12.01.2024, 21:13 ✶
Facet był totalnie skupiony na sobie i w jakiś sposób mi to przeszkadzało? A cholera z tym. Po prostu zaserwowałem mu to co chciał, przyjąłem wypłatę i trwałem tak za barem, patrząc to na niego, to na tłum przy telewizorze, chociaż coraz częściej patrzyłem jednak na niego, szczególnie, jak zaczął wyjmować karty. Dziwny typ, ktoś by mógł powiedzieć, ale widziało się dziwniejsze rzeczy na przykład a akademii, czy w odbiciu lustra, ach te czasy nastolęctwa. Jednakże styl kart i to, że nie był to zwykły pasjans zasugerowały mi jasno, że chłop jest... Uśmiechnąłem się pod nosem na jego odpowiedź. ...czarodziejem.
-Ani tych, ani tych nie znam.-wzruszyłem ramionami zgodnie z prawdą i tym sposobem zamordowałem nam rozmowę. Nie było to moim celem, ale jakoś tak wyszło i po sekundzie trochę tego pożałowałem, bo swojak, to można by i o czymś pogadać, ale jak tu tak, jak on zajęty jedzeniem i kartami? Z resztą co ja chcę o sporcie gadać? Pobiegać i poćwiczyć lubię, ale żeby wymieniać grupy? Wiem tylko tyle, że można grać w Quiddich, jest jeszcze Turniej Trójmagiczny.
Westchnąłem ciężko i odszedłem na bok do innego klienta, co podleciał i zamówił trzy kufle, dla siebie i kolegów. Wprawne łapki moje nalały, podały i odebrały zapłatę, którą znów wrzuciłem pod ladę przy czarodzieju.
-To co tam wywróżyłeś?-rzuciłem z uśmiechem nieco głupim, bo nie do końca chciałem pytać w tonie żartu, ale już go trochę wymęczyłem, więc wyszło dziwnie i wymuszenie. Zerknąłem też na jego dłoń, w której coś trzymał. Czy wypadało go tak zagadywać? Wyglądał jakby coś się stało. Może ktoś z nim zerwał? Problemy w pracy? Z drugiej strony nie należy zostawiać nikogo samego ze swoimi problemami chyba, prawda?
-Ani tych, ani tych nie znam.-wzruszyłem ramionami zgodnie z prawdą i tym sposobem zamordowałem nam rozmowę. Nie było to moim celem, ale jakoś tak wyszło i po sekundzie trochę tego pożałowałem, bo swojak, to można by i o czymś pogadać, ale jak tu tak, jak on zajęty jedzeniem i kartami? Z resztą co ja chcę o sporcie gadać? Pobiegać i poćwiczyć lubię, ale żeby wymieniać grupy? Wiem tylko tyle, że można grać w Quiddich, jest jeszcze Turniej Trójmagiczny.
Westchnąłem ciężko i odszedłem na bok do innego klienta, co podleciał i zamówił trzy kufle, dla siebie i kolegów. Wprawne łapki moje nalały, podały i odebrały zapłatę, którą znów wrzuciłem pod ladę przy czarodzieju.
-To co tam wywróżyłeś?-rzuciłem z uśmiechem nieco głupim, bo nie do końca chciałem pytać w tonie żartu, ale już go trochę wymęczyłem, więc wyszło dziwnie i wymuszenie. Zerknąłem też na jego dłoń, w której coś trzymał. Czy wypadało go tak zagadywać? Wyglądał jakby coś się stało. Może ktoś z nim zerwał? Problemy w pracy? Z drugiej strony nie należy zostawiać nikogo samego ze swoimi problemami chyba, prawda?