12.01.2024, 23:19 ✶
Na bogów, tłumaczenie niezręcznej sytuacji trwało dalej, więc tylko uśmiechnąłem się i pokiwałem jej głową. Jasne, rozumiem, nie ma co jednak drążyć tematu. Dzisiaj tak wyszło, ale nie zjem wszystkiego, na spokojnie, nie musi się martwić. Przyjąłem do wiadomości. Muszę pamiętać, żeby następnym razem ostrożniej rzucać słowami.
Zaraz znów musiałem jej pokiwać głową, bo miała rację. Nie będę jej zmuszać do męża, szczególnie, że może własne pragnienia na nią przelewam. W końcu miała kiedyś miłość, bo miała dziecko, chyba tak to działa, sam już nie wiem. Po prostu niech się jej dobrze żyje, takie moje życzenie od niej i przy okazji postanowienie ode mnie dla mnie. Za bardzo się napalam na te rzeczy. Jestem jeszcze młody i piękny powinienem korzystać z życia, a nie osiadać już gdzieś w jednym miejscu, chociaż dokładnie to w tej chwili robię. Okolice Londynu od zawsze, teraz od jakiegoś czasu Londyn to już moje miasto i tak to tylko jadę do ciotki, albo jechałem do szkoły i od to całe moje podróże. Kiedyś się gdzieś wybiorę, nie wiem gdzie, nie wiem z kim i za co, ale się wybiorę.
Spojrzałem na kieliszek ze współczuciem dla niego. Cóż, rysa nie była aż taka tragiczna, ale żeby od razu wywalać. Wstałem i zaniosłem je na bar, stawiając w bezpiecznym miejscu jakie zapamiętam. Skoro i tak ma być do wywalenia, to Nora się pewnie nie obrazi, jak zabiorę je go do domu i zmienię na doniczkę. Mógłbym jeszcze ewentualnie zrobić z tego pojemnik na świecę, ale nie ufam aż tak temu szkłu, może gdyby to był kubek do herbaty to jeszcze, bo wiem, że na pewno wytrzyma wysoką temperaturę, ale kieliszek do wina? Nie ma szans.
Wyczyszczone naczynia zacząłem roznosić na swoje miejsca, co zaraz szefowa zaczęła robić z jedzeniem, które wyglądało oszałamiająco, a pachniało jeszcze lepiej. Aż ślina zaczęła mi się zbierać w ustach. Nie, nie mogę ulec pokusie, muszę poczekać, dokładnie tak.
Po usłyszeniu odpowiedzi o termin natychmiast się uśmiechnąłem. Czyli mogę już sobie kupić bilety na pociąg. Rodzice się ucieszą to na pewno, a może powinienem zrobić im niespodziankę? Zastanowię się. Na pewno będę musiał się porządnie spakować, żebym nie zapomniał niczego, w końcu nie poto się tak męczyłem ze zrobieniem wszystkich prezentów dla taty, żeby teraz mu ich nie zawieźć.
-Czemu będzie zamknięta? Też gdzieś wyjeżdżasz? W sumie sezon akurat na wakacje. Sam się nie mogę doczekać jeziora u ciotki.-rozmarzyłem się na chwilę, wracając za bar, żeby zająć się ostatecznym sprawdzaniem czy jest tam wszystko, czego potrzebuję.
Zaraz znów musiałem jej pokiwać głową, bo miała rację. Nie będę jej zmuszać do męża, szczególnie, że może własne pragnienia na nią przelewam. W końcu miała kiedyś miłość, bo miała dziecko, chyba tak to działa, sam już nie wiem. Po prostu niech się jej dobrze żyje, takie moje życzenie od niej i przy okazji postanowienie ode mnie dla mnie. Za bardzo się napalam na te rzeczy. Jestem jeszcze młody i piękny powinienem korzystać z życia, a nie osiadać już gdzieś w jednym miejscu, chociaż dokładnie to w tej chwili robię. Okolice Londynu od zawsze, teraz od jakiegoś czasu Londyn to już moje miasto i tak to tylko jadę do ciotki, albo jechałem do szkoły i od to całe moje podróże. Kiedyś się gdzieś wybiorę, nie wiem gdzie, nie wiem z kim i za co, ale się wybiorę.
Spojrzałem na kieliszek ze współczuciem dla niego. Cóż, rysa nie była aż taka tragiczna, ale żeby od razu wywalać. Wstałem i zaniosłem je na bar, stawiając w bezpiecznym miejscu jakie zapamiętam. Skoro i tak ma być do wywalenia, to Nora się pewnie nie obrazi, jak zabiorę je go do domu i zmienię na doniczkę. Mógłbym jeszcze ewentualnie zrobić z tego pojemnik na świecę, ale nie ufam aż tak temu szkłu, może gdyby to był kubek do herbaty to jeszcze, bo wiem, że na pewno wytrzyma wysoką temperaturę, ale kieliszek do wina? Nie ma szans.
Wyczyszczone naczynia zacząłem roznosić na swoje miejsca, co zaraz szefowa zaczęła robić z jedzeniem, które wyglądało oszałamiająco, a pachniało jeszcze lepiej. Aż ślina zaczęła mi się zbierać w ustach. Nie, nie mogę ulec pokusie, muszę poczekać, dokładnie tak.
Po usłyszeniu odpowiedzi o termin natychmiast się uśmiechnąłem. Czyli mogę już sobie kupić bilety na pociąg. Rodzice się ucieszą to na pewno, a może powinienem zrobić im niespodziankę? Zastanowię się. Na pewno będę musiał się porządnie spakować, żebym nie zapomniał niczego, w końcu nie poto się tak męczyłem ze zrobieniem wszystkich prezentów dla taty, żeby teraz mu ich nie zawieźć.
-Czemu będzie zamknięta? Też gdzieś wyjeżdżasz? W sumie sezon akurat na wakacje. Sam się nie mogę doczekać jeziora u ciotki.-rozmarzyłem się na chwilę, wracając za bar, żeby zająć się ostatecznym sprawdzaniem czy jest tam wszystko, czego potrzebuję.