15.01.2024, 10:39 ✶
Nic nie wskazywało na to, że Brennie cokolwiek dolega, a poranna, wielka kawa i spacer z psami rozbudziły ją już dość dawno. Była więc tak samo rozgadana i energiczna jak zwykle, i do rozmowy o broni podchodziła z całkiem sporym entuzjazmem.
- Nie znam twoich rodziców, więc ciężko mi wyrokować, ale dlaczego miałoby im przeszkadzać, że uczysz się szermierki? Puścili cię samą w Europę, to chyba poważniejsze niż odrobina wymachiwania bronią - powiedziała, a potem spojrzała na Pandorę z pewnym zainteresowaniem, kiedy ta wspomniała o modyfikacji broni. - To w ogóle możliwe? - zdziwiła się.
Słyszała o takich rzeczach, jak miecz Godryka, który obecnie wisiał nad ich kominkiem, ale podobno w godzinie wielkiej próby miał dać się wyciągnąć z Tiary Przydziału ręką prawdziwego Gryfona. Zawsze wkładała to jednak między bajki, bo podejrzewała, że żaden Gryfon w godzinie wielkiej próby nie będzie miał pod ręką kapelusza, który leży zwykle na półce w gabinecie Dumbledore'a. O nożach zmieniających się w miecze i odwrotnie bez zaklęć transmutacyjnych jednak nigdy.
- Mają różną długość, różne kształty, różną rękojeść... standardowo mieści się pomiędzy dziesięć a czterdzieści centymetrów. I tu znowu chodzi o przeznaczenie. Na przykład taka mizerykordia jest krótka, wąska, prosta i... no stworzono ją do dobijania rycerzy. Pewnie tobie spodobałby się handżar, to egzotyczna broń, ale ten...
Tutaj Brenna wskazała przyniesiony przez siebie sztylet, o prostym jelcu i cienkiej, ostro zakończonej głowni.
-...jest dość praktyczny - dodała. - W wypadku takiej broni kluczowe jest po prostu szybkie uderzenie w odpowiednie miejsce, bo raczej nie będziesz się z nikim pojedynkowała na sztylety - wyjaśniła. - Na przykład mogłoby wydawać się, że idealny punkt do ataku to serce - stwierdziła, ujmując drugi sztylet i wycelowała we własne, tak jak "mogłoby się wydawać", że warto go wbić. Ostrze rzecz jasna zostało zabezpieczenie. - Ale uderzyć trzeba tak, żeby nie ześlizgnęło się po żebrach, co nie jest wcale takie łatwe – powiedziała, po czym zmieniła kąt nachylenia, tak, jakby chciała wbić je trochę z dołu. – Poza tym taki atak dość łatwo dostrzec, trzeba też wziąć odpowiedni zamach, co nie zawsze jest możliwe, zwłaszcza jeżeli przeciwnik cię przygniata do ziemi, więc najczęściej jeśli przyjdzie już do walki w zwarciu, celuje się w bok. Tu też trzeba trafić między żebra – powiedziała, kładąc palce na własnym boku i następnie demonstrując odpowiedni punkt. – Wbić i… wyrwać. Bo więcej obrażeń zadajesz wyciągając ostrze, nie wkładając. A jeśli nie ma się jak wycelować? Brzuch. Najbardziej skutecznie to zadziała, jeśli wbijesz broń i… obrócisz.
Brenna zademonstrowała ruch: dźgnięcie, ruch nadgarstka, który obróciłby ostrze w ranie, wyrwanie. Najpierw z boku, potem na wprost.
Uczono ją tym ruchów, ale do tej pory w ogniu walki zrobiła coś takiego tylko raz. Wobec wampirzycy. Ostrze wbite w bok, obrócone, wyrwane.
W ten sposób uderzało się tylko, jeśli byłeś gotów zabić przeciwnika. Brenna nie była pewna, czy Pandora zdołałaby zrobić coś takiego. Ona sama? Przekonała się, że owszem: i przeczuwała, że byłaby gotowa zaatakować w ten sposób nie tylko wampirzycę.
– Co do ćwiczeń, warto ćwiczyć przede wszystkim nadgarstek, ale właściwie każde ćwiczenia podnoszące sprawność będą dobre. Także bieganie.
- Nie znam twoich rodziców, więc ciężko mi wyrokować, ale dlaczego miałoby im przeszkadzać, że uczysz się szermierki? Puścili cię samą w Europę, to chyba poważniejsze niż odrobina wymachiwania bronią - powiedziała, a potem spojrzała na Pandorę z pewnym zainteresowaniem, kiedy ta wspomniała o modyfikacji broni. - To w ogóle możliwe? - zdziwiła się.
Słyszała o takich rzeczach, jak miecz Godryka, który obecnie wisiał nad ich kominkiem, ale podobno w godzinie wielkiej próby miał dać się wyciągnąć z Tiary Przydziału ręką prawdziwego Gryfona. Zawsze wkładała to jednak między bajki, bo podejrzewała, że żaden Gryfon w godzinie wielkiej próby nie będzie miał pod ręką kapelusza, który leży zwykle na półce w gabinecie Dumbledore'a. O nożach zmieniających się w miecze i odwrotnie bez zaklęć transmutacyjnych jednak nigdy.
- Mają różną długość, różne kształty, różną rękojeść... standardowo mieści się pomiędzy dziesięć a czterdzieści centymetrów. I tu znowu chodzi o przeznaczenie. Na przykład taka mizerykordia jest krótka, wąska, prosta i... no stworzono ją do dobijania rycerzy. Pewnie tobie spodobałby się handżar, to egzotyczna broń, ale ten...
Tutaj Brenna wskazała przyniesiony przez siebie sztylet, o prostym jelcu i cienkiej, ostro zakończonej głowni.
-...jest dość praktyczny - dodała. - W wypadku takiej broni kluczowe jest po prostu szybkie uderzenie w odpowiednie miejsce, bo raczej nie będziesz się z nikim pojedynkowała na sztylety - wyjaśniła. - Na przykład mogłoby wydawać się, że idealny punkt do ataku to serce - stwierdziła, ujmując drugi sztylet i wycelowała we własne, tak jak "mogłoby się wydawać", że warto go wbić. Ostrze rzecz jasna zostało zabezpieczenie. - Ale uderzyć trzeba tak, żeby nie ześlizgnęło się po żebrach, co nie jest wcale takie łatwe – powiedziała, po czym zmieniła kąt nachylenia, tak, jakby chciała wbić je trochę z dołu. – Poza tym taki atak dość łatwo dostrzec, trzeba też wziąć odpowiedni zamach, co nie zawsze jest możliwe, zwłaszcza jeżeli przeciwnik cię przygniata do ziemi, więc najczęściej jeśli przyjdzie już do walki w zwarciu, celuje się w bok. Tu też trzeba trafić między żebra – powiedziała, kładąc palce na własnym boku i następnie demonstrując odpowiedni punkt. – Wbić i… wyrwać. Bo więcej obrażeń zadajesz wyciągając ostrze, nie wkładając. A jeśli nie ma się jak wycelować? Brzuch. Najbardziej skutecznie to zadziała, jeśli wbijesz broń i… obrócisz.
Brenna zademonstrowała ruch: dźgnięcie, ruch nadgarstka, który obróciłby ostrze w ranie, wyrwanie. Najpierw z boku, potem na wprost.
Uczono ją tym ruchów, ale do tej pory w ogniu walki zrobiła coś takiego tylko raz. Wobec wampirzycy. Ostrze wbite w bok, obrócone, wyrwane.
W ten sposób uderzało się tylko, jeśli byłeś gotów zabić przeciwnika. Brenna nie była pewna, czy Pandora zdołałaby zrobić coś takiego. Ona sama? Przekonała się, że owszem: i przeczuwała, że byłaby gotowa zaatakować w ten sposób nie tylko wampirzycę.
– Co do ćwiczeń, warto ćwiczyć przede wszystkim nadgarstek, ale właściwie każde ćwiczenia podnoszące sprawność będą dobre. Także bieganie.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.