• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia 25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander

25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#3
23.11.2022, 15:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2022, 15:11 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

Geraldine bardzo dobrze wiedziała, że jej brat jest równie mocno zadowolony z tego, z kim przyszło mu iść na polowanie, co ona. Może było to nawet nieco pocieszające, że nie tylko ona czuła się rozczarowana. Tylko, że były to jej urodziny, powinna mieć jakieś prawo wyboru, najwyraźniej nikt jednak na to nie wpadł. Nie zamierzała robić z tego powodu zamieszania, to nie było w jej stylu, choć czasem się zastanawiała, jakby to było, gdyby głośno demonstrowała swoje niezadowolenie. W domu rodzinnym mimo wszystko starała się nad sobą panować, póki co.

Leander wrócił do pomieszczenia, w którym się wszyscy znajdowali. Wbiła w niego swoje spojrzenie, kiedy wspomniał, że coś dla niej ma. Czy jest to zatrute? Mogła się po nim spodziewać dosłownie wszystkiego i wcale by się nie zdziwiła, gdyby mogła przypadkiem umrzeć przez ten prezent. Oczywiście musiał zrobić przedstawienie, aby wszyscy widzieli. Nie byłby sobą, gdyby nie chodziło w tym wszystkim o niego, nawet jeśli to był jej dzień, jej i Theona, to na niego musiał zostać skierowany wzrok wszystkich. Standardowo. Przywykła do tego, że najmłodszy brat zawsze oczekiwał atencji. Obserwowała uważnie skrzata, który niósł w rękach kosz. Dochodziły z niego piski, to jeszcze bardziej wzbudziło jej zainteresowanie. Przejęła koszyk i zajrzała do środka. -AWWWWWWW- Wymsknęło się jej. Takie małe, słodkie stworzenie, wzięła psa na ręce i się do niego przytuliła. - Nie spodziewałam się tego po Tobie, bracie.- Powiedziała cicho, aby nikt nie usłyszał tego komentarza. Cóż, miała zdecydowanie bardziej czarne myśli związane z podarunkiem od niego. Ten prezent zdecydowanie trafiał w gusta panny Yaxley. - Dziękuję.- Niech sobie jednak nie myśli, że przez tego szczeniaka zmieni swoje nastawienie do niego. Nie miała zielonego pojęcia, co skłoniło go do tego, że wybrał dla niej taki cudowny prezent. Gerry przekazała szczenię skrzatowi, nie chciała go brać do lasu, był jeszcze taki malutki i mógł sobie zrobić krzywdę. - Eskel, dbaj o niego.- Rzuciła jeszcze do skrzata.

- To fakt, specjalnie nie piłam zbyt wiele, jestem zdziwiona, że cała reszta tak chętnie wlewała w siebie alkohol. Ciekawe, kto z nich pierwszy trafi w człowieka.- Yaxley była sceptycznie nastawiona do tego, że każdy z obecnych dostał broń bez jakiegokolwiek szkolenia, no ale trudno, najwyżej się pozabijają, nie będzie to jej problem. Szła powoli przed siebie, rozglądała się uważnie w poszukiwaniu zwierzyny, nasłuchiwała, jednak nic nie słyszała. Może muszą wejść głębiej? Poprawiła kołczan na swoim ramieniu. - Wolałabym coś większego, jelenia?- Dzik wydawał się jej być średnią opcją. - Musimy wejść głębiej.- Mówiła szeptem, również bardzo cicho się poruszała, aby przypadkiem nie wystraszyć zwierząt.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (647), Geraldine Greengrass-Yaxley (1148)




Wiadomości w tym wątku
25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.11.2022, 10:31
RE: 25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander - przez Bard Beedle - 23.11.2022, 11:57
RE: 25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.11.2022, 15:10
RE: 25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander - przez Bard Beedle - 23.11.2022, 19:01
RE: 25.03.1942 Polowanie Gerry i Leander - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.11.2022, 11:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa