22.11.2022, 23:44 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2022, 00:03 przez Mavelle Bones.)
Może to nie był najlepszy czas na jakiekolwiek świętowanie, biorąc pod uwagę zbierające się czarne chmury nad światem czarodziejów. Już od jakiegoś czasu w końcu było niespokojnie, niemniej jakoś przeczuwała – a może w grę wchodziło jedynie typowe czarnowidztwo – że będzie jeszcze gorzej.
Zatem może jednak to był najlepszy czas? Carpe diem i tak dalej, cieszyć się chwilą, łapać to, co dało złapać się teraz, zanim nad głowami zamknie się ciemność i rozpęta burza jeszcze większa niż do tej pory. Może. Dlatego też koniec końców wyrzuciła wszystkie złe myśli z głowy, chcąc się skupić na Ostarze, a raczej na spędzaniu tego czasu z kuzynką. I Patrickiem, bo dlaczego by nie.
- To może lepiej uwierz – zasugerowała dość rozbawionym tonem. Sama też niosła koszyczek na jajka, mając zamiar bawić się doskonale przy ich szukaniu. Może to, wydawałoby się, zabawa głównie dla dzieci, ale w końcu kto powiedział, że również i dorośli nie mogli poczuć w ten sposób ducha wiosny, która właśnie nadchodziła?
No właśnie.
- Ooo, pamiętam, jeszcze jak – skinęła głową – I mam nadzieję, że dziś nie będziemy musieli ciebie szukać w sąsiedniej wsi – dodała z wyraźnym rozbawieniem w głosie. Za to na wzmiankę o króliku, wyszczerzyła zęby w radosnym uśmiechu i trąciła Patricka łokciem – Co ty na to? Bo ja jestem za tym, żeby jej nie powstrzymywać – oznajmiła przekornie.
Odkryj wiadomość pozafabularną
- O proszę, ktoś tu ma dobre oko - skomentowała, gdy Brenna znalazła swe pierwsze jajko. Sama wprawdzie się rozglądała uważnie, ale - niestety! - niczego na razie nie przyuważyła. Ani chybi już musiało być wyzbierane, w końcu szczyciła się dość wysoką spostrzegawczością...
Odkryj wiadomość pozafabularną
A tu co? Dostrzegła kolorową skorupkę umoszczoną w zagłębieniu pomiędzy korzeniami drzewa, po czym z miną kota, co dostał spodek pełny śmietanki, wydobyła swój łup i umieściła w koszyczku.
- Mam pierwsze! - oznajmiła wesoło, po czym...
Odkryj wiadomość pozafabularną
- ... och, chyba coś tam widzę... - stwierdziła, po czym raźnym krokiem wysforowała się naprzód. Tylko po to, żeby ze zdezorientowaną miną (a wkrótce i zirytowaną) w końcu przystanąć i oparłszy dłoń o biodro, wbić niemalże śmiercionośne spojrzenie w...
... papierek po łakociu. Chyba któregoś dziecka nie nauczono porządku.
Zatem może jednak to był najlepszy czas? Carpe diem i tak dalej, cieszyć się chwilą, łapać to, co dało złapać się teraz, zanim nad głowami zamknie się ciemność i rozpęta burza jeszcze większa niż do tej pory. Może. Dlatego też koniec końców wyrzuciła wszystkie złe myśli z głowy, chcąc się skupić na Ostarze, a raczej na spędzaniu tego czasu z kuzynką. I Patrickiem, bo dlaczego by nie.
- To może lepiej uwierz – zasugerowała dość rozbawionym tonem. Sama też niosła koszyczek na jajka, mając zamiar bawić się doskonale przy ich szukaniu. Może to, wydawałoby się, zabawa głównie dla dzieci, ale w końcu kto powiedział, że również i dorośli nie mogli poczuć w ten sposób ducha wiosny, która właśnie nadchodziła?
No właśnie.
- Ooo, pamiętam, jeszcze jak – skinęła głową – I mam nadzieję, że dziś nie będziemy musieli ciebie szukać w sąsiedniej wsi – dodała z wyraźnym rozbawieniem w głosie. Za to na wzmiankę o króliku, wyszczerzyła zęby w radosnym uśmiechu i trąciła Patricka łokciem – Co ty na to? Bo ja jestem za tym, żeby jej nie powstrzymywać – oznajmiła przekornie.
Rzut 1d10 - 9
9 - fioletowe pole, brak jajek
- O proszę, ktoś tu ma dobre oko - skomentowała, gdy Brenna znalazła swe pierwsze jajko. Sama wprawdzie się rozglądała uważnie, ale - niestety! - niczego na razie nie przyuważyła. Ani chybi już musiało być wyzbierane, w końcu szczyciła się dość wysoką spostrzegawczością...
Rzut 1d10 - 3
9+3=12 - pomarańczowe ◉◉◉◉○percepcji = jajko
A tu co? Dostrzegła kolorową skorupkę umoszczoną w zagłębieniu pomiędzy korzeniami drzewa, po czym z miną kota, co dostał spodek pełny śmietanki, wydobyła swój łup i umieściła w koszyczku.
- Mam pierwsze! - oznajmiła wesoło, po czym...
Rzut 1d10 - 10
12+10=22 - fioletowe pole, brak jajek
https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=W9w5394.png
https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=W9w5394.png
- ... och, chyba coś tam widzę... - stwierdziła, po czym raźnym krokiem wysforowała się naprzód. Tylko po to, żeby ze zdezorientowaną miną (a wkrótce i zirytowaną) w końcu przystanąć i oparłszy dłoń o biodro, wbić niemalże śmiercionośne spojrzenie w...
... papierek po łakociu. Chyba któregoś dziecka nie nauczono porządku.