10.01.2024, 22:12 ✶
Kyra trochę żartowała, a trochę mówiła na poważnie. Wystarczyło słowo – i była gotowa organizować taką akcję, bo dlaczego by nie? Świat drużyny bywał prostszy, skupiony wokół treningów, meczy i zabawy, w przedziwny sposób i mniej i bardziej ograniczony. I nieskończenie daleki od biura BUM, stosów dokumentów, zmęczonych osób pochylających się nad biurkami, patroli na Nokturnie albo wchodzenia do mieszkania, w którym ktoś zginął.
– Myślę, że każda dziewczyna przynajmniej raz traci głowę dla nieodpowiedniego chłopca – skwitowała Kyra, nieco poważniej, ale zaraz uśmiechnęła się znacznie szerzej i weselej. – Oczywiście, teraz to ja jestem nieodpowiednią dziewczyną, dla której tracą głowę chłopcy – oświadczyła z przebiegłą miną, po czym zerknęła na swojego obecnego chłopaka, który kawałek dalej rozmawiał z dwójką gości. Choć sądząc po jej spojrzeniu, to nie tak, że tylko on stracił głowę… Pytanie, ile to potrwa, bo Kyra faktycznie nie była zbyt stała w uczuciach.
– Oj, czarno to widzę, Ruda. Prędzej się odetnie od znajomych. A ty to się całkiem nie powinnaś w to mieszać, jak chce sobie zrypać życie, to w końcu jego sprawa – stwierdziła, wracając spojrzeniem do Heather. – Ano krótko, poznali się na Beltane, ale mam wrażenie, że dla niej w ogóle chłopcom łatwo mogłoby odbić. Dobrze, że mój się za nią nie ogląda, bo ja już bym przetrzepała mu skórę, jak nic… – parsknęła, i tym razem zęby wyszczerzyła nie w uśmiechu, a w grymasie, zwiastującym, że byłaby chyba gotowa choćby pogryźć mu tętnicę za coś takiego. Roześmiała się jednak zaraz na kolejne słowa Wood. – Skarbie, moment temu powiedziałam, że każda panna choć raz traci głowę dla nieodpowiedniego chłopaka, nie? No to każdy chłopak choć raz traci głowę tylko dla ładnej buzi. A większość, niestety, robi to ciągle… I może pójdziesz się trochę pobawić, co? Nie masz ochoty trochę potańczyć i zrelaksować się po tych wszystkich bumowych patrolach? Pewnie masz tam samych nudziarzy, nie to, co tutaj – dorzuciła i mrugnęła do niej, sięgając po składniki, aby przyrządzić jeszcze kilka drinków.
– Myślę, że każda dziewczyna przynajmniej raz traci głowę dla nieodpowiedniego chłopca – skwitowała Kyra, nieco poważniej, ale zaraz uśmiechnęła się znacznie szerzej i weselej. – Oczywiście, teraz to ja jestem nieodpowiednią dziewczyną, dla której tracą głowę chłopcy – oświadczyła z przebiegłą miną, po czym zerknęła na swojego obecnego chłopaka, który kawałek dalej rozmawiał z dwójką gości. Choć sądząc po jej spojrzeniu, to nie tak, że tylko on stracił głowę… Pytanie, ile to potrwa, bo Kyra faktycznie nie była zbyt stała w uczuciach.
– Oj, czarno to widzę, Ruda. Prędzej się odetnie od znajomych. A ty to się całkiem nie powinnaś w to mieszać, jak chce sobie zrypać życie, to w końcu jego sprawa – stwierdziła, wracając spojrzeniem do Heather. – Ano krótko, poznali się na Beltane, ale mam wrażenie, że dla niej w ogóle chłopcom łatwo mogłoby odbić. Dobrze, że mój się za nią nie ogląda, bo ja już bym przetrzepała mu skórę, jak nic… – parsknęła, i tym razem zęby wyszczerzyła nie w uśmiechu, a w grymasie, zwiastującym, że byłaby chyba gotowa choćby pogryźć mu tętnicę za coś takiego. Roześmiała się jednak zaraz na kolejne słowa Wood. – Skarbie, moment temu powiedziałam, że każda panna choć raz traci głowę dla nieodpowiedniego chłopaka, nie? No to każdy chłopak choć raz traci głowę tylko dla ładnej buzi. A większość, niestety, robi to ciągle… I może pójdziesz się trochę pobawić, co? Nie masz ochoty trochę potańczyć i zrelaksować się po tych wszystkich bumowych patrolach? Pewnie masz tam samych nudziarzy, nie to, co tutaj – dorzuciła i mrugnęła do niej, sięgając po składniki, aby przyrządzić jeszcze kilka drinków.