• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie

Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#9
07.01.2024, 01:43  ✶  
Znajdował się na rozdrożu dwóch swoich osobowości. Jedna z nich chciała mówić: „nie, proszę, uspokój się, wszystko będzie dobrze, tylko opuść strzelbę...”, ale ta druga dobrze wiedziała, że nie może tego powiedzieć. To nie był czas i miejsce dla trzęsącego się Flynna Bella, na nic się tu zda dramatyczny jąkała - tym czego potrzebowała sytuacja był Crow - nim więc spróbował się stać i z żalem przyznał, że napięcie się i głęboki oddech wystarczyły, aby poczuł napływającą do wewnątrz pewność siebie. Nie była tak czysta, jak u znanych mu z niej szaleńców - nigdy nie cechowały go odwaga ani brawura, ale był pewny tego, że potrafił je należycie dobrze udawać w chwilach, kiedy nie czuł się bezpiecznie. I wiedział, że to durne - bo większość ludzi reagowała strachem i załamaniem głosu właśnie w sytuacjach, kiedy życie zaprowadziło ich pod stryczek, a zaczynał się jąkać dopiero w towarzystwie ludzi, których nie musiał się bać.

Teraz gardę trzymał wysoko.

Wyciągnął do przodu otwartą dłoń, a później powoli zaciskał jej palce, rzucając na strzelbę translokacyjną inkantację - jej lufa zaczęła wyginać się do góry, zupełnie tak, jakby ktoś próbował nadać kształt rozgrzewanemu metalowi.

- Do zwrotu dla tej pani - odezwał się o wiele żywiej i głośniej, niż to robił do tej pory - nieco maniakalny ton skojarzyć można było z pierwszym dniem po jego powrocie, kiedy się jeszcze zachowywał jak skończony pajac - dwie setki galeonów i ileś ty tam funtów jej zapierdolił. - Splunął na podłogę wozu, nie opuszczając ręki. Drugą natomiast, jego wiodącą, chwycił za trzymany przy pasku łańcuch i najwyraźniej planował go zerwać.

Widział, jak zdenerwowany goblin szarpie się z drzwiami, a później pakuje palce do gęby i zaciska zęby na tych swoich obleśnych paznokciach. Chyba próbował wyliczyć wszystkie za i przeciw, ale kiedy metal tegoż łańcucha zabrzęczał, zaczął jęczeć dobradobradobra i pochylił się w dół, żeby podnieść jedną z desek podłogi.

- N-nie miałem pojęcia, że okradam cz-czarną wiedźmę... - mówił, grzebiąc drobną rączką w tej bezkresnej ciemności. Flynn zmrużył oczy, wciąż nie ruszając się z miejsca, ani nie opuszczając dłoni wykorzystywanej do rzucania zaklęć. - Wiesz przecież, gdybym wiedział, że t-to rewir Fontaine to bym postąpił inaczej.

I chociaż wóz wciąż pędził z nimi, a ptak chaotycznie przelatywał im nad głowami, presja najwyraźniej zadziałała. O ile to nie była kolejna sztuczka.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (2440), The Tempest (1938)




Wiadomości w tym wątku
Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Edge - 23.09.2023, 20:41
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Tempest - 05.10.2023, 03:19
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Edge - 06.10.2023, 06:57
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Tempest - 16.10.2023, 02:26
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Edge - 16.10.2023, 03:13
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Tempest - 16.10.2023, 04:07
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Edge - 22.10.2023, 02:18
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Tempest - 04.12.2023, 01:09
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Edge - 07.01.2024, 01:43
RE: Samhain 1969 | Opowieść o Dullahanie - przez The Tempest - 07.10.2024, 04:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa