06.01.2024, 22:27 ✶
- Może to dobrze? To pierwsze raczej rozbudziło moją ciekawość niż ją zaspokoiło - odpowiedziała Brenna. I tak miała bardzo wiele pytań do tej historii, chociaż wszystko wskazywało na to, że nie było to coś, czemu powinna poświęcać czas i uwaga.
Poznawały historię umarłych.
Z drugiej strony w ich świecie to wcale nie wyglądało tak, że umarłym nie dało się pomóc. Wiele zależało od okoliczności. Jej myśli mimowolnie powędrowały najpierw do ducha chłopca, a potem do wszystkich dusz uwięzionych na Perle Morza i na moment ogarnął ją chłód. Nie dała jednak tego po sobie poznać i posłała Olivii uśmiech. Szybko odwróciła wzrok, rozglądając się i starając odnotować wszystkie szczegóły otoczenia. Wiedziała, że będzie zła na samą siebie, jeżeli tego nie zrobi.
- Wiesz co? Nie zdziwi mnie już chyba nawet odkrycie, że gdzieś istnieje Atlantyda, artykuł w gazecie o odnalezieniu drogi do Avalonu albo wypadający pewnego dnia z jakiegoś portalu czasoprzestrzennego Merlin i rycerze króla Artura - skwitowała słowa odnośnie schodów.
Nie zdążyła już odpowiedzieć jej, co sądzi o zaginionym chłopaku i o teorii, że on i Dylan to ta sama osoba. Świat bowiem zawirował wokół nich po raz trzeci, rozmazał się, a potem...
...wciąż były w tym samym miejscu.
Tym razem jednak dziewczyna siedziała na kamiennych schodach, po których niedawno zeszły: Brenna obróciła się szybko, gdy usłyszała głos za plecami. Jej włosy były jeszcze dłuższe, i była ubrana znacznie cieplej niż w poprzednim wspomnieniu. Dużo bardziej przypominała też samą siebie z rzeźby umieszczonej na grobowcu. Pomiędzy tymi dwiema scenkami, musiało upłynąć najmniej kilka tygodni, a może nawet parę miesięcy.
- ...może uda mi się znaleźć ten klejnot na Nokturnie.
- Jasie, nie powinnaś się tam włóczyć samotnie - powiedział duch, który przysiadł na schodach tuż obok niej, na wpół przezroczysty, ledwo widoczny w ciemnościach. Na jego twarzy pojawiło się zmartwienie. – Wiem, że potrzebujecie pieniędzy, ale…
- Nic nie rozumiesz – przerwała mu dziewczyna zniecierpliwiona. – Chcę skompletować ten naszyjnik i odnieść go na miejsce. Może wtedy ta klątwa przestanie cię pętać. Nie będziesz już tutaj uwięziony.
Poznawały historię umarłych.
Z drugiej strony w ich świecie to wcale nie wyglądało tak, że umarłym nie dało się pomóc. Wiele zależało od okoliczności. Jej myśli mimowolnie powędrowały najpierw do ducha chłopca, a potem do wszystkich dusz uwięzionych na Perle Morza i na moment ogarnął ją chłód. Nie dała jednak tego po sobie poznać i posłała Olivii uśmiech. Szybko odwróciła wzrok, rozglądając się i starając odnotować wszystkie szczegóły otoczenia. Wiedziała, że będzie zła na samą siebie, jeżeli tego nie zrobi.
- Wiesz co? Nie zdziwi mnie już chyba nawet odkrycie, że gdzieś istnieje Atlantyda, artykuł w gazecie o odnalezieniu drogi do Avalonu albo wypadający pewnego dnia z jakiegoś portalu czasoprzestrzennego Merlin i rycerze króla Artura - skwitowała słowa odnośnie schodów.
Nie zdążyła już odpowiedzieć jej, co sądzi o zaginionym chłopaku i o teorii, że on i Dylan to ta sama osoba. Świat bowiem zawirował wokół nich po raz trzeci, rozmazał się, a potem...
...wciąż były w tym samym miejscu.
Tym razem jednak dziewczyna siedziała na kamiennych schodach, po których niedawno zeszły: Brenna obróciła się szybko, gdy usłyszała głos za plecami. Jej włosy były jeszcze dłuższe, i była ubrana znacznie cieplej niż w poprzednim wspomnieniu. Dużo bardziej przypominała też samą siebie z rzeźby umieszczonej na grobowcu. Pomiędzy tymi dwiema scenkami, musiało upłynąć najmniej kilka tygodni, a może nawet parę miesięcy.
- ...może uda mi się znaleźć ten klejnot na Nokturnie.
- Jasie, nie powinnaś się tam włóczyć samotnie - powiedział duch, który przysiadł na schodach tuż obok niej, na wpół przezroczysty, ledwo widoczny w ciemnościach. Na jego twarzy pojawiło się zmartwienie. – Wiem, że potrzebujecie pieniędzy, ale…
- Nic nie rozumiesz – przerwała mu dziewczyna zniecierpliwiona. – Chcę skompletować ten naszyjnik i odnieść go na miejsce. Może wtedy ta klątwa przestanie cię pętać. Nie będziesz już tutaj uwięziony.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.