04.01.2024, 19:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.08.2024, 07:23 przez Lorraine Malfoy.)
—lato 1972—
Zobaczyłam to w tym uroczym sklepiku z antykami, w którym kiedyś schowałyśmy się przed policją. Od razu pomyślałam o Tobie.
Lorraine
Do listu, skropionego perfumami Lorraine, dołączone były trzy kartki z zielnika, na samym wierzchu była taka z pięknie zasuszonymi fiołkami, które jakimś cudem dalej bardzo intensywnie pachniały, ułożone w zgrabną kompozycję bukietową na niewielkim arkuszu pergaminu. To jednak nie była ta zapowiadana w wiadomości niespodzianka, bo pod kwiatkami znajdowała się fantazyjna pocztówka, na której to - na tle niebieskozielonego morza mieniącego się feerią kiczowatego brokatu - widniała karykaturalnie przedstawiona mewa; ptak z rysuneku, niewiele różniącego się w artystycznej ekspresji od dzieła pięciolatka, wyczyniał dzikie pląsy i ewidentnie darł swój krzywy dziób na pełen regulator (na szczęście, nie była to kartka okolicznościowa z dźwiękiem, spokojnie). Na rewersie pocztówki, ręką Lorraine zapisane było: Moja muza, Maeve Chang. Całusy.