• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that?

[27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
10.01.2024, 04:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.05.2024, 07:07 przez Brenna Longbottom.)  
Deszcz, zapadający zmrok, absolutne pustkowie, obok zamiast Mav, Patricka, Alka, Heather czy Erika – Atreus. Chociaż po zastanowieniu ostatecznie może i lepiej już on niż Erik, Erik byłby strasznie nieszczęśliwy i zapewne by marudził. Na pogodę, na błoto, że nie wypije popołudniowej herbaty, na to, że w ogóle tutaj wylądowali i tak dalej.
Głupia bogini, dlaczego mnie tak urządzasz? - zastanowiła się Brenna, chociaż tak naprawdę wątpiła, aby bogowie interesowali się nią jakoś szczególnie. Miała zwyczajnie trochę pecha, a trochę własna głupota wywiodła ją na manowce. I tej myśli towarzyszyła raczej rezygnacja niż złość. Brenna w ogóle we wściekłość wpadała stosunkowo rzadko, a do różnych dziwnych wypadków przywykła już na tyle, że nawet wizja nocnego, prawdopodobnie wielogodzinnego spaceru przez pustkowia podczas ulewy nie wywoływała w niej gniewu. Przyjęłaby to pewnie z filozoficznym wręcz spokojem i stwierdzeniem, że z cukru nie jest, się nie roztopi, gdyby była tu sama albo z kimkolwiek innym.
Ale i tak była teraz raczej zrezygnowana niż zła, w przeciwieństwie do niego. I omal nie parsknęła, kiedy zaczął rzucać kurwami i obiecywać niewesołą przyszłość komuś, zapewne Louvainowi, głównie dlatego, że te „kurwy” i miotanie groźbami najwyraźniej były rodzinne. Zresztą, ogólnie miała teraz na głowie znacznie większe problemy niż jakieś kontemplacje odnośnie niesprawiedliwości losu, bo nawiedziło ją natychmiast skojarzenie z mglistymi mokradłami.
– Dzięki – mruknęła tylko, gdy odruchowo jej pomógł. Niemożność teleportacji, totalnie nie popsuty świstoklik, niestety.– Kurew tu w pobliżu chyba za bardzo nie znajdziesz, się obawiam, a ten świstoklik to chyba ten deszcz coś psuje… – stwierdziła i sięgnęła po różdżkę i upewnić się, czy magia działa. Z pewną ulgą odkryła, że owszem. Najwyraźniej tym razem żadni czarnoksiężnicy nie zakłócali magii, a pogoda. Przynajmniej według jednego z opracowań, które podesłała jej Rhea Parkinson, mogło dojść do takich cudów.
Machnęła różdżką ponownie, roztaczając nad nimi coś na kształt niewidzialnego parasola. I tak byli już mokrzy, ale nie musieli przemoknąć aż do ostatniej suchej nitki...
– W tym błocie z kręcenia butelką i tak nic nie wyjdzie – rzuciła, posyłając mu nieco krzywy uśmiech., Bo w takim razie zostawała im wyłącznie ta druga ewentualność.
Iść dalej.
Najwyraźniej podczas przeszukania dwaj Brygadziści przebywający na miejscu będą musieli poradzić sobie sami. Brenna wolała na razie nie myśleć, jak zareagują pracownicy i później jej własna rodzina, gdy okaże się, że owszem, dwójka funkcjonariuszy dotknęła świstoklika, ale nigdy nie dotarła na miejsce docelowe i słuch po nich zaginął. Uznają, że ukatrupił ich gdzieś Voldemort?
Ruszyła po prostu przed siebie. Anglia miała to do siebie, że mogli wędrować przez najbliższe trzy godziny i nie natknąć się na ślad cywilizacji, ale warto było przynajmniej spróbować.
I o dziwo – po pokonaniu zaledwie kilkunastu metrów, w oddali, w zapadającej szybko ciemności, dało się dostrzec... światło. A po kolejnych kilkunastu można było już stwierdzić, że blask ten padał z okien dworku. Budynku sporego, otoczonego niskim, kamiennym murkiem. Starego, ale dość zadbanego. Brama była otwarta na oścież, jakby niedawno ktoś przez nią wyjechał, a z powodu ulewy nie została jeszcze zamknięta. Brygadzistka po chwili wahania rozwiała zaklęcie, chroniące przed deszczem: podejście do tego domu, choćby po to, by wskazano im drogę, było najlogiczniejszym rozwiązaniem, a nie wiedziała, czy mieszkają tam czarodzieje czy mugole.
Drzwi wejściowe do dworku otworzyły się chwilę potem, nim jeszcze zdążyli się do nich zbliżyć – prawdopodobnie ktoś dojrzał przybyszów z okna.
W progu stał korpulentny mężczyzna, starszawy, na pewno już parę lat po sześćdziesiątce, odziany w nieco staroświecki strój: szarą kamizelkę, ciemne spodnie w kant i jasną koszulę. Ciężko było powiedzieć, czy jest czarodziejem, czy jedynie mugolem, nie nadążającym za modą. Machnął dłonią, zapraszająco.
– Strasznie zmokliście! Może chcecie wejść do środka? – zawołał ku nim.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (4055), Brenna Longbottom (4990)




Wiadomości w tym wątku
[27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 02.01.2024, 05:43
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 10.01.2024, 03:57
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 10.01.2024, 04:38
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 23.01.2024, 20:59
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 23.01.2024, 22:03
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 05.02.2024, 03:39
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 05.02.2024, 10:59
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 07.02.2024, 05:45
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 07.02.2024, 09:54
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 08.02.2024, 06:39
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 10:08
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 09.02.2024, 06:05
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Brenna Longbottom - 09.02.2024, 16:08
RE: [27.07.72, wieczór] Stupid cupid, why'd you do me like that? - przez Atreus Bulstrode - 13.02.2024, 00:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa