Nora w przeciwieństwie do Florence przywykła raczej do zupełnie innych widoków. Zazwyczaj przyglądała się słodkim ciastkom oblanym przepięknym lukrem, a nie ranom które były obrzydliwe. Być może niektóre z komponentów, z których korzystała przy tworzeniu eliksirów nie należały do naprzyjemniejszych kiedy się je oglądało, ale były martwe. Nie były to części żywych istot.
Kiwnęła głową, gdy usłyszała prośbę Florence, rozejrzała się po pomieszczeniu w poszukiwaniu miski. Swoją drogą to miejsce naprawdę prosiło się o rzucenie na niego szybkiego Chłoszczyść. Figg lubiła porządek, a tutaj było pełno kurzu, chętnie by się tym zajęła, gdyby miała więcej czasu. Znalazła miskę, przy pomocy różdżki napełniła ją wodą, którą również przy pomocy magii podgrzała tak, aby była ciepła, a nie gorąca. Po chwili znalazła się ponownie przy pozostałej dwójce z miską w rękach.
Wsłuchiwała się przy tym w historię mężczyzny, póki co trzymała się z boku, aby mu nie przeszkadzać. Opowieść o nieszczęśliwej miłości, jak zwykle. Dlaczego te historie zawsze zaczynały się od tego samego? Dlaczego jedna ze stron musiała ryzykować i oddawać wszystko, aby móc być z tą osobą, którą kochała? Nie miała pojęcia. W jej oczach miłość była beznadziejna i zawsze kończyła się nieszczęśliwe, to co przed chwilą usłyszała tylko ją w tym utwierdziło.
Może ten mężczyzna, który przed nimi leżał nie był osobą, która ucierpiała przez nieszczęśliwą miłość, chociaż, jakby nie patrzeć był ofiarą, na którą miały wpływ wydarzenia z przeszłości, nie miała pojęcia ile w tym było prawdy, bowiem ten naszyjnik mógł być spowodowany inną klątwą, chociaż coś jej mówiło, że było dokładnie tak, jak powiedział.
Dopiero, kiedy przestał opowiadać podeszła z tą miską bliżej Bulstrode i postawiła ją przed nią. Zupełnie przypadkowo spojrzała na rękę mężczyzny i oddaliła się szybko o kilka kroków. Zdecydowanie nie chciała na to patrzeć, próbowała też ukryć swoje obrzydzenie, bo nie chciała, żeby było mu przykro, że zareagowała właśnie w ten sposób, ale nie było to wcale takie proste dla takiego laika jak ona. Wbiła wzrok w szybę, żeby zająć czymś myśli i nie wracać do tego, co widziała przed chwilą.