17.01.2024, 19:58 ✶
Edge mierzył spojrzeniem tę kamienicę i zastanawiał się, jaki przedział zarobków byłby dla niej wystarczający, aby uznać ją za bogaczkę. Czy posiadanie lokalu na najdroższej ulicy w Londynie nie było czymś, co czyniło cię bogaczem? Chyba jedyny scenariusz, w którym przyznałby jej rację, byłby ten, w którym wydałaby wszystkie swoje oszczędności na pierwszy miesiąc czynszu, a później wszystko miało iść w pizd... znaczy się, no gdyby naprawdę źle zarządzała swoim majątkiem. Ale ona właśnie mówiła o zatrudnianiu pracowników?! Przez moment nawet pomyślał, że Elaine pewnie chciałaby pracować w takim miejscu, teraz jednak uświadomił sobie - zamiast polecić jej swoją siostrzyczkę, powinien najpierw upewnić się, że ta cała Lizzie nie była całkowicie odklejona. W jakimś stopniu na pewno była, bo się nim zainteresowała, a normalni ludzie się nim nie interesowali, ale no. Istniały limity, ramki tego, jak daleko mogła sięgać czyjaś głupota. To spotkanie mogło być naprawdę dobrym testem przed wyjazdem do stolicy innego kraju...
- Okej, skoro nie jesteś bogaczką, to jak na ten moment w starciu Ty - Bertie Bott jest 1:0 dla Bertiego.
Najbardziej znanym czarodziejskim sportem był Quidditch i w nim punktacja była nieco inna, ale Flynn jak każdy brytyjski mugol był sercem bliżej piłce nożnej, toteż użył tej za pojedynczego gola. Prawdę mówiąc, nie miał pojęcia, ile dostawało się punktów za przerzucenie kafla przez obręcz. I do dzisiaj nie rozumiał, dlaczego w tej grze istniało coś takiego jak Złoty Znicz. Ktokolwiek wymyślił zasady tego sportu był pijany, albo niespełna rozumu.
Nora Nory. Aha.
Nie skomentował treści tabliczki wiszącej na drzwiach, ale widać było, jak ją czyta i rzuca jej niewiele mówiące spojrzenie. Znów przeczesał palcami te swoje czarne pukle i dotarło do niego, że już nie pamięta, w jaki sposób przedstawili go na randce w ciemno... Uh... Jakiś Charles? Christopher? O matko, nie miał pojęcia, ale to chyba nie była jakaś wielka siara, skoro ona podpisała się tam jako Lizzie...?
- Okej, skoro nie jesteś bogaczką, to jak na ten moment w starciu Ty - Bertie Bott jest 1:0 dla Bertiego.
Najbardziej znanym czarodziejskim sportem był Quidditch i w nim punktacja była nieco inna, ale Flynn jak każdy brytyjski mugol był sercem bliżej piłce nożnej, toteż użył tej za pojedynczego gola. Prawdę mówiąc, nie miał pojęcia, ile dostawało się punktów za przerzucenie kafla przez obręcz. I do dzisiaj nie rozumiał, dlaczego w tej grze istniało coś takiego jak Złoty Znicz. Ktokolwiek wymyślił zasady tego sportu był pijany, albo niespełna rozumu.
Nora Nory. Aha.
Nie skomentował treści tabliczki wiszącej na drzwiach, ale widać było, jak ją czyta i rzuca jej niewiele mówiące spojrzenie. Znów przeczesał palcami te swoje czarne pukle i dotarło do niego, że już nie pamięta, w jaki sposób przedstawili go na randce w ciemno... Uh... Jakiś Charles? Christopher? O matko, nie miał pojęcia, ale to chyba nie była jakaś wielka siara, skoro ona podpisała się tam jako Lizzie...?
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.