04.01.2024, 12:38 ✶
Nieczęsto miała okazję korzystać z myślodsiewni, jednak samą zasadę znała. Wiedziała co i jak zrobić, żeby zajrzeć do czyichś wspomnień. Wiedziała także, że nie zawsze były to miłe wspomnienia - i czasem mogły być zamazane, niewyraźne... Zafałszowane emocjami. Pozwoliła jednak Brennie czynić honory, bo domyślała się, że dziewczyna jest bardziej zorientowana w całym procesie, niż ona sama. Ile razy Olivia zaglądała do cudzych wspomnień? Dwa, może trzy. Tak, trzy. Dawno temu, z czego raz przypadkowo, bo się potknęła i wylądowała z głową w misie. Na samo to wspomnienie się lekko uśmiechnęła.
Olivia wylądowała z Brenną w jakimś pokoju. Rozejrzała się z ciekawością i drgnęła, gdy usłyszała głos. Niemal odruchowo przeniosła spojrzenie w tamtym kierunku. Jasie, Mercy... Nic jej to nie mówiło. Podeszła jednak z ciekawością do kobiety, która kogoś jej przypominała.
- I mamy prawie rozwiązaną zagadkę Dylana - powiedziała do Brenny, wyciągając szyję. - Ej, to nie ta kobieta z rzeźby?
Quirke nie rozpoznała jej na początku, ale pomnik był tak idealnie odwzorowany, że nie mogła się mylić. Ten sam nos, te same kości policzkowe... Podobna postura. Z ciekawością zajrzała Jasie za ramię, licząc, że ta przestanie wymachiwać dziennikiem i go otworzy.
- Myślisz, że dziennik jest w grobie? Kurde, nie chciałabym w nim kopać - myśli z myślodsiewni z reguł były krótkie, więc jak na zawołanie Olivia podskoczyła do okna, żeby zorientować się co to za posiadłość i gdzie się znajduje, zanim znikną.
Olivia wylądowała z Brenną w jakimś pokoju. Rozejrzała się z ciekawością i drgnęła, gdy usłyszała głos. Niemal odruchowo przeniosła spojrzenie w tamtym kierunku. Jasie, Mercy... Nic jej to nie mówiło. Podeszła jednak z ciekawością do kobiety, która kogoś jej przypominała.
- I mamy prawie rozwiązaną zagadkę Dylana - powiedziała do Brenny, wyciągając szyję. - Ej, to nie ta kobieta z rzeźby?
Quirke nie rozpoznała jej na początku, ale pomnik był tak idealnie odwzorowany, że nie mogła się mylić. Ten sam nos, te same kości policzkowe... Podobna postura. Z ciekawością zajrzała Jasie za ramię, licząc, że ta przestanie wymachiwać dziennikiem i go otworzy.
- Myślisz, że dziennik jest w grobie? Kurde, nie chciałabym w nim kopać - myśli z myślodsiewni z reguł były krótkie, więc jak na zawołanie Olivia podskoczyła do okna, żeby zorientować się co to za posiadłość i gdzie się znajduje, zanim znikną.