• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora

[Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#19
14.01.2024, 22:23  ✶  

Przymknął powoli oczy, poruszając tym samym głową na znak zgody. Mógłby się kłócić, może nawet odpyskować... ale po co? Żeby uciszyła go swoim palcem? Całkowity brak sensu - Pyta? A o co pytają? I niech zgadnę kto najczęściej pyta. Czy jest to Deniz? - odparł, będąc w sumie trochę ciekaw. Miał wrażenie, że nie zrobił zbyt dobrego wrażenia na temat samego siebie. W końcu to on znokautował jednego z gości na imprezie, wywołując poruszenie wieczoru. Mało brakowało aby zabił tam wtedy tego mężczyznę... No ale był on sobie sam winny, że Hjalmar akurat był w pobliżu... I obserwował Pandorę... I że tak wyszło, bo tak by właśnie brzmiała narracja jakby ktoś go teraz o to zapytał. "Akurat spojrzałem" - to też mogłaby być jego odpowiedź w tej kwestii. Nie zmieniało to jednak faktu, że młodej kuzynce Prewettówny mówił, że nie ma zbytnio szans i żeby nie robiła sobie zbyt dużych nadziei na nic. On był stary, a ona za młoda.

Nordgersimowi nie pozostało nic innego jak zastanowienie się jaką jest poduszką, skoro zapytać o nic nie mógł, ponieważ po prostu nie było mu to dane. Gdyby sam miał określić to powiedziałby, że całkiem wygodną z funkcją chrapania - zwłaszcza po alkoholu.

- Umm... Lekko? - odparł, nie widząc sensu w ukrywaniu tego. Całe zasługi za wywołanie tego uśmiechu mogła przypisać na swoje konto, nie potrzebny byłby sędzia aby to rozsądzić - Spróbuję - potwierdził aby usłyszała to co chce. Aby nie musieli ciągnąć tego nieprzyjemnego tematu. Ludzie w końcu działali w ten sposób - chcieli słyszeć tylko to co chcieli usłyszeć, nawet jeżeli było to małym, słodkim kłamstewkiem. Na jej kolejną prośbę tylko ciężko westchnął, pozwalając sobie odpuścić komentarz w tej sprawie. Może nie czuł się gorszy ale na pewno inny od całego ogółu społeczeństwa, a to mu wystarczyło do bycia 'gorszym'.

- Nie pozostaje mi w takim razie życzyć nic innego jak powodzenia. Nie tak prosto się tresuje wilki... A zwłaszcza te dzikie, chowane w głębokich lasach Islandii... - odparł, po części akceptując wyzwanie. Przeniósł też swój wzrok, po raz kolejny tego dnia, na jej twarz, widząc jak zrobiła to samo. Po chwili mruknęła coś pod nosem - ucząc się od mistrza pomruków jak to się robi - czego niestety nie dosłyszał ale jako, że moment wcześniej zaśmiała się pod nosem, uznał to za nic ważnego. Dobry humor Pandory też był dla niego bardzo ważny, niemal tak jak zachowanie swojej tajemnicy przed ogółem społeczeństwa.

- Czy to nie było trochę naiwne? Myślenie, że nic się nie stanie mimo przekonania, że będzie inaczej? Nie chciałem ich winić, bo przecież nie wiedzieli, że tam będzie - westchnął - No to każdy komu chodź trochę na kimś zależy... Niech będzie. Jestem odważny - przytaknął po raz kolejny co by się nie pokłócić o to. W pewnych sprawach rozumieli się bez dwóch zdań ale były tematy - jak ten - który dzielił ich grubą linią i ciężko było przekonać jedną jak i drugą stronę, co do swojej racji.

Nie spodziewał się, że Pandora - lub chaos - wpadnie na jakąś kolejną sztuczkę i wykorzysta jego własną broń przeciwko niemu samemu. Hjalmar chciał przecież tylko przytrzymać jej dłoń aby go przypadkiem nie uciszyła, a wyszło... Wyszło jak zwykle - czyli po myśli Prewettówny. Zupełnie jakby to ona rozdawała karty w tej rozgrywce i miała za każdym razem asa w rękawie. Już zabieram... Pomyślał, chcąc zabrać dłoń na jej słowa skoro nie mógł tak robić, ale nie udało mu się to, ponieważ złapała je w uścisku - swego rodzaju pułapce.

Wydał z siebie bezgłośne "jak?", unosząc zdziwioną brew na jej słowa - Ja nie mogę tak robić? Mam przypomnieć kto tu na kogo wpada? A potem jeszcze ucisza, nie pozwalając dojść do słowa? Zresztą pytałem czy mam założyć koszulę, mogę iść to zrobić teraz jak mam tak nie robić. Zresztą skoro Ci to nie przeszkadza, to w czym jest problem? - odparł na swoją obronę - Nie moż... - zaczął niepewnie. "...esz?" dokończył pod nosem - A czy ktokolwiek miał do Ciebie o cokolwiek pretensje? I dobrze zrobiłaś, że zmusiłaś. Tak to chociaż wiesz i nie będziesz zaskoczona jak kiedyś coś się stanie, a ja się przemienię w swoją drugą formę... To dopiero mógłby być dla Ciebie szok - dodał, ciesząc się z takiego obrotu spraw. Nie daj Merlinie wydarzyłaby się jakaś tragedia podczas, której musiałby się przemienić w wilkołaka, a wtedy Pandora zapewne nie wiedziałaby co jest dla niej większym szokiem - to wydarzenie czy Hjalmar, który stał się likantropem.

- Nie przejmuj się mną. Tyle czasu dawałem radę, dam radę tak dalej robić. Nauczyłem się z tym żyć. Najtrudniejsze jest zaakceptowanie tej sytuacji, a później jest już z górki - wytłumaczył jakby to było coś prostego. Bo według Nordgersima była - zmagał się z tym już tyle lat, że przestał zwracać większą uwagę, zupełnie jakby to było czymś normalnym. Myśl, Hjalmar, myśl... Ze wszystkich możliwych pytań nie spodziewał się tego o Lithcie. Nic więc dziwnego, że wyprostował się na to pytanie - Umm... A miałem? Powiedzmy, że mi... Zaimponowałaś? - wzruszył lekko ramionami, zastanawiając się jakby mógłby jej to wytłumaczyć - Najpierw pojawiasz się na Islandii akurat podczas tego święta... W dodatku w mojej miejscowości... Masz czelność wpaść na mnie w tłumie ludzi, a później zamknąć tych wszystkich głąbów... - zamilkł na chwilę, nie wspominając o sposobie w jaki Pandora tego dokonała - No i tak pomyślałem, że skoro już się pojawiłaś na miejscu... I wykazałaś... - przerwał, nie kończąc ostatniej myśli. Hjalmar uważał, że i tak już powiedział za dużo.

Nie spodziewał się za to, że jego słowa otworzą puszkę Pandory - dosłownie. Słysząc jak upuszcza sztućce, a potem wstaje i rozpoczyna swoją kanonadę, lekko się przeraził. Nie mówił nic, a jedynie obrócił się do niej na krześle, wsłuchując się w jej atak złości - Przepraszam - powiedział, wstając z krzesła, łapiąc ją za zaciśniętą pięść, którą następnie przyłożył do swojego torsu - Jeżeli Ci pomoże się uspokoić to proszę bardzo, uderz. Nie kumuluj tego w sobie bo nic dobrego z tego nie będzie. Wyładuj ten gniew - dodał, wolną dłonią zbierając włosy do tyłu, ponieważ spadły mu na oczy kiedy zaczął spoglądać w dół na Pandorę - Przepraszam, nie tak to miało zabrzmieć. Nie zostawili mnie, ponieważ są prawdziwy przyjaciółmi. Wiem o tym, jestem im wdzięczny i dałbym się za nich pociąć czy pokroić żywcem. Tak samo jak za nich, tak samo i za Ciebie. Tobie też jestem wdzięczny... - przyznał nabierając powoli powietrza, puszczając jej pięść - Uważam, że nie... Chociaż wiem, że byłabyś do tego zdolna. Powinienem być bardziej wdzięczny za to czym mnie obdarza los... Bo tak łatwo wszystko zepsuć, a ciężko naprawić. Ale nic na to nie poradzę, że zachowuje się jak młody, niewdzięczny szczeniak... - pokręcił przecząco głową po czym zaczął przecierać twarz dłonią, zakrywając przez dłuższą chwile całą okolicę nosa i oczu. Nie pozostało mu nic innego jak wierzyć, że Prewettówna zrozumie o co mu chodziło i przebaczy ten 'wybryk' - Przepraszam - powtórzył po raz kolejny, mniej pewnym głosem niż jeszcze chwilę temu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (12395), Pandora Prewett (18051)




Wiadomości w tym wątku
[Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 10.08.2023, 21:21
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 13.08.2023, 00:17
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 15.08.2023, 20:12
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 15.08.2023, 20:57
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 16.08.2023, 19:15
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 16.08.2023, 19:46
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 18.08.2023, 13:32
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 19.08.2023, 22:42
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 02.09.2023, 23:26
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 03.09.2023, 00:20
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.09.2023, 22:55
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 08.10.2023, 21:26
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 26.10.2023, 22:23
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 30.10.2023, 00:21
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 15.11.2023, 22:40
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 21.11.2023, 00:02
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.12.2023, 22:34
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 08.01.2024, 01:12
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.01.2024, 22:23
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 22.01.2024, 22:14
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 04.02.2024, 22:50
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 12.02.2024, 21:22
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2024, 22:18
RE: [Styczeń 1970, Londyn] Poranki bywają ciężkie || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.02.2024, 19:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa