• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 17 Dalej »
Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności

Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności
your new trauma
unbothered. moisturized. happy. on diagon alley, killing innocent people. focused. flourishing.
wiek
39
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
szmalcownik
Ścigany przez prawo, lecz nie każdy czarodziej od razu skojarzy jego twarz. Błękit intrygująco pięknych oczu, tak jasny jak wiosenne niebo, zdaje się skrywać pod sobą coś innego - ciemność, jakiej nie da się uchwycić słowami. Jego postura, choć nie wykazuje nadmiernego umięśnienia, emanuje przekonaniem o własnej wyższości. Niezbyt wysoki (mierzy 175 centymetrów wzrostu), ale z pewnym nieuchwytnym urokiem, nosi ze sobą aurę tajemniczości, której źródło ukryte jest w zakamarkach przeżartej melancholią duszy. To, co sprawia, że spojrzenia przylgną do niego jak dźwięki do ciszy, to nie tylko atrakcyjność zewnętrzna, ale coś w nim, co przyciąga i odpycha jednocześnie. Nie jest stary, ale jego oblicze nosi na sobie wyraźny ciężar czasu.

Umbriel Degenhardt
#5
06.01.2024, 01:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.01.2024, 01:35 przez Umbriel Degenhardt.)  
Umbriel głośno wypuścił powietrze nosem. Dźwięk zdradził go w tym, że w reakcji na jej słowa musiał powstrzymać lekki śmiech - bo to było trochę zabawne, ta wiara w jego teorie i opinie, chociaż tak naprawdę nie istniał powód, który narzucałby mu rolę eksperta. Istniało wciąż wiele rzeczy, o których nie miał pojęcia, których w nawet minimalnym stopniu nie rozumiał - nie śmiał jednak dopytywać jak zapatrywała się na to jego żona - obecny stan rzeczy mu pasował. Prawdę mówiąc, chociaż nie miał porównania (wszak to było jego pierwsze małżeństwo), wydawało mu się, że ktoś ciągle drążący w jego wypowiedziach, podważający jego słowo, mógł okazać się skrajnie irytujący. Z drugiej strony - jakże ciekawym uczuciem była irytacja - mógłby jej od czasu do czasu ulec choćby i po to, aby palce dotykające klawiszy fortepianu zagrały na nim melodię w rytm bicia jego poddenerwowanego serca.

- A zataiłaś przede mną mugolską rodzinę? - Zapytał nieco zadziornym tonem, unosząc w górę brew, ale widząc i słysząc jej zmieszanie (nie dało się go nie wyczuć, no, chyba że by się było ślepym, ewentualnie jeżeli się z nią nie mieszkało w jednym domu od kilku długich lat) nie mógł zbyć jej jedynie potencjalnie nietrafionym żartem. Poza tym tego typu dowcipy brzmiały w jego ustach wyjątkowo drętwo - trochę tak, jakby wcale nie żartował, chociaż kąciki jego ust i oczu zaszczycił delikatny uśmiech.

- Uważaj po prostu, z kim się widujesz. Nie wiadomo, w jaki sposób to się rozwinie, a jeżeli spotkasz się sama z osobą na ich czarnej liście, to możesz oberwać rykoszetem tylko dlatego, że znajdziesz się w złym miejscu o nieodpowiednim czasie. Według jego postulatów nie jesteśmy obiektem nienawiści nawet jako imigranci, ale nie zdziwiłbym się, gdyby kiedyś stało się to problemem. - Starał się podejść do tego z rozwagą, którą miał utracić na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy. Gdyby Umbriel potrafił spojrzeć w przyszłość i zobaczył to, co miało się z nim dopiero wydarzyć, zdziwiłby się pewnie. Dla Umbriela z przyszłości wszystko, co zdarzyło się po jego wystąpieniu w Luminares było naturalną, zrozumiałą koleją rzeczy. Nawet kiedy nie zdawał sobie z tego sprawy w pełni, w jego duszy rozbrzmiewała ciemność - do stania się nią w pełni potrzebował tylko i wyłącznie okazji.

- Cóż, w takim razie wybierzemy się tam wspólnie. - Nie zaprotestował w żaden sposób, ani nie rzucił choćby drobną myślą dotyczącą ewentualnego odwołania swojego zbliżającego się wielkimi krokami wystąpienia. - Gdyby cokolwiek się tam wydarzyło, wystarczy, że powiesz prawdę. - I z taką informacją ją zostawił. A czym była prawda? Że była dlatego wydarzenia niejako tłem - żoną artysty zaproszonego na miejsce, jej prywatna opinia nie miała większego znaczenia - Lavinia nie okazałaby się problemem ani dla popleczników tegoż szaleńca, ani dla stróżów prawa przypominających biesiadnikom o tym, że przemoc zawsze spotka się z ich oporem.

@Lavinia Degenhardt


they should be
t e r r i f i e d
of me
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lavinia Degenhardt (1767), Umbriel Degenhardt (1856)




Wiadomości w tym wątku
Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 11.12.2023, 17:48
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 15.12.2023, 12:02
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 22.12.2023, 02:03
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 02.01.2024, 11:30
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 06.01.2024, 01:35
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 01.03.2024, 22:30
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 08.03.2024, 19:58
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 17.03.2024, 10:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa