło.
- Zgubienie w obsesyjnej agonii, twa pierwotna pasja gorejącej dzikości. Szalejąca pożoga pożera twą godność, by wstyd do snu utulić.* - wyszeptał w jej kark wiersz, który nagle sobie przypomniał. Kiedy suknia opadła na ziemię, jej obnażona osoba targnęła nim całym w sposób jakiego jeszcze nie doświadczył, pomimo swojego względnie dużego doświadczenia w sprawach intymnych. Kiedy więc się odwróciła z powrotem w jego stronę, nie mógł się powstrzymać i jego wzrok prześlizgnął się głodnie po jej sylwetce od wydatnych obojczyków, rzucających cienie na niewielkie dołki, przez wyraźne, kształtne piersi, płaski brzuch i pępek aż po wyraźnie zarysowaną linię pasa i bielizny. Był pewny, że go uderzy. Miał na to nadzieję, bo może to by go powstrzymało. Choć po prawdzie magmy, która kotłowała się tuż pod powierzchnią jego skóry, nie ochłodziłby nawet chłód dziewiątego kręgu piekieł.

Gdyby to samo pytanie zadała jeszcze godzinę temu, zaprzeczyłby z równą łatwością z jaką kłamał każdego dnia swojego życia w pracy. "Wybaczy panienka, ale to dość niedorzeczne, choć wiem, że zapewne by panience schlebiło." Teraz stali przed sobą obnażeni nie tylko na ciele ale i umyśle. W tej mikroskopijnej odległości, która ich dzieliła nie było już miejsca na żadne kłamstwa. Tak, zdawało mu się jednak zbyt trywialną i bladą odpowiedzią, niezdolną ująć głębokości jego pragnienia. Zamiast tego pochylił się więc nad nią, ujął jej brodę dłonią i przytrzymał - delikatnie, ale pewnie, tak żeby nie mogła się w ostatniej chwili odsunąć. A potem ją pocałował. Przez pierwszą sekundę dotyk jej warg go poraził, tak że jego własne ruchy zdały się powolne i delikatne, zaraz potem tama pękła i zaczął ją całować gwałtowniej i zachłanniej, drugą dłoń opierając na jej nagich plecach i przyciągając bliżej tak aby mogła poczuć dokładnie jak bardzo jej pożądał. Mimo swojej nagłości i stanowczości, choć miał ją posiąść, to czuł jak ona wchodzi w posiadanie jego. Chciał jej, nie tylko w jej ciele ale i w umyśle. Chciał jej bliskości, pragnął jej obecności i czuł jak blizna w jego sercu zasklepia się częściowo.

Kiedy w końcu po długiej chwili odsunął swoje usta od jej, uśmiechnął się lubieżnie.
- Jeśli to pozostawiło jakieś wątpliwości co do mojej odpowiedzi, to tak... Pożądam cię i chcę uczynić swoją od chwili kiedy zobaczyłem jak torturujesz po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie czułem, że chętnie zamieniłbym się miejscem z obiektem czyichś tortur, ale dla ciebie... Torturujesz mnie w każdej sekundzie, kiedy widzę cię koło Niego, znęcasz się nade mną i niszczysz mnie a ja chcę tylko więcej. - ostatnie słowo wypowiedział ochrypłym szeptem.
- Wolisz zadawać ból, czy go czuć? - zapytał, chociaż miał wrażenie że ich mała "gra" nie była już istotna. To było już chyba jedyne, co powstrzymywało go przed porwaniem jej w objęcia i zabraniem do sypialni. Pytanie. Odpowiedź. Pytanie. Odpowiedź. Zasady gry, utrzymujące ich wspólne szaleństwo w ryzach.


Dopiero wtedy uświadomił sobie, że upuścił na ziemię trzymaną w ręce butelkę z winem, której zawartość powoli wypływała, plamiąc jasny dywan burgundowym kleksem. Podniósł ją, oceniając że w środku została mniej niż jedna trzecia zawartości. Spojrzał pytająco na Lorettę a potem na butelkę, nie będąc pewny czy miała ochotę jeszcze się napić.


Odkryj wiadomość pozafabularną
* Cytat z "The agony of Lust" Chinedu Dike


“I know love and lust don't always keep the same company.”
― Stephenie Meyer, Twilight  Murtagh Macmillan, Secrets of London
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (6022), Murtagh Macmillan (6332)




Wiadomości w tym wątku
Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 19.11.2023, 02:47
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 23.11.2023, 20:20
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 23.11.2023, 21:51
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 23.11.2023, 22:16
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 24.11.2023, 18:08
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 24.11.2023, 19:04
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 24.11.2023, 19:49
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 30.11.2023, 22:08
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 05.12.2023, 12:03
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 05.12.2023, 21:51
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 05.12.2023, 23:04
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 06.12.2023, 00:36
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 15.12.2023, 23:20
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 02.01.2024, 18:50
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 03.01.2024, 12:08
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Loretta Lestrange - 03.01.2024, 22:47
RE: Sylwester 1971/72 || Murtagh & Loretta || Take me back... - przez Murtagh Macmillan - 19.02.2024, 11:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa