• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain

[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain
Wieszczka
Our hearts will share the same shelter, we share a place under the same sun
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Splątana kaskada loków barwy świeżo ściętych łanów zboża okrywa całunem drobne ramiona, umykając końcami nad linią pasa, na ogół wieńczona przez barwne kokardy. Otula miękko dziecięcą, odrobinę pyzatą buzię upstrzoną siateczką piegów, której epicentrum są jasno-błękitne, przenikliwe tęczówki. Usta wykrojone, bladoróżowe, drgają nieustannie w przyjemnym dla oka uśmiechu. Chód ma energiczny i dziarski, głos chrypliwie melodyjny, ubiór klasycznie kobiecy, acz niewyzywający. Złote pantofelki wzbijają w przestrzeń migotliwy kurz, czyniąc ją kobietą wzrostu średniego, jednak o aparycji chuderlawej.

Effimery Trelawney
#6
06.01.2024, 22:48  ✶  

Rozmiękłe czeluści przemknęły przez jej oblicze, pozostawiając po sobie ślad różanego pąsu, spowijającego pokryte pajęczynką piegów policzki i czubek nosa, rozchylając wargi delikatnie, tak jakby musiała zaczerpnąć sowitego haustu powietrza. Zamrugała kilkukrotnie, wprawiając jasne, niewydatne rzęsy w subtelny trzepot, jakby chciała strząsnąć z nich konstelacje płatków śnieżnych; październikowa pogoda zadęła solidnym wiatrem chybocząc delikatnie drewnianymi, starymi oprawami okiennic, buszując w eterze nieprzejednanie. Uśmiech roznegliżował się na jej obliczu, skłaniając zewnętrzne kąciki oczu ku subtelnym zmarszczkom, a w policzkach uwydatniając płytkie dołeczki. Dziewczęce serce szybciej zatrzepotało, a ona sama – niepokorna własnym emocjom – starała się je utrzymać na wodzy; nie było to takie proste – nie, gdy był obok niej, bliski i daleki zarazem.

Śliczna w swej prostocie, jej cały urok zawierał się w splątanych kaskadach loków, opadających miękkością na ramiona, burzliwych, błękitnych tęczówkach, siateczce piegów rysujących się w konstelacje na policzkach i drobnym nosie oraz chuderlawej posturze, jeszcze niedorosłej dziewczyny, a nie dziecka zarazem. Jej serce trzepotało niepokornie, gdy przenosiła na niego wzrok, unosząc brwi w niebanalnym geście dziecięcej ciekawości.

Bo czymże była w tym momencie, jeśli nie dzieckiem zapatrzonym przez szybę cukierni?

Ja za to uwielbiam, gdy na mnie patrzysz – zdawało się wołać jej wnętrze krzykliwie, tak jakby chciała te słowa wyartykułować unisono, a jednocześnie zatrzymać na zawsze w szkatułce sekretów, aberracji i wspomnień. Zamiast tego, przełknęła ciężej ślinę, ogniskując iskry wzroku w jego sylwetce; na jego wargach, spomiędzy których wybijał się dym nikotyny i rozpusty, drażniącego zapachu wzierającego do nozdrzy.

– Och proszę, nie musieliśmy jej nawet przyzywać – rzekła jedynie.

Wszystko było migotliwe jak w kalejdoskopie; jakby chwile te, przetykane gestami i słowami, miały wybrzmieć na licu wszechświata, składając na nim przeklęte pocałunki. Ona z kolei, o pocałunkach myślała coraz więcej, acz w ilości typowej dla dorastającego dziewczęcia.

Niepoprawne emocje i miałkie marzenia.

Gdy wyszedł przed nią, osłaniając ją ramieniem przed zjawą, niewiele myślała. Wbijała przez moment pustawy wzrok w jego sylwetkę, która od tyłu wydawała się być niebywale postawniejsza od jej kruchego niczym babie lato jestestwa. Po chwili jednak, objęła go w pasie i policzkiem przytuliła się do jego pleców.

– Spokojnie – rzekła, dociskając silniej policzek. – Naprawdę, spokojnie – artykułowała ponownie, palce zaciskając na materiale jego koszuli.

Nagły paroksyzm bliskości zakłócił chichot Marty.

– Ha! Gdybyś wiedział, co wyprawiała z tym… – zaczęła, a gdy przez jej na wpół wyraźną, szybującą pod sufitem istotę przeleciał niedopałek papierosa, zajęła się szlochem – Ach tak? Tak mnie traktujecie? Biedną zjawę? – zawyła, chowając się w jednej spośród kabin toaletowych.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Effimery Trelawney (1968), Louvain Lestrange (3286)




Wiadomości w tym wątku
[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 18.12.2023, 00:03
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 05.01.2024, 15:08
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 05.01.2024, 22:58
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 06.01.2024, 15:21
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 06.01.2024, 21:59
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 06.01.2024, 22:48
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 07.01.2024, 13:15
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 07.01.2024, 13:40
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 29.01.2024, 16:08
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 18.02.2024, 12:22
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 21.10.2024, 12:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa