15.01.2024, 00:18 ✶
Edge pogłaskał ją po włosach, po czym westchnął przeciągle. Sposób, w jaki zaczął bawić się jednym z rudych kosmyków sugerował, że naprawdę nie wytrzyma zbyt długo - potrzebował zrobić coś z rękoma i faktycznie pierwszą myślą, jaka przychodziła mu do głowy, odkąd miał czternaście lat, było zapalenie papierosa.
- Jak będę w nie chuchał - bo przecież wisiały nad oknem - to na pewno zajdą smrodem. Mogę po prostu wyjść. - A na pytanie wpierw nie wiedział, jak odpowiedzieć - przecież teraz też nie gotował i żył, dlaczego to w ogóle miałoby wymagać odpowiedzi? - W Londynie istnieją całkiem niezłe restauracje. - A on miał całkiem niezły tyłek i naprawdę nie narzekał na brak pieniędzy i osób, które mogłyby kupić mu obiad. Robienie jajecznicy? Oh, to nie było aż takie trudne, no pewnie - tak naprawdę gotować potrafił każdy potrafiący czytać (bez urazy), bo to wymagało tylko i wyłącznie podążania za przepisem, ale Flynn tych kilka razy, kiedy znalazł się w kuchni, miał olbrzymiego pecha i... no tak - on to po prostu olewał. Nigdy za żadnym przepisem nie podążał. Nie chciało mu się, tak po ludzku. A jak go ktoś do tego zmusił, to obojętne mu było, czy podaje komuś sól, czy cukier, to samo kiedy ktoś go pytał, czy chciał zjeść dzisiaj risotto, czy rybę, odpowiadał: chcę stąd wyjść. To nie był tylko i wyłącznie antytalent, to był też absolutny brak entuzjazmu.
I nagle otworzył oczu szerzej. Nawet zapomniał o tym papierosie. Skinął do Alexandra głową.
- Opowiadaj.
Chciał TO zostawić za sobą?? Nie przy nim, nie tutaj. Dobrze wiedział, że Elaine też umiera z ciekawości na myśl o tym, za co Alexandra wyjebali z jakiegoś baru, bo to, że wyjebali Flynna, nikogo pewnie nie szokowało poza nim samym (bo to naprawdę nie była jego wina, tylko Aveliny, on tylko poprawił gościa pięścią).
- Nigdy przenigdy nie widziałem kolorów.
6
- Jak będę w nie chuchał - bo przecież wisiały nad oknem - to na pewno zajdą smrodem. Mogę po prostu wyjść. - A na pytanie wpierw nie wiedział, jak odpowiedzieć - przecież teraz też nie gotował i żył, dlaczego to w ogóle miałoby wymagać odpowiedzi? - W Londynie istnieją całkiem niezłe restauracje. - A on miał całkiem niezły tyłek i naprawdę nie narzekał na brak pieniędzy i osób, które mogłyby kupić mu obiad. Robienie jajecznicy? Oh, to nie było aż takie trudne, no pewnie - tak naprawdę gotować potrafił każdy potrafiący czytać (bez urazy), bo to wymagało tylko i wyłącznie podążania za przepisem, ale Flynn tych kilka razy, kiedy znalazł się w kuchni, miał olbrzymiego pecha i... no tak - on to po prostu olewał. Nigdy za żadnym przepisem nie podążał. Nie chciało mu się, tak po ludzku. A jak go ktoś do tego zmusił, to obojętne mu było, czy podaje komuś sól, czy cukier, to samo kiedy ktoś go pytał, czy chciał zjeść dzisiaj risotto, czy rybę, odpowiadał: chcę stąd wyjść. To nie był tylko i wyłącznie antytalent, to był też absolutny brak entuzjazmu.
I nagle otworzył oczu szerzej. Nawet zapomniał o tym papierosie. Skinął do Alexandra głową.
- Opowiadaj.
Chciał TO zostawić za sobą?? Nie przy nim, nie tutaj. Dobrze wiedział, że Elaine też umiera z ciekawości na myśl o tym, za co Alexandra wyjebali z jakiegoś baru, bo to, że wyjebali Flynna, nikogo pewnie nie szokowało poza nim samym (bo to naprawdę nie była jego wina, tylko Aveliny, on tylko poprawił gościa pięścią).
- Nigdy przenigdy nie widziałem kolorów.
6
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.