15.01.2024, 09:59 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.01.2024, 09:59 przez Olivia Quirke.)
Olivia westchnęła. Czasem milczenie było złotem i nawet ona to wiedziała. Ale jeżeli Avelina potrzebowała jej gadania po to, by wrócić do rzeczywistości... To niech będzie. Pogładziła lekko przyjaciółkę po włosach i mocniej ją przytuliła.
- Jak doszło do tego, że go spotkałaś? - zapytała w końcu cicho, rozglądając się po okolicy. Zdawała sobie sprawę z tego, że mogło to dziwnie wyglądać i jeszcze ktoś gotów byłby pomyśleć, że to ona jej zrobiła krzywdę, może się pokłóciły, a teraz przeprasza. Możliwe że ktoś mógłby się zainteresować tym, co się stało, że Paxton płacze, a Olivia niezbyt chciała wtajemniczać osoby trzecie w tak delikatną sprawę. - Chcesz gdzieś iść, by się uspokoić? Darujmy sobie zakupy dzisiaj, pójdźmy może do kawiarni? Zjesz coś słodkiego, może wypijesz czekoladę albo dobrą herbatę i powinno ci być lepiej.
Przede wszystkim musiała delikatnie wybadać, czy Avelina nie łazi nocami po Pokątnej i sama nie szuka guza. Bo jeżeli to był przypadek, jeśli została zmanipulowana albo zauroczona to jakie miała prawo by oceniać przyjaciółkę? I tym bardziej robić jej wyrzuty? Pokręciła głową i lekko odsunęła od siebie dziewczynę, a potem potarła jej ramiona, jakby chciała ją rozgrzać mimo ciepłej pogody. Uśmiechnęła się do Aveliny ciepło.
- Martwię się po prostu o ciebie. Ostatnio mam wrażenie, że pakujesz się w kłopoty. Nie wiem czy masz pecha, czy może celowo, ale w końcu może ci się stać krzywda. Zgłosiłaś to komuś? - wiedziała, że przyjaźnią się z Brenną. A Brenna słynęła z tego, że była cóż... Może nie służbistką, ale była bardzo zaangażowana w pracę, na dodatek chyba była skuteczna. Więc Olivia uważała, że pójście do niej powinno być pierwszą rzeczą, którą Paxton powinna zrobić. I miała nadzieję, że Ave to zrobiła, bo jeśli trzymała to w tajemnicy to kto wie, co ten wampir mógł zrobić innym?[/b][/b]
- Jak doszło do tego, że go spotkałaś? - zapytała w końcu cicho, rozglądając się po okolicy. Zdawała sobie sprawę z tego, że mogło to dziwnie wyglądać i jeszcze ktoś gotów byłby pomyśleć, że to ona jej zrobiła krzywdę, może się pokłóciły, a teraz przeprasza. Możliwe że ktoś mógłby się zainteresować tym, co się stało, że Paxton płacze, a Olivia niezbyt chciała wtajemniczać osoby trzecie w tak delikatną sprawę. - Chcesz gdzieś iść, by się uspokoić? Darujmy sobie zakupy dzisiaj, pójdźmy może do kawiarni? Zjesz coś słodkiego, może wypijesz czekoladę albo dobrą herbatę i powinno ci być lepiej.
Przede wszystkim musiała delikatnie wybadać, czy Avelina nie łazi nocami po Pokątnej i sama nie szuka guza. Bo jeżeli to był przypadek, jeśli została zmanipulowana albo zauroczona to jakie miała prawo by oceniać przyjaciółkę? I tym bardziej robić jej wyrzuty? Pokręciła głową i lekko odsunęła od siebie dziewczynę, a potem potarła jej ramiona, jakby chciała ją rozgrzać mimo ciepłej pogody. Uśmiechnęła się do Aveliny ciepło.
- Martwię się po prostu o ciebie. Ostatnio mam wrażenie, że pakujesz się w kłopoty. Nie wiem czy masz pecha, czy może celowo, ale w końcu może ci się stać krzywda. Zgłosiłaś to komuś? - wiedziała, że przyjaźnią się z Brenną. A Brenna słynęła z tego, że była cóż... Może nie służbistką, ale była bardzo zaangażowana w pracę, na dodatek chyba była skuteczna. Więc Olivia uważała, że pójście do niej powinno być pierwszą rzeczą, którą Paxton powinna zrobić. I miała nadzieję, że Ave to zrobiła, bo jeśli trzymała to w tajemnicy to kto wie, co ten wampir mógł zrobić innym?[/b][/b]