18.01.2024, 09:58 ✶
- Myślę, że mógłby sobie poradzić, jeśli to by było tylko na czas zajęć. Musiałbyś jednak mieć odpowiednio dużą klatkę, nie jestem pewny czy zmieściłaby się w dormitorium. Na dodatek nigdy nie wiesz, na kogo trafisz w szkole, do tego dochodzi hałas. Pufki powinny mieć możliwość schowania się, żeby odpocząć i nabrać sił. Są ruchliwe i energiczne, ale nawet one potrzebują ciszy. No i nocą mogą próbować lizać uszy współlokatorów, więc... - mężczyzna roześmiał się. Niektórzy znosili pufki do Hogwartu, ale według niego to nie był dobry pomysł. Głównie ze względu na to, co wymienił przed chwilą.
- Nie wiem Leon czy to byłby dobry pomysł, sam czasem narzekasz na brak spokoju i hałas - Olivia pogłaskała puchate stworzonko, które tuliło się do jej dłoni. - Istnieje powód, dla którego wolimy bibliotekę, nie?
Pufek zaświergotał i strzelił Olivię językiem w dłoń, jakby chciał jej spróbować. Zaraz jednak zaczął się mościć w jej dłoniach, robiąc z siebie małą puchatą kulkę. Hodowca spojrzał na zwierzątko z niemalże czułością.
- Z tego co pamiętam z Hogwartu, to potrafiło być głośno w pokojach, tak. Ale bardziej bym się obawiał innych uczniów, których łóżka dzielicie obok. No i wiecie... Sowy - westchnął. Tych w Hogwarcie było sporo, a pufki były dla tych zwierząt łakomym kąskiem. Olivia pokiwała głową na znak, że rozumie. - Macie jeszcze jakieś pytania? Niedługo przyjdzie magiweterynarz, żeby sprawdzić czy z samicami wszystko w porządku.
Zerknął na zegarek. Miał jeszcze trochę czasu, ale wolałby nie przeciągać. Pufki były towarzyskie, ale każda wizyta weterynarza generowała stres u niemal każdego zwierzęcia. Zwłaszcza jeśli miały być przeprowadzone rutynowe kontrole z badaniami.
- Nie wiem Leon czy to byłby dobry pomysł, sam czasem narzekasz na brak spokoju i hałas - Olivia pogłaskała puchate stworzonko, które tuliło się do jej dłoni. - Istnieje powód, dla którego wolimy bibliotekę, nie?
Pufek zaświergotał i strzelił Olivię językiem w dłoń, jakby chciał jej spróbować. Zaraz jednak zaczął się mościć w jej dłoniach, robiąc z siebie małą puchatą kulkę. Hodowca spojrzał na zwierzątko z niemalże czułością.
- Z tego co pamiętam z Hogwartu, to potrafiło być głośno w pokojach, tak. Ale bardziej bym się obawiał innych uczniów, których łóżka dzielicie obok. No i wiecie... Sowy - westchnął. Tych w Hogwarcie było sporo, a pufki były dla tych zwierząt łakomym kąskiem. Olivia pokiwała głową na znak, że rozumie. - Macie jeszcze jakieś pytania? Niedługo przyjdzie magiweterynarz, żeby sprawdzić czy z samicami wszystko w porządku.
Zerknął na zegarek. Miał jeszcze trochę czasu, ale wolałby nie przeciągać. Pufki były towarzyskie, ale każda wizyta weterynarza generowała stres u niemal każdego zwierzęcia. Zwłaszcza jeśli miały być przeprowadzone rutynowe kontrole z badaniami.