• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain

[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain
Wieszczka
Our hearts will share the same shelter, we share a place under the same sun
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Splątana kaskada loków barwy świeżo ściętych łanów zboża okrywa całunem drobne ramiona, umykając końcami nad linią pasa, na ogół wieńczona przez barwne kokardy. Otula miękko dziecięcą, odrobinę pyzatą buzię upstrzoną siateczką piegów, której epicentrum są jasno-błękitne, przenikliwe tęczówki. Usta wykrojone, bladoróżowe, drgają nieustannie w przyjemnym dla oka uśmiechu. Chód ma energiczny i dziarski, głos chrypliwie melodyjny, ubiór klasycznie kobiecy, acz niewyzywający. Złote pantofelki wzbijają w przestrzeń migotliwy kurz, czyniąc ją kobietą wzrostu średniego, jednak o aparycji chuderlawej.

Effimery Trelawney
#8
07.01.2024, 13:40  ✶  

Nie było miejsca na ckliwość i wszelakiego rodzaju uniesienia; jej działania, zaprogramowane nieomal w sylwetkę kruchej nimfy, jeszcze niedojrzałej i nastoletniej, stanowiły wieczyście o tym, co igrało w jej duszy i na dnie krystalicznego serca. Uśmiech ustąpił tronu powadze konsternacji, z której prędko wymknął się ekstatyczny grymas – niebywale urokliwy i filuterny w swoim miałkim wyrazie. Nie nawykła do kokieterii; do zamykania mężczyzn w szklanych szkatułkach oraz do stanowienia odwiecznej femme fatale zaklętej w posturze lolity. Zamiast tego, drgnęło w niej coś atawistycznego, a oddech przyspieszył odrobinę swego tempa, gdy wznosiła okraszone welonem jasnych rzęs, błękitne oczy – trzepocząc przez moment z intensywnością, która mogłaby pozbyć się okruchów śniegu z ich woalki.

Uśmiech kwitł jednak na wargach bezpardonowo, jakby miał ocalić cały wszechświat od współczesnego dandyzmu, a jednocześnie jakby mógł kruszyć serca poczerniałe i jednakowo zepsute. Louvain był taką marą, zrodzoną z koncepcji i brudów duszy, rzeczywistą w swej nierzeczywistej okazałości. Nie umiała go rozgryźć i choć jego duszna aura docierała do niej ze zdwojoną siłą – Lestrange nie był łatwy do określenia i zamknięcia w jednej szufladzie. Możliwe, że to to ją tak nęciło w jego osobie – stłamszone tumany bytowania nieoczywistego.

– Teraz już nic nie powiem! – zawodziła Marta, przerywając wartki strumień myśli, który swój akwen otworzył w umyśle Effie.

I dopiero, gdy przyparł ją do ściany, dłonie układając na swoich policzkach, aby zsunąć je po chwili na tors, jej oddech przyspieszył gwałtownie. Sunęła smukłymi palcami po jego sylwetce – zupełnie niepodobna do samej siebie! – aby po chwili wpleść je w odmęty czerni jego włosów.

Na dnie serca coś zatrzepało gwałtownie; może jakiś spętany obietnicą motyl?

Przekrzywiła głowę nieznacznie, mrużąc oczy delikatnie, jakby chciała dojrzeć przez cielesną powłokę jego duszę saute – nieznane meandry umysłu jednak, tak niewinnego i niesplugawionego przez solidny masyw rzeczywistości, wędrowały ku podniebnym arkanom, wyciskając z płuc ostatnie westchnięcie. Puentą był jego nos, sunący nieznacznie po jej szyi – rozmiękła momentalnie.

Zacisnęła dłonie na jego ramionach, zupełnie jakby broniła się przed utratą równowagi.

– Musi… – zaczęła, biorąc głęboki wdech. – Musi mieć szczęście, posiadając takiego brata – dokończyła, słowa podsumowując nieznacznym westchnięciem.

Wspięła się na palce, będąc wciąż odrobinę niższą, jednak zamykając dystans między ich sylwetkami. I pewne nieprzebrnięte przestworza intymności zostały złamane sowicie, gdy uśmiech rozpłynął się na jej wargach, a dłonie oparły się na jego barkach.

Wdech i wydech.

I nagle ta obumarła na licu wszechświata obietnica, którą mógłby zdjąć z jej warg wyłącznie pocałunkiem żarliwym i niebezpiecznym. Nagle poczuła się rozmiękła jak ten biszkopt i choć chciała więcej – naturalna przyzwoitość nie pozwalała jej na podjęcie żadnego kroku.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Effimery Trelawney (1968), Louvain Lestrange (3286)




Wiadomości w tym wątku
[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 18.12.2023, 00:03
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 05.01.2024, 15:08
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 05.01.2024, 22:58
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 06.01.2024, 15:21
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 06.01.2024, 21:59
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 06.01.2024, 22:48
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 07.01.2024, 13:15
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 07.01.2024, 13:40
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 29.01.2024, 16:08
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 18.02.2024, 12:22
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 21.10.2024, 12:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa