Słysząc rano o otrzymanym zadaniu, wciąż zaspana i burkliwa, uznała, że przecież nie mogła dostać niczego bardziej prostego. Bałagan przecież należał do problemów bardziej błahych, niewartych marnowania energii ━ po coś ktoś spisał wszystkie te zaklęcia mające pomóc w doprowadzeniu jakiegokolwiek pomieszczenia do błysku. Chwilę później dotarło jednak słowo wóz, a zaraz potem Flynn i jej zdanie zmieniło się diametralnie, a sama Athena myśląc o tym, co ją czekało złapała się za głowę. Rzecz, którą wcześniej widziała jako prostą, nagle stała się nie tyle co trudna, ale męcząca i zniechęcająca.
Gdyby istniał konkurs na zrobienie największego bałaganu w miejscu, do którego nawet się nie zaglądało to jej brat z pewnością pokonałby całą konkurencję bez machnięcia palcem. Naprawdę, to co zobaczyła gdy tylko Layla otworzyła cudem trzymające się w zawiasach drzwi, omal nie przyprawiło jej o zawał, a każdy w odległości kilkunastu metrów usłyszał komicznie dużą ilość przekleństw i marudzenie, które to momentalnie wydobyły się z jej ust. Momentalnie złapała za różdzkę i zakrywając nos, jakby miało jej to w czymkolwiek pomóc, i weszła do środka, bo nie widziała w większego sensu w szukaniu pomocy.
Szybko musiała jednak opuścić rękę, bo to co działo się w środku przerosło jej oczekiwania ━ a właściwie, w tym przypadku, koszmary. Zabrała się więc czym prędzej do roboty, wyciągając przed siebie różdzkę i pozbywając się tego czego tylko mogła, układanie rzeczy w odpowiednie sterty pozostawiając Layli. Nie miała do tego cierpliwości, chciała jak najszybciej oczyścić chociażby kawałek przestrzeni. ━ Jakie są w ogóle szanse, że oni tam poczują ten smród? ━ Przystanęła w miejscu i spojrzała się na siostrę, wcześniej opierając dlonie na biodrach by dodać znaczenia swoim słowom. ━ Dla skuteczności to już lepiej pochować je po kątach, wtedy ten fiołkowy zapach będzie unosił się w całym jego wozie, a nie tylko w jednym miejscu ━ Wzruszyła ramionami i ruszyła dalej, a na jej twarz ponownie wpłynał zniesmaczony półuśmiech.
━ Przysięgam, że już drugi raz nie dam się w coś takiego wkręcić, po moim trupie ━ Mruknęła z poirytowaniem, pozbywając się akurat resztek jedzenia skitranych w kącie zaraz pod przewróconym kartonem. W środku zaczynało już powoli wyglądać tak jak powinno, ale pracy i tak jeszcze dużo ich czekało. Wskazała głową na jedną z szaf bliżej drugiego końca przyczepy i spojrzała na Laylę, starając się wpleść chociażby odrobinę spokoju w swój głos. ━ Nie chcę nawet wiedzieć co się stamtąd wysypie. Najlepiej to będzie to spalić w cholerę i po problemie ━ I bardzo żałowała, że nie może tak zrobić, bo ta przestrzeń miała zostać później wykorzystana do czegoś innego.
![[Obrazek: X5bUhoc.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=X5bUhoc.gif)
step on through rusty iron archways
where a pigeon lays, it died without his lover