08.01.2024, 00:54 ✶
Błękitne spojrzenie dużych, kocich oczu nie odwracało się od Patricka ani na chwilę. Koniuszek ogona poruszył się niecierpliwie, gdy mężczyzna przy niej kucał. Ręka, hm… obwąchała ją z zaciekawieniem i aż zamruczała, czując pieszczotę.
- Dam – zgodziła się w swojej łaskawości i nawet uniosła na tylnych łapkach, żeby cały proces podnoszenia przebiegł sprawniej. Czyż to nie było wspaniałomyślne z jej strony?!
- Oczywiście, że ja – miauknęła bez ani grama skromności. W końcu koty to istoty doskonałe, jak to matka powtarzała, zanim uległy rozdzieleniu. Tak, zdecydowanie doskonałe – to futro, pazurki, gibkość! I ludzie robią, co tylko zechcesz, jeśli odpowiednio się za to zabierzesz…
Ogólnie rzecz biorąc, jak na razie straciła całe zainteresowanie imprezą; skupiając się przede wszystkim na Patricku i – a raczej zwłaszcza – bukieciku kocimiętki…
- Dam – zgodziła się w swojej łaskawości i nawet uniosła na tylnych łapkach, żeby cały proces podnoszenia przebiegł sprawniej. Czyż to nie było wspaniałomyślne z jej strony?!
- Oczywiście, że ja – miauknęła bez ani grama skromności. W końcu koty to istoty doskonałe, jak to matka powtarzała, zanim uległy rozdzieleniu. Tak, zdecydowanie doskonałe – to futro, pazurki, gibkość! I ludzie robią, co tylko zechcesz, jeśli odpowiednio się za to zabierzesz…
Ogólnie rzecz biorąc, jak na razie straciła całe zainteresowanie imprezą; skupiając się przede wszystkim na Patricku i – a raczej zwłaszcza – bukieciku kocimiętki…