• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów

[26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
07.01.2024, 22:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2024, 22:39 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna zwykle nie miała oporów wobec nazywania ludźmi przyjaciółmi ani mówienia, jak jej na nich zależy. Wobec Vincenta nie używała tytułu przyjaciela z czystej przekory, nie dlatego, że przeszkadzałoby jej powiedzenie czegoś takiego, a bo on zdawał się nie uważać za człowieka, który w ogóle może mieć przyjaciół. Nigdy w życiu nie przyszłoby jej też do głowy, żeby Edward Prewett próbował ich swatać. Przed Beltane w ogóle pewnie nie zauważyłaby flirtu, choćby walnął ją w głowę, a teraz nawet jeżeli uświadomiła sobie, że jednak takie rzeczy istnieją, nie przyszłoby jej na myśl, że Prewett mógłby wpaść na taki pomysł. Przecież Edward prędzej padłby na apopleksję, a z kolei Jeremiah Longbottom na pewno krzyczałby coś o tym, że po jego trupie.
Co zabawne, już znała prawdziwe imię Vincenta.
Ale wiedziała, że to broń, którą powinna zostawić sobie na bardzo specjalne okoliczności. Gdyby kiedyś musiała go szantażować na przykład…
– Skąd wiesz, może byłoby jak na balu Kopciuszka i znalfububo… Preffet! – burknęła, omal nie zakrztusiwszy się wepchniętym jej do ust ciastkiem. Zagarnęła paczkę i tym razem przełożyła ją i kawę tak, by znalazła się w tej dłoni dalej od Vincenta. Przez moment wyobrażała też sobie Vincenta w roli księcia i bal Kopciuszka, ale jakoś uparcie w tej wizji to on z niego uciekał, a jakaś dziewczyna rzucała w niego butami. – W ogóle wiesz, kim był Kopciuszek? I w sumie to nie wiem, jak często to robią, ale mnie ostatnio też dorwali. A twój brat szukałby żony czystej krwi, a myślę, że z takich na takie poszukiwania to mogłyby się zgłosić tylko albo bardzo walnięte, albo bardzo zubożałe… Więc raczej ci to nie grozi. To znaczy, że on na to wpadnie, bo jeżeli mnie bardzo wkurzysz, to kto wie, co znajdzie się na głównej Proroka? – zapytała retorycznie, popijając ciasteczko kawą i spoglądając za odchodzącym dziennikarzem. Zastanawiała się, co napisze w prasie, czy w ogóle zacytuje coś z tego (zwłaszcza „gościu, odpierdol się” jako odpowiedź na pytanie o Ministrę), czy przypisze te słowa Prewettowi, czy może Lincolnowi… Zaraz jednak przeniosła spojrzenie z powrotem na Vincenta i posłała mu znad kubka promienny uśmiech.
– Och, dam. Za jakiś rok czy dwa. Albo za trzy. Kiedy pojawi się coś lepszego, czym będzie można cię dręczyć – odparła z bezczelną szczerością, bo już wymyśliła, że jak będzie biegła wpaść z prezentem do Mabel do klubokawiarni, zahaczy o sklep z ubraniami Madame Malkin i zamówi tam specjalny cylinder, dokładnie taki, jaki nosił Abraham Lincolm.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1921), Vincent Prewett (1558)




Wiadomości w tym wątku
[26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 12.12.2023, 19:17
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 25.12.2023, 20:58
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 25.12.2023, 21:47
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 03.01.2024, 21:58
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 04.01.2024, 11:41
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 07.01.2024, 22:00
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 22:19
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 14.01.2024, 20:19
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 14.01.2024, 20:32
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 19.01.2024, 19:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa