• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip

[13.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#12
16.01.2024, 01:40  ✶  

Philip sądził, że co zrobi? Kopnie go w cztery litery i powie, żeby odszedł stąd? Żeby najlepiej wrócił do domu, do którego uciekł w poszukiwaniu przemyśleń? Tak, mógłby tak zrobić. Mógłby też nie otwierać, albo powiedzieć Migotkowi, żeby odprawił gościa, którego nie chciał. Mógł powiedzieć, że w sumie to niczego do powiedzenia sobie nie mają. Mógł bardzo wiele. Wszystkie dobre i złe perspektywy leżały przed nimi jak rozłożone karty. Wrażenie, że to Laurent miał tutaj kontrolę, nie było jednak prawdziwe. Gra w Pokera, która zaczęła się tutaj toczyć. Gra o uczucia. Dla Philipa to było coś bardzo ważnego, dla Laurenta również, ale blondyn nie potrafił teraz spojrzeć na to z odpowiednią dawką empatii. Tak, to prawda, że wyjazd Notta jednak coś zmienił. Bo czy można było teraz mówić o zaufaniu? Teraz ledwo Laurent mógłby powiedzieć o tym, że mogą zapracować na nowo na nie. Powoli, kroczek po kroczku.

- Zmieniło w czym? - W jego samopoczuciu? To było oczywiste i nie sądził, żeby akurat do tego pił. W jego myśleniu. To wiele zmieniło w jego myśleniu. Widać było nawet po nim, że się rozluźnił i to normalne, to było zamierzone. Chciał go uspokoić, żeby mógł bardziej swobodnie mówić i przestać tak krążyć, jakby naprawdę coś zaraz mogło go ugryźć, dlatego musiał stać na koniuszkach palców. Inaczej nie potrafił, inaczej się nie dało. Albo po prostu inaczej nie potrafił.

- Owszem, nie wszystkie błędy się da naprawić. - Nie było co tutaj czarować i owijać w bawełnę. Laurent odetchnął i przyjął bardziej luźną pozycję, podpierając głowę na zgiętej ręce, kiedy tak spoglądał na tego sławnego człowieka chodzącego po jego salonie. Jego salon. Jego dom, jego zasady. Jego Philip Nott. W niektóre noce mógł mówić, że był jego. A teraz mógł powiedzieć, że jego słabe dłonie trzymały to naprawdę ciężkie serce. Było w tym coś upiornego. Odpowiedzialność, która wydawała mu się teraz oddalona o eony świetlne. Bardzo chciał się ustatkować, bardzo chciał zostać w jednym miejscu. Sądził, że naprawdę będzie mu to dane. A teraz siedział tutaj i sądził, że miłość była naprawdę bardzo ciężka. Nie to, żeby wcześniej nie zdawał sobie z tego sprawy, teraz po prostu to czuł całym sobą. Już raz skrzywdził Philipa mówiąc, że go nie kocha. Co miałby powiedzieć teraz? Wolał proste słowa, nawet jeśli bolały, bo nie dawały okna nadziei, pozwalały się odsunąć i ruszyć dalej.

Niebieskooki chłopiec, który kochał miłość.

- Tak. Jak masz w zwyczaju - o mnie. - Ponieważ takie rzeczy nie tworzyła tylko jedna osoba, nie tylko jej wady i nie tylko jej zalety. Nie tylko jej problemy. - Bardzo przykładałem wagę do tego, żebyś był zadowolonym, słodkim misiem wobec mnie. - Nie zwykł tego mówić ludziom, nie zwykł tego mówić na głos... że był manipulantem. Brzydził się tym w zasadzie, a mimo to - robił to. Wiedział, że to złe, ale ciągle to usprawiedliwiał przed sobą samym. W gruncie rzeczy dawał, bo sam chciał coś w zamian. Tę miłość. To uwielbienie. Chciał słuchać o sobie te superlatywy i być aniołem dla tego świata. Chciał pomagać, oczywiście, że chciał. Ale wszystko można ubrać w brzydkie słowa i brzydkie barwy. Laurent zaczynał się powoli zakochiwać w tym brudzie. Może dlatego, że tak mocno został już nim pokryty. - Zmieniłem swoje zachowanie wobec ciebie, ponieważ tak jak zaznaczyłeś - zerwałeś ten układ, naruszyłeś go. - Ciągle uważał, że ten blondyn miał serce na właściwym miejscu. Jednocześnie miał naprawdę trudny charakter. - Mam na myśli to, że nadgorliwość bywa szkodliwa. Czasem człowiek za bardzo chce czegoś dla drugiej strony i okazuje się, że bardziej zaszkodził niż pomógł. - To już mógł mówić z autopsji, bo chociaż starał się na tym uczyć to nie potrafił tego w pełni wyplenić ze swoich nawyków. Starał się więc nadal. Obsesyjne dążenie do doskonałości, bo inaczej nie jesteś dość dobry. Pokiwał lekko głową w zrozumieniu. No tak, skąd indziej miałoby się brać jego zachowanie? Zazwyczaj należało szukać u podstaw. - Widzisz... a potem ja boję się odmówić, ale boję się też zgadzać. - I wszystko się mieszało. Zmęczenie odbiło się w jego głosie. Bo to było męczące - dla nich obojga. Kolejna trudna rozmowa, która zmierza do..? Finału. Ale jedno z ich spotkań też miało być finałem. Nie, nie finałem ich znajomości - finałem problemu, że nie wiadomo było, co to w ogóle między nimi jest, ten wymieszany kocioł.

- Dziękuję. - Uśmiechnął się subtelnie. Wystarczyłby gest. Odnajdował jakąś niezdrową satysfakcję w tej kontroli. Jego palce były jak różdżka. To zawsze było takie proste? Czy coś jednak się zmieniło po drodze? Czy to zawsze było zwykłe wykorzystywanie ludzi dla własnej przyjemności? W miłości do samej idei kochania i tego, żeby oczy były ku niemu zwrócone? Czy to zawsze było takie płytkie? Teraz zalewały go te negatywy, zwykła, brzydka żółć i gorycz świata. Rozczarowanie tym światem. Chyba każdy przeżył je choć raz. Nie chciał jednak dalej tego prowokować. Nie chciał potem usłyszeć od Philipa, że to znowu tylko jego wina. Teraz jednak by mu przytaknął z bezczelnym uśmiechem. Tak. Sprowadzam wszystko do seksu.

Odetchnął słysząc następne słowa i zamknął oczy. Oderwał się od oparcia kanapy, pochylił, ukrył twarz w dłoniach. To wszystko, co sam robił, było złe i niewłaściwe. Ktoś taki jak on miałby mówić o miłości? Naprawdę? To wydawało się niewłaściwe, tak.

- Nie było cię tydzień... wracasz z takim wyznaniem... - Chciałby się z tego cieszyć. Chciałby skakać z radości i planować dalsze życie. Zamiast tego czuł, jak opuszcza go energia i jak gubi się we mgle, zupełnie jak w jednym ze swoich ciężkich snów. Oparł się znów plecami o kanapę. - Wiesz, w tym czasie był przy mnie ktoś, kto nie wytykał mi palcem moich błędów, nie zostawiał mnie i nie... nie mieszał w głowie swoją niepewnością. - Nie zamierzał niczego przed Philipem ukrywać. Obrócił się ku niemu. - Mówiłem ci Philipie, że również bym tego chciał. Chciałbym mieszkać daleko stąd, gdzie nikt nie będzie spoglądał krzywo na splecione dłonie i gdzie nie będę musiał pokutować za to, że nikt nie wyjdzie ze mną na spacer do parku, bo społeczeństwo nas ukrzyżuje. Chciałbym kochać i być kochanym. - To była taka piękna i romantyczna wizja, którą pielęgnował w swoim sercu od bardzo, bardzo dawna. - Ale ja nie potrafię zrobić skoku i powiedzieć: tak, na zawsze i na wieczność. - Zresztą: teraz? - Mówisz, że chciałbyś tego. Ze mną. I jak sobie to wyobrażasz? Przeprowadziłbyś się tutaj, do mojego domu? - Czy Philip o tym myślał? - Przyznał rodzicom? Naraził karierę? A może byś ją rzucił, żeby się naprawdę wyprowadzić? Co by powiedzieli twoi przyjaciele i znajomi - nie dbasz o to? Czy może chciałbyś, żebym przychodził do ciebie na kolację, seks, potem byśmy udawali wesołą rodzinkę i bym znowu uciekał do swojego domu? - Miał naprawdę nadzieję, że Philip to PRZEMYŚLAŁ. - Znamy siebie - co gdyby jednak ktoś wpadł ci w oko i poszedłbyś z nim do łóżka? Albo mi? I kiedy znów coś się wydarzy to mam zaufać, że nie uciekniesz sobie tego przemyśleć?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11599), Philip Nott (13226)




Wiadomości w tym wątku
[13.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 12.01.2024, 17:26
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 12.01.2024, 19:29
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 12.01.2024, 21:51
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:03
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 13.01.2024, 18:51
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.01.2024, 02:00
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 14.01.2024, 12:28
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.01.2024, 14:49
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 14.01.2024, 18:33
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.01.2024, 22:26
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 15.01.2024, 10:47
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 16.01.2024, 01:40
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 16.01.2024, 22:07
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 17.01.2024, 16:16
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 17.01.2024, 18:04
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 19.01.2024, 19:58
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 19.01.2024, 22:24
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 21.01.2024, 01:02
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 21.01.2024, 15:57
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 15:06
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 25.01.2024, 23:21
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 29.01.2024, 23:59
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 30.01.2024, 23:21
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 15:30
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 03.02.2024, 00:15
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 00:22
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 05.02.2024, 22:36
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 23:41
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 10.02.2024, 17:30
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 18:00
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 14.02.2024, 21:32
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 15.02.2024, 23:04
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 17.02.2024, 01:36
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 21.02.2024, 17:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa