• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[26.07.72, przed południem] Dzieci swoich rodziców

[26.07.72, przed południem] Dzieci swoich rodziców
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
04.01.2024, 22:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.04.2024, 21:45 przez Morrigan.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Morpheus Longbottom - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz tajemnic IV

Było coś zabawnego w tym, że przed pełnią to chyba Brenna była bardziej niespokojna niż jej brat. W kilka godzin przed zachodem słońca nie była w stanie sobie znaleźć miejsca, zastanawiając się, o której skończy się ten cały pojedynek, czy czy wróci z pracy dostatecznie wcześnie, by być tutaj zanim wróci Erik i jednocześnie uciekając też myślami do przodu – do dyżuru w BUM, do jutra, do spotkania z Edwardem Prewettem i do późniejszej pracy.
I do tysiąca drobnych spraw, które powinna przemyśleć, ogarnąć i uporządkować, a jakoś wymykały się z rąk, przeciekały między palcami niby woda, bo nie umiała ich odpowiednio chwycić, a przynajmniej tak zdawało się Brennie. Jeszcze parę miesięcy temu nie uwierzyłaby, że w jej głowie może zapanować taki zamęt, a tymczasem pojawił się, z różnych powodów, i jakoś wszystko zdawało się jeszcze trudniejsze niż ledwo na początku tego roku.
Jedną z tych drobnych spraw była rozmowa z Morpheusem.
Z jednej strony czuła, że porozmawiać z nim powinna, a z drugiej tę rozmowę odwlekała, bo przecież wuj nie był ślepy: wręcz przeciwnie, poza dwojgiem zwykłych oczu miał jeszcze to trzecie, spoglądające w przyszłość. Nieważne, jak dużo czasu spędzał w ciemnych salach Departamentu Tajemnic, musiał przeczuwać, jeżeli nie wiedzieć, że jego krewni zaangażowani są niekoniecznie tylko w oficjalne działania Ministerstwa. A jednak milczał – mogło to oznaczać, że wolał pozostawać z boku, nie angażować się i nie wtrącać. Ojciec wychowywał ją nie na księżniczkę, a na żołnierza, którym był sam. Morpheus zaś, choć był dzieckiem Godryka, zdawał się zawsze przede wszystkim synem swojej spokojnej, obdarzonej trzecim okiem matki.
I chyba wcale nie podeszłaby do niego tego popołudnia, gdyby nie to, że zastała go w salonie, gdy weszła do środka z kubkiem herbaty w ręku.
– Cześć – przywitała się, spoglądając to na niego, to na karty. Jakoś zawsze, gdy myślała o Morpheusie, widziała go z tymi kartami w ręku, choć to przecież nie tak, że nigdy się z nimi nie rozstawał. I może dlatego, że nie była pewna, jak właściwie rozmowę zacząć, a może bo naprawdę czuła się teraz bardziej zagubiona niż kiedykolwiek, zadała nagle pytanie, jakie nigdy z jej strony nie padło. Zwłaszcza, że w ostatnich dwóch latach spodziewałaby się, że w jej przyszłości wuj może zobaczyć tylko zielone światło albo dużo krwi, gdzieś tam, na końcu drogi. – Masz ochotę mi powróżyć?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4160), Morpheus Longbottom (3589)




Wiadomości w tym wątku
[26.07.72, przed południem] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 04.01.2024, 22:18
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 04.01.2024, 23:19
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 05.01.2024, 14:03
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 05.01.2024, 15:13
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 05.01.2024, 15:45
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 05.01.2024, 19:39
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 05.01.2024, 20:21
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 06.01.2024, 16:44
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 12:03
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 07.01.2024, 14:43
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 15:03
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 07.01.2024, 18:10
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 22:00
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 08.01.2024, 10:47
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 08.01.2024, 18:30
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 09.01.2024, 15:18
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 09.01.2024, 18:28
RE: [26.07.7] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 12.01.2024, 11:36
RE: [26.07.7] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 12.01.2024, 12:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa