• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence

[28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#4
08.01.2024, 17:25  ✶  
Gdyby nie to, że planowała na moment wyjść na przerwie ze szpitala, pewnie miałaby płaskie obuwie ochronne. Dopiero wtedy Cameron przekonałby się, jak żwawo Florence umiała się poruszać, kiedy szło o zakłócenia szpitalnego porządku... O ile zwykle poruszała się raczej spokojnie, i do biegu mogło ją zmusić głównie wezwanie do pacjenta w ciężkim stanie, o tyle myśl o pająku, swobodnie poruszającym się po szpitalnych korytarzach, wzbudzającym zapewne panikę w Mungu, dezorganizującym pracę kliniki, nagle Bulstrode doznawała przypływu energii.

– Wolę, kiedy podłogi są czyste, panie Lupin – powiedziała uprzejmie, bo to w jaki sposób do stanu czystości te podłogi dojdą, czy wyczyści się je ścierą własnymi rękoma, czy mopem wprawionym w ruch magią, czy też wyszoruje szczoteczką do zębów, nie robiło jej już specjalnej różnicy. Najwyraźniej ktoś albo coś sobie wymyślił, uznając, że Florence ma tak sadystyczną naturę, albo celowo Camerona wkręcono. – Łopata nie będzie potrzebna. Różdżka jest lepszą bronią, a nie planuję sypać grobu.
Niby po co miałaby szykować taki dla pająka? Truchło lepiej będzie unicestwić.

Wędrując przodem w stronę końca korytarza, z różdżką w ręku, nie obejrzała się na Camerona i ani na moment nie zwolniła, gdy usiłował przekonać ją do bardziej pokojowych metod postępowania. Jego słowa docierały jednak do jej uszu i w pierwszej chwili zastanowiła się, czy może pan Lupin nie upadł na głowę, poślignąwszy się na mokrej podłodze, a kiedy wreszcie dotarło do niej, że podejrzewał ją o chęć dokonania morderstwa... poczuła się odrobinę rozbawiona. Chyba mniej tym, że uznał, że jest do tego zdolna, a bardziej faktem, że wciąż podążał za nią. Blady, przerażony, próbujący przekonać ją do zmiany zdania, ale najwyraźniej ani myśląc jej przeszkadzać w dokonaniu "eksterminacji". Gdy jednak – już pod schowkiem – zwróciła na niego chłodne spojrzenie jasnych oczu, na jej ustach próżno by szukać choćby śladu uśmiechu. I może jednak była w klątwołamaczce iskierka sadyzmu, bo milczała jeszcze przez chwilę, nim wyprowadziła go z błędu w kwestii tego, jakie ma plany na najbliższą przyszłość...

– Niech pan nie będzie śmieszny, panie Lupin. Gdybym chciała kogoś zamordować, zrobiłabym to tak, aby ciała nigdy nie odnaleziono – poinformowała go ze spokojem. Tak naprawdę Florence Bulstrode chyba nie byłaby zdolna do morderstwa... ale gdyby ktoś na przykład poprzelewał eliksiry celowo do niewłaściwie oznakowanych buteleczek, i naprawdę nie widziałaby innego wyjścia... to jako córka byłego aurora i uzdrowicielka wiedziała doskonale, że należałoby zadbać o brak świadków oraz z góry zaplanować usunięcie ciała.
– Nie wydaje mi się, aby metrowego pająka udało się przekonać do opuszczenia szpitala za pomocą rozmowy, i by jego usunięcie wpłynęło negatywnie na moją karierę, ale skoro uważasz to za najlepsze rozwiązanie, bardzo proszę. Niech pan czyni honory. Proszę się nie krępować, nie będę przeszkadzała – oświadczyła, odsuwając się od drzwi schowka i wskazując na nie różdżką, aby to jednak Cameron, nie ona, otworzył je jako pierwszy. – Mam nadzieję, że ma pan naprawdę dobre argumenty.
Obserwowała go jeszcze przez moment z pewną ciekawością, nim zwróciła spojrzenie ku schowkowi. Chyba nie miała wielkiej wiary w swojego stażystę, bo uniosła na wszelki wypadek różdżkę: tak gdyby pająk jednak nie zechciał go wysłuchać i próbował uciec na korytarz.

Coś, jakby wyczuwając ich obecność, walnęło w drzwi schowka z drugiej strony.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cameron Lupin (2746), Florence Bulstrode (1901)




Wiadomości w tym wątku
[28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Cameron Lupin - 04.01.2024, 00:20
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Florence Bulstrode - 04.01.2024, 12:01
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Cameron Lupin - 07.01.2024, 23:24
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Florence Bulstrode - 08.01.2024, 17:25
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Cameron Lupin - 13.01.2024, 22:31
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Florence Bulstrode - 14.01.2024, 11:18
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Cameron Lupin - 20.01.2024, 03:20
RE: [28/06/1972] Każdy ma jakiegoś bogina w szafie || Cameron & Florence - przez Florence Bulstrode - 20.01.2024, 14:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa