• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów

[26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów
Widmo
Nie mam nic do ludzi.
Nawet szacunku.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Co się rzuca w oczy, gdy do pomieszczenia wchodzi ON? Jego wzrost (197 cm). Jest gigantem, umięśniony, dba o to, aby być silnym fizycznie. Jest to jego atut. Ma na ciele sporo blizn ze spotkań z niebezpiecznymi stworzeniami. Zwykle ma zarost na twarzy, kręcone włosy i ciemne jak otchłań piekła oczy, które patrzą na ludzi z nienawiścią, a na zwierzęta z obsesyjną miłością. Jeśli pracuje, nie spodziewa się gości ubiera się niedbale, byle jak, bez patrzenia na modę. Jeśli idzie do ludzi, brata, rodziny to ubiera się w skrojone na jego miarę garnitury, koszule, kamizelki (ale za tym nie przepada).

Vincent Prewett
#8
14.01.2024, 20:19  ✶  

Doprowadzenie do szału swojego brata czasami go kusiło, gdy tak natręptnie próbował znaleźć mu żonę, aby mógł wyprawić mu wesele przed śmiercią ich własnego ojca, ale Vincentowi w tym kierunku nie było śpieszno. Wręcz obawiał się mariażu, obawiał się posiadania rodziny, nigdy nie myślał o tym, aby uprawiać seks w celu posiadania potomków. Jego największy koszmar to było właśnie posiadanie dzieci. O ile cudze jeszcze potrafił znieść, bo wiedział, że nie będzie z nimi musiał przebywać dwadzieścia cztery godziny na dobę to o tyle trudniej było mu siebie wyobrazić jako ojca. Te myśli powodowały u niego wręcz paraliż i objawy najczystszego stresu. O ile mógłby mieć samą żonę, mieć przy sobie kogoś kogo by kochał, spędzał z nim czas, budował własne gniazdo – to nie był w stanie wyobrazić sobie dzieci, które byłyby jego.

Gdy zabrała mu ciastka uśmiechnął się jedynie w ten swój cyniczny sposób i rozluźnił. Zdenerwowanie na dziennikarza już mijało, dym papierosowy idealnie koił nerwy, a denerwowanie Brenny sprawiało, że życie nabierało smaku. Mógłby to robić odpłatnie, chodzić za nią i wkurzać ją drobnymi rzeczami, wpychaniem ciastek do buzi, przedrzeźnianie, cokolwiek co sprawiłoby, że chodziłaby sfrustrowana. Z drugiej strony nie chciałby też jej za bardzo rozpraszać, bo świat byłby wtedy w niebezpieczeństwie, a wszystkie pokonane przez nią trolle zaczęły by czuć się bezkarne, nie?

– Preffet, preffet – przedrzeźnił ją śmiejąc się przy tym i lekko szturchając ją bokiem – Już się tak nie buntuj, to tylko ciastko – wyszczerzył się do niej, ale na wszelki wypadek odsunął się kawałek, aby mu nie zdzieliła ciastkami w łeb. – Nie, nie mam pojęcia kim jest Kopciuszek – stwierdził zgodnie z prawdą. Nigdy jakoś nie zagłębiał się w baśnie, a zwłaszcza te mugolskie. Ledwo ogarniał te czarodziejskie. To też byłby idealny powód, dla którego byłby złym ojcem. Przynajmniej tak sobie wmawiał. – To jakieś zaklęcie? – może chciała na niego rzucić jakąś klątwę? Może to ta, którą miała na sobie? Nie pamiętał jednak, aby ostatnio jej jakoś szczególnie mocno podpadł, aby chciała nieumiejętnie go zaklinać.

Uniósł brwi patrząc na nią z niedowierzaniem. Paskuda, w paskudowości w największej paskudności.

– Klempa – prychnął. – Ale dzieci też muszą mieć jakąś radość, więc pozwalam ci nie zapominać o Lincolnie – zaśmiał się i odrzucił na bok peta po papierosie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1921), Vincent Prewett (1558)




Wiadomości w tym wątku
[26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 12.12.2023, 19:17
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 25.12.2023, 20:58
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 25.12.2023, 21:47
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 03.01.2024, 21:58
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 04.01.2024, 11:41
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 07.01.2024, 22:00
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 22:19
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 14.01.2024, 20:19
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Brenna Longbottom - 14.01.2024, 20:32
RE: [26.07.72, ranek] Chciałbym pozdrowić moje sześć abraksanów - przez Vincent Prewett - 19.01.2024, 19:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa