Śmiech mężczyzny spowodował, że Norka poczuła jeszcze mocniejsze wypieki na policzkach. To było tak bardzo żenujące, że pewnie do śmierci będzie sobie przypominała tę chwilę przed zaśnięciem. Po co w ogóle się odzywała, trzeba było zamilknąć na wieki, to definitywnie byłoby dla niej łatwiejsze. Teraz jednak musiała pogodzić się z konsekwencjami. No nic, takie już właśnie było życie. Szkoda, że akurat to jej...
- Wprawa w ułożeniu i wszystko jasne. - Wysiliła się na bardzo sztuczny uśmiech, odpowiedziała mu tylko dlatego, że wypadało coś powiedzieć, skoro już wyrzuciła z siebie to durne pytanie. Nie dało się nie wyczuć, że otacza ją aura onieśmielenia. Niby często się to zdarzało, bo bardzo łatwo ją było wprowadzić w taki stan, jednak dawno, bardzo dawno nie czuła się, aż tak głupio.
Wstydem nie rządził rozum. Wstyd pojawiał się przez dokonywane nieustannie porównanie z obrazem tego, jak chciała być odbierana. Zdecydowanie nie chciała, żeby ktoś widział ją w tej sytuacji, na to jednak było już za późno. Nie do końca jednak potrafiła się z tym pogodzić, bo wychodziło to poza ramy jej przyzwyczajeń. Nie znosiła pokazywać, że sobie z czymś nie radzi, a ta przemiana bardzo ją przerosła.
- Celowo? - Uniosła brew spoglądając na Morhpeusa. Jej zdaniem to był okrutny żart, który mocno poturbował jej zdrowie psychiczne, a on mówił, że ten duch celowo ją tak dobrze wyposażył? Przecież miałaby problem pewnie z jakimkolwiek wyposażeniem, nie tak łatwo było się przestawić z zupełnie innych genitaliów na takie, jakie miała teraz...
- Wypróbować? - Powtórzyła jego słowa w głos, dopiero po chwili do niej dotarło, że nie chodziło mu o zmianę w sposobie oddawania moczu. Tym razem to nie tylko jej policzki zrobiły się czerwone, ale cała twarz. Zamarła, nie mogła się ruszyć. Było to dla niej naprawdę mocno niekomfortowe, bo Norka była niewinna niczym nieobsrana łąka, a teraz jej myśli wędrowały ku miejscom, w które nigdy by się nie zagłębiła, gdyby nie ta krótka sugestia. Kto by się spodziewał, że diabłem, który będzie wodził ją na pokuszenie będzie Morpheus Longbottom? Na pewno nie ona.
- Nie ma za co. - Powiedziała spoglądając na ziemię, jakoś tak nie bardzo chciała mu teraz spojrzeć w oczy. Udało jej się ruszyć i weszła do środka cukierni, ich wizytę oczywiście oznajmił dzwonek, który znajdował się nad drzwiami, w tym momencie uważała, że był to bardzo głupi pomysł, aby go tam zawiesić, bo oczy Wendy, która stała aktualnie za ladą skierowały się w ich stronę. Na pewno nie rozpoznała jej przy pierwszym spojrzeniu, co tylko powodowało kolejną niezręczność.