04.01.2024, 21:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.01.2024, 21:36 przez Brenna Longbottom.)
Brenna – chociaż dalej ciasteczko napełniało ją chęcią do muzyki i tańców – odsunęła się grzecznie, kiedy Laurent podszedł, by porozmawiać z Norą. A gdy pojawił się Elliott, obróciła się w jego stronę, chociaż pojawienie się Malfoya tutaj straszliwie ją zdziwiło. Nie miała w końcu pojęcia, że rytuał połączył nie dwójkę, a trójkę, a nigdy nie sądziła, że Elliott… mógłby się przyjaźnić z Norą. Ale może za sprawą Erika się do siebie zbliżyli? Poczuła się niemal winna, że za mocno ulegała pewnym stereotypom – o ile do roku 70 nie miała absolutnie żadnych uprzedzeń, o tyle po nim już na niektórych patrzyła podejrzliwie. Chociaż bardzo się starała nigdy tego Elliottowi nie okazać, zwłaszcza teraz, gdy ten doświadczył tak przejmującej straty i ilekroć go widziała, ogarniało ją współczucie na myśl o tym, że stracił żonę, a jego mały synek matkę.
– Elliott, miło cię widzieć! – przywitała się tylko szczerze, ale dość krótko, nie chcąc mu przeszkadzać w przywitaniach z Norą oraz z Erikiem. Sama zaś… postanowiła wymknąć się na zaplecze, by bezczelnie zrobić sobie kawy. Takiej mocnej, która utrzyma ją przy życiu przez najbliższą godzinę – dwie (bo na więcej Brenna po prostu nie liczyła, nie była aż tak naiwna). Ludzi zrobiło się tyle, że wątpiła, by Nora to zauważyła, a nawet jeżeli, by się obraziła.
Można mnie pomijać w kolejnych turach!
– Elliott, miło cię widzieć! – przywitała się tylko szczerze, ale dość krótko, nie chcąc mu przeszkadzać w przywitaniach z Norą oraz z Erikiem. Sama zaś… postanowiła wymknąć się na zaplecze, by bezczelnie zrobić sobie kawy. Takiej mocnej, która utrzyma ją przy życiu przez najbliższą godzinę – dwie (bo na więcej Brenna po prostu nie liczyła, nie była aż tak naiwna). Ludzi zrobiło się tyle, że wątpiła, by Nora to zauważyła, a nawet jeżeli, by się obraziła.
Można mnie pomijać w kolejnych turach!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.