• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[26.07.72, przed południem] Dzieci swoich rodziców

[26.07.72, przed południem] Dzieci swoich rodziców
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#15
08.01.2024, 18:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2024, 18:31 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna uśmiechnęła się mimowolnie, kiedy Morpheus wspomniał o psie. Z wielu powodów. W domu kręciła się w końcu cała masa psów, a Brenna nie byłaby wcale zaskoczona, gdyby ta wróżba zwiastowała pojawienie się kolejnego. Ale też dlatego, że w tej rodzinie roiło się od psów i wilków: że wielu Longbottomów miało już taką naturę, nawet jeżeli symbolem samego Morpheusa była kukułka. Zazula, w której kukaniu niektórzy dopatrywali się przepowiedni przyszłości.
Jeżeli zaś należało patrzeć na to bardziej metaforycznie, to nie była zła wróżba. W tym paskudnym świecie, w którym nawet bliskim ciężko było zaufać, dobrze było mieć prawdziwych przyjaciół.
To nie tak, że nie ufała wujowi. Nie ufała wielu osobom, także tym, które szczerze kochała, ale nie wierzyła, że Morpheus wydałby rodzinę na śmierć. Do niedawna jednak nie wszystko zależało do niej, skupiała się raczej na bieganiu tam, gdzie widziała pożar i ciągnięciu za sobą kogoś z rodziny i przyjaciół. Poza tym Morpheus zawsze stał nieco z boku, zapatrzony w przyszłość, wiele czasu spędzający w mroku Departamentu Tajemnic, i skoro Derwin nigdy nie proponował na żadnym zebraniu, aby go wciągnąć, Brenna nie była pewna, czy powinna robić to sama.
Ale Derwin nie żył, a ona potrzebowała zasobów. Czy karty same nie powiedziały tego ledwo parę chwil temu głosem Morpheusa? Jego poglądów nie trzeba było weryfikować, znała je przecież doskonale. Jego otoczenia nie musiała sprawdzać - należeli do jednej rodziny i jeśli znalazłby się w nim ktoś podejrzany, to głównie z Departamentu, a tym bardziej potrzebowali jego oczu i uszu. O milczenie martwić się nie musiała, wszak Niewymowni oddychali tajemnicami. Nie było potrzeby prosić, aby aurowidz sprawdzał jego aurę, bo Danielle widywała ją nieskończenie wiele razy.
Spłoszyła się nieco, kiedy wuj ukląkł przy jej fotelu i przez chwilę sama miała ochotę zejść na podłogę. Brenna była gadułą, ale nigdy nie radziła sobie ze słowami uroczystymi, nie umiała pleść ich siedzi i nie do końca umiała na nie odpowiadać. Znacznie lepsi w tym byli Erik i Patrick. Ona należała do istot do bólu wręcz przyziemnych, a przynajmniej za taką się uważała. Pytała Mavelle z radosnym uśmiechem, czy chce się zaangażować w coś absolutnie niebezpiecznego i nielegalnego, albo oznajmiała Heather, że potrzebują osób, które pójdą tam, gdzie Ministerstwo pójść nie może. I nie dokonała nawet nigdy żadnego heroicznego czynu - była żołnierzem i walczyła na wojnie, ale wykonywała jedynie rozkazy i nawet nie sądziła, by się w tym do tej pory szczególnie Zakonowi przysłużyła.
Na Beltane popełniła zbyt wiele błędów.
- Dziękuję - powiedziała więc po prostu, pochylając się mężczyźnie, by na moment go objąć. Może była to głupia reakcja, niestosowna, ale Brenna była Brenną i tylko to przyszło jej do głowy.
Tak naprawdę była niemal pewna, że się zgodzi, ale i tak ogarnęło ją coś na kształt ulgi. I była mu naprawdę wdzięczna, że się nie zawahał, bo przynajmniej nie zastanawiała się teraz, czy nie wciągała go w coś, w co wciągać go nie powinna.
- Przydasz się nam, Morpheusie. Zakonowi Feniksa. Bo to dla niego będziesz patrzył i może skakał przez czas. Dowodzi nami Dumbledore, a jego Prawą Rękę... pewnie poznasz za jakiś czas.
Odsunęła się na długość ramienia, spoglądając w ciemne oczy mężczyzny: człowieka, który spoglądał w przyszłość i potrafił skoczyć wstecz. Nie wspominała mu, że wszystko to musi zostać tajemnicą, bo to z pewnością sam wiedział.
- Masz jakieś pytania?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4160), Morpheus Longbottom (3589)




Wiadomości w tym wątku
[26.07.72, przed południem] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 04.01.2024, 22:18
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 04.01.2024, 23:19
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 05.01.2024, 14:03
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 05.01.2024, 15:13
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 05.01.2024, 15:45
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 05.01.2024, 19:39
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 05.01.2024, 20:21
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 06.01.2024, 16:44
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 12:03
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 07.01.2024, 14:43
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 15:03
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 07.01.2024, 18:10
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 22:00
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 08.01.2024, 10:47
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 08.01.2024, 18:30
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 09.01.2024, 15:18
RE: [26.07.72, wieczór] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 09.01.2024, 18:28
RE: [26.07.7] Dzieci swoich rodziców - przez Morpheus Longbottom - 12.01.2024, 11:36
RE: [26.07.7] Dzieci swoich rodziców - przez Brenna Longbottom - 12.01.2024, 12:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa