• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe

[grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
08.01.2024, 18:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2024, 18:52 przez Brenna Longbottom.)  
- Możesz też nie dawać znać, tylko pojawić się na progu, każdy uzna, że tak ma być - zapewniła Brenna z rozbawieniem i całkiem szczerze. Och, oczywiście, kogoś całkiem obcego albo potencjalnie podejrzanego... sprawdziliby. Rok czy dwa temu nie, teraz już tak. Ale osoby z bliskiego grona? Avelina nie musiała nawet uprzedzać, że się pojawi, i tak posadzono by ją za stołem i nikt nawet nie zastanawiałaby się, skąd się wzięła. Zaproszenie Brenny było więc jak najbardziej szczere, bo też nie chciała, by Ave spędzała dni w okolicach Yule sama.
Chwilę później im obu jednak pozostawało skupić się już głównie na tym, aby do Yule w ogóle dożyć.
*

Brenna nie wyłapała spojrzenia Aveliny - zerknęła na nią tylko krótko, upewniając się, że tej nie trafiło żadne zaklęcie. Adrenalina niemal natychmiast popłynęła we krwi, palce zacisnęły się na różdżce, w uszach zaszumiało. Ona nie zapomniała inkantacji, głównie dlatego, że po prostu przeszła szkolenie w tym kierunku - już dawno wywietrzały jej z głowy składniki eliksirów i najlepsze metody na cięcie skórki boomslanga, ale Icarcerous, Expalliarmus czy Protego uciekłby chyba z jej umysłu tylko wtedy, gdyby nie umiała sobie przypomnieć nawet własnego imienia.
W tej chwili nie zastanawiała się nad tym, co tu robili, kim byli, jak bardzo one mają przerąbane. Nie było miejsca ani na strach, ani na gniew: wyłącznie na działanie.
- Protego - rzuciła tylko do Aveliny, kiedy kolejne zaklęcie wybuchło im nad głowami, zawalając je całą masą odłamków ze zniszczonej szafki. Brenna nie próbowała się nawet przed nimi osłaniać, bo moment rzucenia tego czaru był szansą dla nich: przynajmniej jeden z mężczyzn przez tę sekundę trzymał różdżkę skierować w górę. Durnie, powinni byli od razu podpalić albo wysadzić kontuar. Gdyby kobieta miała czas na rozważania, może doszłaby do wniosku, że chcieli się pobawić. Nasycić świadomością swojej władzy, przewagi, myślą o tym, że one kulą się z drugiej strony przerażone. Przynajmniej jeden z nich musiał być całkiem niezły w magii, sądząc po tym, jak silne rzucił zaklęcie. Nie postrzegali ich jako zagrożenia i nie planowali kończyć wszystkiego szybko.
A mama powinna im powiedzieć, że nie dzieli się skóry na niedźwiedziu, który wciąż tkwi w lesie…
Brenna wychyliła się zza lady. Nie próbowała rozbrajać napastników, musiałaby wtedy lepiej wycelować, a to wymagałoby cennego ułamka sekundy. Zamiast tego próbowała wyczarować cierniste pnącza, które pochwycą mężczyzn.
Nogi jednego z nich zostały oplecione – w sposób nie tylko krępujący ruchy, ale zważywszy na ciernie zapewne bolesny (a może nawet nie „zapewne” sądząc po przekleństwie), czar jednak był za słaby, aby sięgnąć drugiego z nich. Brenna zaś gwałtownie cofnęła głowę, w samą porę, by umknąć przed ciśniętym ku niej cruciatusem.

rzuty na skrępowanie panów


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (1698), Brenna Longbottom (2372)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 26.12.2023, 21:47
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 03.01.2024, 22:03
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 04.01.2024, 20:46
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 07.01.2024, 21:53
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 08.01.2024, 18:51
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 13.01.2024, 23:38
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 14.01.2024, 11:35
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 19.01.2024, 19:27
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 19.01.2024, 19:42
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 19.01.2024, 21:09
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 19.01.2024, 21:25
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 19.01.2024, 22:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa