- To zależy, jeśli chcesz możesz przyjść wieczorem, napić się i popracować. Połączyć przyjemne z pożytecznym. - Najwyraźniej Norka miała być szefem idealnym, bo nie widziała nic złego w wypiciu kilku drinków podczas pracy. Oczywiście o ile barman nie przesadzi i nie zaśnie na ladzie, bo to by ją nieco zirytowało, chociaż zapewne i tak by nie potrafiła nikogo zwolnić. Nie miałaby serca... Musiałaby wtedy odbyć jakąś poważną rozmowę, a z tym pewnie też był problem, bo nie umiała umoralniać, a może po prostu nie lubiła? Póki co jednak, na całe szczęście nikt jej jeszcze nie zawiódł, więc mogła tylko gdybać na temat tego, jak by się zachowała.
Widziała radość na twarzy Leo, dzięki czemu sama miała naprawdę dobry humor, bo chyba nie udawał, nie dałoby się aż tak udawać zadowolenia? Miała nadzieję, że praca w Norze go nie rozczaruje, przykro by jej było. Już ona na pewno się postara o to, aby warunki były odpowiednie. Będzie mu lać mleko strumieniami! Zależało jej na tym, aby osoby, które tutaj pracowały czuły się w tym miejscu jak w domu. Nie była typowym przedsiębiorcą, który chciał jedynie zarobić, taki już miała charakter.
- Tak, grafik jest ważny, możesz lecieć. Widzimy się wieczorem. - Powiedziała z uśmiechem, przyjemnie jej się spoglądało na ten entuzjazm. Odprowadziła go wzrokiem do wyjścia, po czym wróciła do swoich obowiązków. Nie mogła się doczekać, aż Leo tu wróci, bo miała wrażenie, że jest pełen pozytywnej energii, a był to coś, co uwielbiała.