09.01.2024, 10:43 ✶
- Może sam potrzebuje pomocy, bo nie jest w stanie samodzielnie podjąć się tego zadania? - kolejne pytania, znowu żadnej odpowiedzi. To było irytujące, że one dwie mogły tak sobie gdybać, a nie było nikogo, kto by udzielił im odpowiedzi. Olivia miała wrażenie, że dotarły do ściany. Może osoba, która miała rozwiązać tę zagadkę, też zderzyła się ze ścianą i nie wiedziała, co dalej robić? Gdy poczuła, że świat znowu wiruje, mimowolnie zamknęła oczy i chwyciła Brennę za rękę. Jakby Longbottom była łącznikiem pomiędzy rzeczywistością a wspomnieniami, jakby była w stanie naprawić błędnik, który wariował i powodował, że Olivii robiło się niedobrze.
Tym razem to podziałało, bo gdy znalazły się w pokoju, Olivia stała pewnie na nogach, wciąż ściskając dłoń Brenny. Odruchowo się rozejrzała - tym razem była inna pora roku. Zima, bezdyskusyjnie. Piękne wzory na szybie na dłuższą chwilę przyciągnęły wzrok Quirke, ale kobieta zaraz powróciła spojrzeniem do łóżka, na którym leżała Jasie. Niewłaściwy naszyjnik... Ruda zrobiła kilka kroków w stronę chorej.
- Myślisz, że to klątwa? - zapytała cicho. Nie znała się na klątwach, ale jeśli Jasie mówiła o niewłaściwym naszyjniku, a jej ciało pokrywały plamy... To ta opcja wydawała się bardzo prawdopodobna. Wspomnienia dla brata... Który zniknął. Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale wspomnienie się urwało. Nosz... Olivia prychnęła, gdy znowu znalazły się w sklepie. Ale chociaż miały jakiś punkt zaczepienia! - Czyli to nie dla nas, a dla jej brata. Który nie wrócił? Może nie wie, że Jasie nie żyje? Myślisz, że powinnyśmy go o tym poinformować?
W jej opinii powinny to zrobić. A przynajmniej podjąć taką próbę. Bo skoro wyjechał lub się od nich oddalił, to przecież mógł nie wiedzieć, że jego siostra nie żyje. Zasługiwał na to, by wiedzieć. No i może by miał odpowiedzi na część pytań?
- Chyba powinnyśmy, co?
Tym razem to podziałało, bo gdy znalazły się w pokoju, Olivia stała pewnie na nogach, wciąż ściskając dłoń Brenny. Odruchowo się rozejrzała - tym razem była inna pora roku. Zima, bezdyskusyjnie. Piękne wzory na szybie na dłuższą chwilę przyciągnęły wzrok Quirke, ale kobieta zaraz powróciła spojrzeniem do łóżka, na którym leżała Jasie. Niewłaściwy naszyjnik... Ruda zrobiła kilka kroków w stronę chorej.
- Myślisz, że to klątwa? - zapytała cicho. Nie znała się na klątwach, ale jeśli Jasie mówiła o niewłaściwym naszyjniku, a jej ciało pokrywały plamy... To ta opcja wydawała się bardzo prawdopodobna. Wspomnienia dla brata... Który zniknął. Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale wspomnienie się urwało. Nosz... Olivia prychnęła, gdy znowu znalazły się w sklepie. Ale chociaż miały jakiś punkt zaczepienia! - Czyli to nie dla nas, a dla jej brata. Który nie wrócił? Może nie wie, że Jasie nie żyje? Myślisz, że powinnyśmy go o tym poinformować?
W jej opinii powinny to zrobić. A przynajmniej podjąć taką próbę. Bo skoro wyjechał lub się od nich oddalił, to przecież mógł nie wiedzieć, że jego siostra nie żyje. Zasługiwał na to, by wiedzieć. No i może by miał odpowiedzi na część pytań?
- Chyba powinnyśmy, co?